Mamy kolejną rewolucję śmieciową? "To naprawianie wieloletnich zaniedbań kosztem mieszkańców"

  • Piotr Toborek
  • 15-07-2016
  • drukuj
• Do konsultacji trafił projekt rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów komunalnych.
• Projekt przewiduje od 1 stycznia 2017 obowiązek selektywnego zbierania odpadów w podziale na sześć frakcji.
• Resort przyznaje, że koszty zmian spadną na JST i mieszkańców, ale określa je jako niewielkie. Samorządowcy i fachowcy mają inne zdanie.
Mamy kolejną rewolucję śmieciową? "To naprawianie wieloletnich zaniedbań kosztem mieszkańców"
Resort przyznaje, że koszty zmian spadną na JST i mieszkańców, ale określa je jako niewielkie. Samorządowcy i fachowcy mają inne zdanie (fot.mojdom.pl)

Projektowane rozwiązania nie mają wpływu na budżet państwa – napisano w projekcie, przyznając jednocześnie, że jednostki samorządu terytorialnego poniosą koszty w związku z koniecznością zakupu pojemników i przyjętych do worków do selektywnego zbierania odpadów komunalnych (w przypadku gmin, które przejęły obowiązek wyposażenia właścicieli nieruchomości w pojemniki) co wynika z ustalonego minimalnego podziału frakcji zbieranych odpadów komunalnych oraz ujednoliconej kolorystyki pojemników.

- To dobre rozwiązania, szkoda, że dopiero teraz je wprowadzamy – mówi przewodniczący Rady RIPOK, Piotr Szewczyk.

Zdaniem Piotra Szewczyka koszty planowanych zmian nie powinny być dla samorządów mocno odczuwalne:

Resort dodaje jednak: koszty te mogą zostać przeniesione przez gminę na właścicieli nieruchomości, czyli obywateli poprzez wzrost stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

- No, bardzo się cieszymy, że ministerstwo pozwala nam obciążyć kosztami mieszkańców – ironizuje Krzysztof Choromański specjalista od gospodarki odpadami w Związku Miast Polskich.

Jednostki samorządu terytorialnego poniosą koszty w związku z koniecznością zakupu pojemników i przyjętych do worków do selektywnego zbierania odpadów komunalnych (fot.pojemniki.pl)
Jednostki samorządu terytorialnego poniosą koszty w związku z koniecznością zakupu pojemników i przyjętych do worków do selektywnego zbierania odpadów komunalnych (fot.pojemniki.pl)

Jeden z ekspertów, który chce pozostać anonimowy dodaje: - Takie rozporządzenie, to bym w piętnaście minut napisał na kolanie, tu nie ma nic nowego, poza tym uzasadnienie jest banalne, a właściwie go nie ma. Bo dlaczego nie cztery frakcje?

MŚ w projekcie zaznacza jednak, że koszty nie będą dotkliwe, bo obowiązek ujednolicenia kolorystyki został rozłożony w czasie na pięć lat.

W uzasadnieniu do projektu podkreślono, że co najmniej 639 gmin (ok. 25 proc. wszystkich gmin) będzie musiało zainwestować w pojemniki lub worki do zapewnienia wymagań określonych w projekcie rozporządzenia.

Resort zlecił zresztą wyliczenie kosztów specjalistycznej firmie. Jaki są wyniki?

- Dzieląc wyliczony wydatek na pięć lat, czyli lata, na które rozłożono możliwość wymiany pojemników, wychodzi roczna kwota 22,58 mln zł . Jednak że ze względu na dopuszczalność stosowania do selektywnego zbierania również worków i pojemników ogólnodostępnych należy założyć, że kwota ta ulegnie zmniejszeniu o połowę.

Zdaniem MŚ koszty będą się więc wahać pomiędzy 11,29 a 22,58 mln zł rocznie w ciągu pierwszych pięciu lat .

Według resortu środowiska, w przeliczeniu na gminę koszt ten wynosiłby około 17,6 – 35,3 tys. zł .

- Nie wiem jak i kto to liczył, ale to jest na poziomie gimnazjalnym – mówi ostro Choromański. – Jeśli ktoś zakłada, że koszty takich zmian to jest tylko wymiana pojemników to znaczy, że albo nie wie, albo udaje, że nie wie o czym mówi.

Choromański dodaje: - Ja nie bardzo wiem co to jest, bo to są takie doraźne działania, które nie wydają się być skoordynowane. Jeżeli razem to wszystko połączymy to zaczyna się nam tworzyć coś na kształt kolejnej rewolucji śmieciowej. To są przecież zmiany burzące działające systemy, a wielkim mieście jak choćby Warszawa, za tym idą choćby wzory umów, które wypracowano płacąc ciężkie pieniądze prawnikom, są systemy informatyczne, itd.

Podobnie mówi Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich:

- Okresy przejściowe dotyczą tylko kolorów pojemników, ale nie dotyczą systemów, które przecież są określone w regulaminach, które nie są taką sobie prostą uchwałą, podlegają konsultacjom, choćby z inspektorem sanitarnym. W oparciu o te regulaminy są rozstrzygane przetargi i na tej podstawie są podpisane programy wykonawcze z firmami. I co teraz z tymi umowami? – pyta Świętalski.

 


KOMENTARZE (18)ZOBACZ WSZYSTKIE

Niemcy mają rację i Europa, że Polacy to nacja, która powinna być wchłonięta przez to superpaństwo, zasymilowana i skreślona z nazw ludów ją zamieszkujących! Nie umiemy, od przedwojnia rządzić, dzielić i dbać o własnych obywateli, którzy od 1945 roku byli dojeni jak boże krówki, a Żydzi, którzy rząd...zą tym bantustanem od 71 lat zrobili z tego państewka wyludniającą się wysepkę! Zobaczycie za pięć lta jak przyjdzie nowa grupa emerytów -średnia 800 zł! To dopiero będą balety! Wiem już dlaczego PiS nie anulował ustawy 1066! rozwiń

glaertes, 2016-07-26 10:58:51 odpowiedz

co do małej ilości frakcji bio na wsi - prawda, ale coraz więcej mieszczuchów tam się lokuje, wiec nie będzie lekko to wyłączyć prawda? nie czepiajmy się szczegółów... jak nie mamy badań morfologii to skąd wiemy co jest w odpadach wiejskich? no chyba że mamy takie wyniki... a trasy można tak dobrać,... by do Pani Krystyny na końcu wsi nie jeździć. Dostanie worek na bio na początku wdrażania i później nie dostanie nowego i koniec problemu! rozwiń

Bruno, 2016-07-22 16:18:05 odpowiedz

w czy problem!? jest blisko pół roku by wprowadzić zmiany w regulaminach i dogadać się z odbiorcą odpadów! Zlecamy zamówienie z wolnej ręki (jak Kielce na RFID) i po temacie! Co tu dużo uzasadniać, tyle frakcji trzeba wydzielać by były dobre surowce. Do tego ew. rotosteril BIOELEKTRY do części zmies...znych i mamy lidera w poziomie recyklingu. Mniej marudzić więcej działać. rozwiń

Bruno, 2016-07-22 16:15:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE