Miejskie baseny, czyli odkryte gruzowiska

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 21-06-2011
  • drukuj
Jeszcze kilka lat temu przyciągały tłumy, a dziś świecą pustkami. Dlaczego upadają pływalnie w kolejnych polskich miastach?

Co łączy Kielce, Świdnik czy Wrześnię? W każdym z tych miast istnieją prężne niegdyś, a dziś podupadłe, kompleksy basenowo-rekreacyjne. Powstały przy zakładach pracy, ale teraz – w zmienionych warunkach ekonomicznych – ich właściciele nie chcą utrzymywać czegoś, co nie jest związane z ich podstawową działalnością – pisze „Rzeczpospolita”.

50-metrowa odkryta pływalnia w Świdniku już drugi sezon stoi nieczynna. Kompleks przy ul. Fabrycznej, należący do PZL Świdnik, dzierżawi teraz miasto, ale korzysta tylko z krytego basenu i hali sportowej.

Inwestować na terenie klubu sportowego Tęcza przy ul. Zagańskiej chciałby też kielecki ratusz. Plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje wybudowanie tam hotelu z przystanią jachtową. Problem w tym, że nie wiadomo, kto ma prawo własności do tego terenu – miasto czy klub.

Pływalnia we Wrześni od stycznia stoi zamknięta, ale wkrótce może się to zmienić. Zarząd spółki Wodny Świat Cenos rozmawia z władzami miasta o możliwościach dofinansowania – podaje „Rzeczpospolita”.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE