Miasto ściągnęło 62 zł za mandat, samo zapłaci 2 tysiące

• Mandat za postój w centrum Kielc kosztował kierowcę 62,20 zł.
• Kierowca dostanie jednak od ratusza 2 tys. zł, bo jego odwołanie zostało rozpatrzone po 8 miesiącach.
Miasto ściągnęło 62 zł za mandat, samo zapłaci 2 tysiące
Opieszałość w odpowiedzi na skargę mieszkańca koztowała kieleckie magistrat 2 tys. zł(fot.fotolia)

W listopadzie 2013 roku mieszkaniec Kielc otrzymał mandat za brak opłaty za parkowanie w płatnej strefie.

Kierowca nie zgodził się z decyzją MZD. MZD tytuł protestów nie uznał, a tytuł wykonawczy skierował do ratusza. Miasto, przez ZUS, ściągnęło 62,20 zł z renty mężczyzny - pisze Gazeta Wyborcza.

Kierowca wniósł do prezydenta Kielc protest, w którym domagał się umorzenia postępowania egzekucyjnego. Urzędnicy odpowiedź (odmowną) sporządzili, ale wysłano ją dopiero po ośmiu miesiącach.

I właśnie ta opieszałość spowodowała, że Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego kierowca poskarżył się na "przewlekłe prowadzenie postępowania egzekucyjnego" wydał opinię:

- Chronologia zrealizowanych przez organ egzekucyjny czynności procesowych doprowadza Sąd do jednoznacznego wniosku, że organ ten od stycznia do września 2015 r., nie podejmując żadnych obiektywnie uzasadnionych czynności procesowych w sprawie, dopuścił się działania przewlekłego.

Sąd zdecydował też, że mężczyźnie należy wypłacić rekompensatę - 2 tysiące złotych.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE