Mieszkańcy gminy Drobin protestowali przeciwko turbinom wiatrowym

Ok. 50 osób protestowało w czwartek przed urzędem miasta i gminy Drobin (Mazowieckie) przeciwko budowie farmy wiatrowej w bliskim sąsiedztwie ich domów. Obawiają się, że inwestycja będzie miała niekorzystny wpływ na zdrowie mieszkańców.
Mieszkańcy gminy Drobin protestowali przeciwko turbinom wiatrowym
"Nie chcemy być królikami doświadczalnymi. Nie chcemy chorować. Mamy zastrzeżenia do odległości turbin od naszych siedlisk" - mówiła jedna z protestujących, mieszkanka wsi Chudzyno.

Według burmistrza Drobina Sławomira Wiśniewskiego, spółka EDP Renewables planuje budowę w czterech miejscowościach gminy 12 turbin prądotwórczych o łącznej mocy 28 MW. Inwestycja miałaby się rozpocząć jeszcze w tym roku, a najpóźniej na początku przyszłego.

Wiśniewski oświadczył w czwartek dziennikarzom, że projekt budowy farmy wiatrowej na terenie gminy Drobin był konsultowany z mieszkańcami, uzyskał też niezbędne decyzje środowiskowe. "Obecnie jesteśmy na etapie opracowania planu zagospodarowania przestrzennego, do którego mieszkańcy mogą składać wnioski i uwagi" - powiedział burmistrz Drobina.

W ocenie Wiśniewskiego budowa farmy wiatrowej przyniosłaby gminie wymierne korzyści - ok. 1 do 1,5 mln zł rocznie z podatku od nieruchomości przez 30 lat. "To środki, których nie można zlekceważyć. Duże inwestycje to duże zyski dla gminy. Nie wyobrażam sobie, by możliwe byłoby ściągnięcie do gminy większego inwestora niż EDP" - podkreślił burmistrz Drobina.

Przyznał jednocześnie, że w obecnych regulacjach prawnych istnieją zapisy dotyczące norm hałasu, nie ma natomiast norm odnoszących się do odległości turbin wiatrowych od zabudowań. Zaznaczył przy tym, że początkowo zakładano budowę na terenie gminy 14 turbin wiatrowych, ale po analizie lokalizacji i w porozumieniu z inwestorem dwie z nich zostały wykreślone z projektu.

Protestujący ustawili na parkingu przed urzędem 10 traktorów oraz transparenty: "Stop wiatrakom tak blisko naszych domów", "Żądamy rzetelnych raportów środowiskowych" i "Precz z wiatrakami w pobliżu naszych domów".

Krzysztof Mielczarek, przewodniczący stowarzyszenia "Nasza Wieś" i jeden z organizatorów protestu, powiedział PAP, że mieszkańcy miejscowości, gdzie mają powstać turbiny wiatrowe, sprzeciwiają się ich budowie w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstw. "To są odległości mniejsze niż 500 metrów. Zdarza się, że jest to około 350 metrów. Dlatego chcemy, żeby radni gminy odrzucili plan zagospodarowania przestrzennego. Będziemy też składać uwagi do tego planu" - powiedział Mielczarek. Dodał, że projekt budowy turbin wiatrowych nie był konsultowany z mieszkańcami miejscowości, gdzie mają one zostać wybudowane.

"Chcielibyśmy, by zanim doszło do rozmów z inwestorem rozmawiano najpierw z nami, a o tym nie było mowy. Nie było rozmów w sołectwach. Były jedynie informacje na gminnej tablicy ogłoszeń, albo na stronie internetowej urzędu gminy" - podkreślił Mielczarek.

Wśród protestujących był jeden z mieszkańców wsi Chudzyno, który popiera budowę farmy wiatrowej. Jak sam przyznał, jedna z turbin powstanie na jego działce w odległości 400 metrów od domu. "Ci ludzie protestują, bo zazdroszczą. Chodzi o pieniądze" - przekonywał. Na te słowa protestujący zareagowali oburzeniem. "To nie pieniądze są ważne, ale zdrowie" - mówili. Przekonywali też, iż umowy na dzierżawę gruntów pod turbiny są nieprecyzyjne.

EDP Renewables z grupy EDP (Energias de Portugal) zajmuje trzecie miejsce na świecie, a drugie w Europie w branży farm wiatrowych. W Polsce zarządza największą taką farmą w Margoninie, gdzie pracuje 60 turbin o łącznej mocy ok. 120 MW.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.