Mariusz Gajda, MŚ: Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen

Nowe Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen: dla mieszkańców, dla rolnictwa czy też dla energetyki - zapewnił w czwartek w Sejmie wiceminister środowiska Mariusz Gajda.
Mariusz Gajda, MŚ: Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen
- Zapewniam jeszcze raz, że ceny wody i ścieków nie wzrosną - mówi wiceminister środowiska Mariusz Gajda. (Fot. Shutterstock.com)

• - Zapewniam jeszcze raz, że ceny wody i ścieków nie wzrosną. Opłaty, które są w rozporządzeniu - jeżeli chodzi o zbiorowe zaopatrzenie w wodę - są niższe, niż do tej pory obowiązujące - mówi Mariusz Gajda.

• Wiceminister przypomniał, że ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę powołany został regulator cen wody, który zacznie funkcjonować od 12 grudnia br.

• Odnosząc się do części pytania o wpływ Prawa wodnego na ceny energii wskazał, że zgodnie z informacją, jaką otrzymał z Ministerstwa Energii, z tego tytułu nie wzrosną ceny energii. - Opłata stała została obniżona do wysokości 50 zł za m sześc. do celów chłodniczych i to się przekłada w cenie energii na 0,1 gr za 1 kilowatogodzinę - jeżeli w ogóle się przełoży, bo oprócz tego jest Urząd Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy - przypomniał Gajda.

Wiceminister odpowiadał z upoważnienia szefowej rządu na pytanie o podwyżki cen, z którym zwrócili się do premier Beaty Szydło posłowie Jan Łopata i Mieczysław Kasprzak z PSL. Łopata zacytował przy tym m.in. jedną z wcześniejszych wypowiedzi premier, że podnoszenie podatków nie jest dobrym sposobem na rozwój, a ponieważ rząd jest nastawiony na rozwój, podatków podnosił nie będzie.

- Po jakimś czasie ukazał się projekt rozporządzenia Rady Ministrów (ws. jednostkowych stawek za usługi wodne - red.) i kurtyna spadła - stawki opłat za usługi wodne wzrastają. I co w sprawie tych stawek zmiennych wody dla rolników i hodowców mówi projekt? Że są wyższe - dużo, znacznie wyższe, niż nawet dla innych sektorów gospodarki. Co oczywiście negatywnie wpłynie na ceny żywności - i tak już wysokie i rosnące - mówił Łopata.

- Przypomnę tylko: rosnące ceny masła, mleka, jajek, a również ceny gazu o 7 proc., śmieci - podwyżka, która nas czeka od nowego roku, ubezpieczenia komunikacyjne - wzrost galopujący, 150-procentowa podwyżka opłat ubezpieczeniowych. Opłaty bankowe, opłaty leków, opłaty za leki dla dzieci po przeszczepach wzrosły o ponad 800 proc. itd. itd. Gdzie jest kres tych podwyżek - pytał poseł PSL.

W odpowiedzi wiceminister środowiska uznał m.in., że "opozycja miesza wszystko - miesza w jednym kotle; chce ugotować zupę, żeby była piana". Podkreślił, że pytania, które otrzymał przed posiedzeniem Sejmu dotyczyły Prawa wodnego.

- Zapewniam jeszcze raz, że ceny wody i ścieków nie wzrosną. Opłaty, które są w rozporządzeniu - jeżeli chodzi o zbiorowe zaopatrzenie w wodę - są niższe, niż do tej pory obowiązujące. Do tej pory obowiązywały opłaty za korzystanie ze środowiska, korzystanie z zasobów wodnych - one nie zmieniają się w zakresie zaopatrzenia w wodę mieszkańców, a nawet są niższe, bo nie różnicujemy wód podziemnych i powierzchniowych; wszystkie stawki są po cenie wody powierzchniowej - wskazał.

Wiceminister przypomniał, że ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę powołany został regulator cen wody, który zacznie funkcjonować od 12 grudnia br. Ocenił, że regulator już zadziałał - gminy, przedsiębiorstwa wodociągowe pytają bowiem np. czy jeżeli w ich taryfach na 2018 r. ceny nie wzrastają, też muszą je zatwierdzać. - Muszą zatwierdzać, ale to pokazuje bardzo wyraźnie, że ten regulator zadziałał już prewencyjnie - uznał.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE