Mieszkania komunalne i socjalne: lokatorów trzeba sprawdzać, a dłużników angażować

• Jak prowadzić aktywną politykę czynszową, gdy gminy są ubezwłasnowolnione w zarządzaniu swoim zasobem mieszkaniowym?
• Dylematy rodzi także budownictwo socjalne i często niewygodni lokatorzy.
Mieszkania komunalne i socjalne: lokatorów trzeba sprawdzać, a dłużników angażować
Ustawa o ochronie praw lokatorów utrudnia prowadzenie polityki czynszowej (fot. Gdańsk, wikipedia.org)

Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów Narodowego Programu Mieszkaniowego (czyli programu Mieszkanie Plus) jest wprowadzenie umowy najmu na czas określony. Dzięki temu możliwe będzie kontrolowanie, czy zarobki lokatorów mieszkań komunalnych upoważniają ich do ciągłego zajmowania niskoczynszowego lokalu.

Dziś w świetle przepisów, gminy nie posiadają podobnych uprawnień, ale można znaleźć na tę bolączkę pewne rozwiązanie. 

Wyższa stawka bazowa zamiast weryfikacji zarobków

Przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów nie pozwalają weryfikować samorządom, czy zarobki najemców mieszkań komunalnych upoważniają ich do zajmowania lokalu. Z takim właśnie problemem poradziło sobie miasto Gdańsk, o czym mówił podczas XIV Samorządowego Forum Kapitału i Finansów Jarosław Pucek, radca prawny w spółce adwokackiej Masiota i Wspólnicy. Jak wskazał, Gdańsk w niedalekiej przeszłości wprowadził tzw. reformę czynszową, w której wykorzystano przepis ustawy o ochronie praw lokatorów, pozwalający na stosowanie obniżek czynszów.

System polegał na znaczącym podniesieniu stawki bazowej czynszu, a następnie - ze względu na różne kryteria - umożliwiał jego obniżanie – tłumaczy Pucek. – Obniżki były uzależnione przede wszystkim od dochodu. Dzięki temu Gdańsk stworzył sobie możliwość badania dochodów najemców. Okazało się, że po kilku latach można było zebrać empiryczne dane, kto tak naprawdę mieszka w zasobach komunalnych. Wyniki wykazały, że aż 70 proc. lokatorów mieszkań komunalnych to były osoby, które, gdyby dzisiaj miały się starać o takie lokale, to ze względu na dochody nigdy by ich nie dostały – podkreśla.

Jak dodaje, z pozostałych 30 proc. tylko 1/3 mieszkańców kwalifikowała się do uzyskania największej obniżki - mniej więcej na poziomie kwot, które odpowiadały progowi ubiegania się o lokal komunalny.

- Reforma pokazała, że tak naprawdę w lokalach komunalnych nie mieszkają ludzie najubożsi – puentuje mecenas.

Jak zmusić do poszanowania zasobów socjalnych?

Bogusław Sobula, wiceprezydent miasta Katowice, zwraca z kolei uwagę na problem mieszkań socjalnych i ich najemców.

- Wartość czynszu miesięcznego za mieszkanie socjalne nie przekracza 50 zł. Co jeśli lokatorzy nawet tej kwoty nie płacą, uzyskując dodatkowo wyroki eksmisyjne? – pyta Sobula. – Gmina może eksmitować osoby niepłacące za lokal socjalny do swoich zasobów, np. noclegowni. Ale z punktu widzenia spójności budżetu, to są często droższe rozwiązania niż utrzymanie mieszkań socjalnych – tłumaczy.

Doraźnego rozwiązania na ten problem nie ma, ale eksperci zwracają w tym kontekście uwagę na aspekt "wychowawczy". 

- Ten problem jest szczególnie widoczny w przypadku budownictwa socjalnego, który jest ściśle powiązany z jego docelowym beneficjentem. Mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie zasoby pozostawione bez kontroli szybko się degradują – zauważa Bogusław Białowąs, zastępca dyrektora w departamencie usług agencyjnych BGK.

Jak dodaje, dobrą praktyką, po którą coraz częściej sięgają gminy, jest współpraca przyszłych najemców lokali socjalnych z gminą, podczas ostatniej fazy ich wykańczania.

– Gmina angażuje najemców w sprawy związane z uporządkowaniem otoczenia, czyli realizacją placu zabaw, zieleni albo miejsc aktywnego wypoczynku. To powoduje, że osoby zaangażowane w proces wytwórczy inaczej podchodzą do swojego otoczenia, niż gdy wszystko jest im z góry dane. Wkładając jakąś część pracy i wysiłku, zupełnie inaczej podchodzą do poszanowania tych zasobów – tłumaczy Białowąs.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Okazało się, że po kilku latach można było zebrać empiryczne dane, kto tak naprawdę mieszka w zasobach komunalnych. Wyniki wykazały, że aż 70 proc. lokatorów mieszkań komunalnych to były osoby, które, gdyby dzisiaj miały się starać o takie lokale, to ze względu na dochody nigdy by ich nie dostały – ...podkreśla.

Jak dodaje, z pozostałych 30 proc. tylko 1/3 mieszkańców kwalifikowała się do uzyskania największej obniżki - mniej więcej na poziomie kwot, które odpowiadały progowi ubiegania się o lokal komunalny.

- Reforma pokazała, że tak naprawdę w lokalach komunalnych nie mieszkają ludzie najubożsi – puentuje mecenas.

Chcę się odnieść do fragmentu artykułu zamieszczonego powyżej. Zastanawiam się do czego miałyby doprowadzić wnioski pana mecenasa. Człowieka wykształconego a jednak mającego mentalność osoby z minionej epoki. Stwierdzam tak, że obowiązkiem każdego cywilizowanego człowieka jest systematyczny rozwój a co z tym się wiąże poprawa warunków socjalno-bytowych. lepsza praca, lepsze zarobki a tymsamym pozyskiwanie środków na inwestycje mieszkaniowe. Pan mecenas chciałby pewnie tych ludzi którzy do czegoś dążą usunąć z tych mieszkań a wprowadzić do nich nierobów i meneli, bądź nieudaczników którzy nie są w stanie zarobić na utrzymanie mieszkania (malowanie, odświeżanie i remonty. Najlepiej nie mieć w domach paneli lub klepki na podłodze tylko płytki PCV, płytek w łazience tylko lamperia z farby olejnej. Tym właśnie lokatorom należy być wdzięcznym że dzięki swojemu rozwojowi oraz większym zarobkom mogą podnosić wartość mieszkań w których zamieszkują. Te osoby które znacząco lub w niewielkim stopniu przekraczają dochody umożliwiające im w chwili obecnej przydział mieszkania na pewno płacą czynsz i media nie tworząc obciążenia dla właścicieli mieszkań czyli gmin. Jeżeli w poprzedniej epoce otrzymywano po spełnieniu określonych warunków mieszkanie komunalne i przez pewien czas zamieszkiwania inwestowano w modernizację i remonty takich mieszkań to tylko należałoby się cieszyć że jest ktoś kto dba o stan techniczny niejednokrotnie przydzielanych mieszkań w stanie surowym. W obecnej chwili gminy praktycznie nie inwestują w posiadane nieruchomości. Realizowane jest najczęściej działanie o charakterze tzw. "gaszenia pożarów" tj usuwania usterek i to w dodatku poprzez firmy o bardzo słabo wykwalifikowanych zasobach ludzkich (bo kogo może zatrudniać firma wygrywająca przetarg w gminie jeśli nie partaczy, płacąc im stawki 5 zł. za godz. Natomiast jeśli chodzi o mieszkania socjalne to uważam , że powinny być one karą dla osób uchylających się od płacenia czynszu oraz mediów. Żyjemy już w innych czasach , świadomość lokatorów wzrosła. Nie wracajmy do czasów kiedy wmawiano nam że wszyscy mamy takie same żołądki. Nie faworyzujmy dzieciorobów którzy nie są w stanie utrzymać własnych dzieci. Czasami sądzę że każdy kto posiada więcej jak trójkę dzieci powinien być skierowany na badani. Sami sobie dopowiedzcie jakie. No chyba że jest w stanie zapewnić dzieciom warunki poprawnego rozwoju. Ale teraz jest świetnie bo przecież mają 500+ i mogliby uregulować zadłużenia z tytułu zaległości czynszowych.
rozwiń

Jarecki, 2016-10-26 00:22:53 odpowiedz

Do Aleksandra Różycka: ... które kupiła za grosze i mimo ujawnienia tego skandalu nie poniosła z tego tytułu żadnych konsekwencji. uznała, że jej się należało. Ale czy ona jedna "wykupiła" komunalne mieszkanie/mieszkania kiedy pełniła funkcje publiczne? To złodziejstwo się rozpleniło po 89... r. rozwiń

ratio, 2016-10-09 19:08:39 odpowiedz

NPM jest tak dyskutowany, ponieważ tak naprawdę tego programu nie ma.
Jest zlepek ogólnych zdań, na bazie których organizuje się przeróżne fora dyskusyjne, najczęściej z udziałem "przedstawicieli" sektora, który jest zainteresowany zapisaniem pieniędzy NPM na swoje konta.
Nie
... ulega wątpliwości, że aktualna sytuacja prawna pozwala kontrolować, czy zarobki lokatorów mieszkań komunalnych upoważniają ich do ciągłego zajmowania niskoczynszowego lokalu. Tylko jest mały "feler"; ten najemca to też wyborca, a w sytuacji gdy aktywność 20-30% wyborców potrafi wywrócić "scenę" do góry nogami, ta grupa staje się przedmiotem adoracji a nie gospodarowania nieruchomościami.
Czy się mylę?
Może i tak być, ale...
Wskazana ustawa ma swój cel główny: ochronę lokatorów. Jeśli będziemy ją nadmiernie rozszerzać, zapisując cele dla najemców restrykcyjne, to stworzymy potwora prawnego, który będzie "wrzodem" dla każdej ze stron
A tak na koniec
Jeśli chcemy aby Nasze społeczeństwo było stale doskonalsze i majętniejsze, to zapytać trzeba KOMU chodzi o to, aby dostarczać mu produktów niskiej jakości. Logicznym jest bowiem, że ze wzrostem dobrobytu liczba beneficjentów "mieszkaniaPlus" powinna spadać. Chyba, że są inne cele?
NPM milczy w tym zakresie
Natomiast jeśli chodzi o tzw. mieszkania socjalne, to radził bym przeprowadzić Narodową Weryfikację tego segmentu gospodarki samorządowej (narodowej). Ich stan, w wielu miejscach, już po paru latach użytkowania jest, najdelikatniej mówiąc: kiepski
Może "narodowa weryfikacja zmieni ten osąd. Może doprowadzi do szybkiej likwidacji grzybów. A może wyprowadzi część społeczeństwa z kilkumetrowych klatek

rozwiń

eugeniusz, 2016-10-06 10:18:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU