Maksymalne stawki za śmieci wypadły z ustawy. Ostapiuk: "Zbyt duży chaos..."

W czwartek podkomisja przegłosowała wykreślenie z projektu nowelizacji ustawy śmieciowej maksymalnego pułapu opłat, jakie mogą być pobierane od mieszkańców.
Maksymalne stawki za śmieci wypadły z ustawy. Ostapiuk: "Zbyt duży chaos..."

Zaproponowane przez posłów SLD w projekcie nowelizacji maksymalne stawki wykonują wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w listopadzie 2013 dał Sejmowi 18 miesięcy na wyznaczenie w przepisach maksymalnego pułapu opłat, jakie mogą być pobierane za śmieci od mieszkańców.

Czytaj więcej: Ustawa śmieciowa częściowo niezgodna z konstytucją

Zdaniem wiceministra środowiska Janusza Ostapiuka na tym etapie nowelizacji ustawy powinno się odstąpić od określania maksymalnych stawek. Resort środowiska podjął taką decyzję po konsultacjach z prawnikami.

Wiceminister wyjaśnił, że po porównaniu propozycji stawek z druku 2404 z obowiązującymi obecnie stawkami resort doszedł do wniosku, że wprowadzenie tych poprawek spowodowałaby, iż bardzo duża część samorządów musiałaby weryfikować swoje stawki w dół. Wymagałoby to zmian uchwał w wielu gminach.

- Naruszyłoby to warunki już rozstrzygniętych przetargów i wprowadziłoby bardzo duży chaos na rynku. Decyzja o wprowadzeniu maksymalnych stawek musi być poprzedzona gruntowną analizą prawniczo-ekonomiczną i oceną bieżącej sytuacji w kwestii wysokości opłat - podkreślił Janusz Ostapiuk.

Jak wyjaśnia Anna Paluch z PiS wykreślenie maksymalnych stawek z projektu nowelizacji odbyło się za sprawą większości koalicyjnej w podkomisji, która działa w ścisłym porozumieniu z resortem środowiska.

- Wskazuje to na to, że w sprawozdaniu podkomisji maksymalne stawki się nie znajdą. W efekcie nie będzie ich w projekcie - twierdzi Anna Paluch.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: Jak się kompletnie nie rozumie systemu to lepiej nie wypowiadać się na forum. Po pierwsze system odbioru odpadów, w tym także selektywnych, kosztuje. Ewentualne zyski ze sprzedaży odzyskanych surowców nie pokrywają kosztów tego systemu. Ktoś musi do tego dopłacać. Z pewnośc...ią nie gmina, bo jej na to nie stać. Przekazując gminom kompetencje w zakresie gospodarki odpadami wskazano źródło pokrycia tych kosztów - opłatę. Jej wysokość ma pokryć koszty przetwarzania i zagospodarowania odpadów. Nie mniej i nie więcej. Jako quasi podatek opłata powinna być wywiedziona z konstytucji, i jako taka powinna podlegać regulacji, a nie pełnej swobodzie jej kształtowania przez samorządy. Tylko tyle i aż tyle, drogi panie. rozwiń

Krytyk, 2014-07-13 19:45:40 odpowiedz

Opłata śmieciowa jest praktycznie "podatkiem" za odpady. Nie ma to nic wspólnego z tym ile tych śmieci produkuje się w gospodarstwie, a chodzi o to aby uzbierać od mieszkańców odpowiednią kwotę na zagospodarowanie tych wszystkich odpadów w regionie. Trybunał Konstytucyjny nakazał ustalić g...órną stawkę, właśnie z tego względu, że jest ta opłata traktowana jak podatek, a wszelkie podatki muszą mieć tę górną stawkę ustanowioną. Jest to w zasadzie kwestia techniczna.
Rzeczywista wysokość stawki zależna jest od sposobu gospodarowania odpadami, ewentualnie od chęci dopłat przez budżety gmin. Zbyt duże opłaty, powodujące nadwyżki wpływów nad wydatkami i tak nie mogą być zagospodarowane przez gminy.
rozwiń

taba-t1, 2014-07-11 21:51:05 odpowiedz

Jak zwykle POpaprańcy chcą nas okradać.
Inaczej przecież nie można odbierać uzasadnienia do odstąpienia od wprowadzenia tej poprawki. Osobiście płacę o 50% więcej niż wynosiły rynkowe stawki MPO w Warszawie (w okresie obowiązywania przejściowego systemu realizowano dotychczasowe umowy za nowe
... i nierynkowe stawki opłat wyznaczone z sufitu przez urzędasów Gronkiewicz-Waltz, która i tak już długo nie porządzi) rozwiń

świderek, 2014-07-11 11:40:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE