PARTNER PORTALU
  • BGK

Lotnisko a składowisko, czyli gdzie ptaki (nie) żerują

  • ZWI    19 marca 2018 - 22:05
Lotnisko a składowisko, czyli gdzie ptaki (nie) żerują
(fot. mat. pras.)

Składowisko odpadów w Zakroczymiu (powiat nowodworski, mazowieckie) działa od kilkudziesięciu lat. Władze chcą, by zostało zamknięte. Ale nie dlatego, że się zapełniło i zostało zrekultywowane. Sejmik Woj. Mazowieckiego, uchwalając najnowszy WPGO, uznał, że składowisko jest potencjalnym źródłem żerowania ptaków, a zatem stwarza zagrożenie dla ruchu lotniczego – znajduje się w bliskim sąsiedztwie lotniska w Modlinie.




Tyle że ani lotnisko, ani składowisko od lat nie zmieniły lokalizacji. A opinie ekspertów wskazują, iż odpady składowane w Zakroczymiu nie są atrakcyjne dla ptaków, które bytują w tej okolicy nie ze względu na odpady, tylko bliskość rzek – Wisły, Wkry i Bugu – oraz mokradeł. Dolina Środkowej Wisły to jedna z największych śródlądowych ostoi mew w Polsce i Europie Środkowej.

Co ciekawe, budowa lotniska rozpoczęła się dwa lata przed uchwaleniem poprzedniego WPGO. Wtedy kwestionowane dziś sąsiedztwo składowiska nie przeszkadzało sejmikowi, który zresztą jest udziałowcem lotniska. Prześledziliśmy tę sprawę.

Do 2000 r. w Modlinie działało lotnisko wojskowe. Budowa cywilnego portu lotniczego rozpoczęła się w 2010 r., a rejsowe loty pasażerskie wystartowały w 2012 r. Z kolei składowisko odpadów w Zakroczymiu funkcjonuje od lat 70., początkowo jako dzikie wysypisko. W latach 1993-2013 obiektem zarządzała gmina. W 2014 przekazała składowisko prywatnej firmie – PG INWEST sp. z o.o., która do dzisiaj jest dzierżawcą i zarządcą obiektu znajdującego się w odległości 1100 m w linii prostej od progu drogi startowej lotniska.

Jeszcze zanim rozpoczęto modernizację lotniska, aby dostosować je do obsługi tanich linii w tzw. uwarunkowaniach środowiskowych (dokument z 2009 r.) znalazł się zapis: „należy podjąć współpracę z właściwymi organami w celu likwidacji lub zmiany lokalizacji istniejących wysypisk śmieci w promieniu 5-10 km od lotniska, stanowiących miejsca koncentracji ptaków”.

W dokumencie tym wielokrotnie mowa jest o ptakach - ale nie ze względu na składowisko, tylko dlatego, że lotnisko leży w rejonie licznych objętych ochroną przyrody obszarów Natura 2000, w tym m.in. Doliny Środkowej Wisły, czyli obszaru specjalnej ochrony ptaków.

Gmina Zakroczym, która zarządzała wówczas składowiskiem nie zamknęła go, obiekt działał dalej, a jego legalności nie kwestionowano. W 2013 r. ówczesny burmistrz Zakroczymia zwrócił się do Portu Lotniczego Warszawa-Modlin oraz do Urzędu Lotnictwa Cywilnego o zaopiniowanie rozbudowy jednej z kwater składowiska oraz jego kompleksowej rekultywacji.

Burmistrz zapowiedział wówczas zmianę struktury przyjmowanych odpadów, w ramach której nie trafią tam odpady spożywcze i inne biodegradowalne, które mogłyby być źródłem pokarmu dla ptactwa. Podkreślał też, że gdyby składowisko nie mogło funkcjonować, gmina byłaby zmuszona do poniesienia „gigantycznych lecz zbędnych kosztów w kwocie 5 mln” w związku z koniecznością przedwczesnego zamknięcia i rekultywacji obiektu.

W odpowiedzi władze lotniska powołały się na Prawo lotnicze, które zabrania budowy lub rozbudowy obiektów budowlanych mogących stanowić „źródło żerowania ptaków” w otoczeniu lotniska, czyli w odległości do 5 km od jego granicy. „Tym niemniej, jeśli Państwa działania mają doprowadzić do likwidacji miejsca koncentracji i żerowania ptaków, stanowiących zagrożenie dla ruchu lotniczego, działania takie (…) mogą uzyskać akceptację organów administracji publicznej” - czytamy.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • Zakroczymianin, 2018-03-28 01:19:43

    Głównym problemem tego składowiska jest unoszący się nad nim smród. Pomimo zapewnień PG Inwest o prowadzeniu działań zapobiegawczych w okolicy nie da się żyć. Prezes zamiast się tym zająć udaje greka w internecie.
  • Zakroczymiani, 2018-03-28 01:18:42

    Głównym problemem tego składowiska jest unoszący się nad nim smród. Pomimo zapewnień PG Inwest o prowadzeniu działań zapobiegawczych w okolicy nie da się żyć. Prezes zamiast się tym zająć udaje greka w internecie.