Minister gospodarki spokojny o polskie łupki

  • Newseria.pl
  • 18-04-2013
  • drukuj
Aby doszło do wydobycia gazu z łupków na masową skalę, potrzeba czasu i większej liczby odwiertów oraz lepszej koniunktury gospodarczej, która będzie sprzyjać inwestowaniu – mówi Janusz Piechociński.
Minister gospodarki spokojny o polskie łupki

Minister gospodarki jest jednak spokojny o polskie łupki i zapewnia, że projekt związany z ich wydobyciem będzie kontynuowany, a firmy mogą liczyć na finansowe wsparcie ze strony państwa.

Czytaj też: Gaz łupkowy szansą dla właścicieli gruntów i gmin

- To są inwestycje długoletnie, w związku z tym bardziej ryzykowne i kosztowne, a nowe technologie, eksploatacja i badania powodują dużą niestabilność. Dodatkowo mamy dramatyczne pogorszenie koniunktury dla inwestowania, związane kryzys światowym - tak Janusz Piechociński wyjaśnia trudną sytuację, w jakiej znajdują się firmy zainteresowane wydobywanie gazu niekonwencjonalnego.

Podkreśla, że rząd wiąże duże nadzieje z programem wydobycia i zapewnia wsparcie dla tego sektora gospodarki.

- Wydobycie i zagospodarowanie gazu łupkowego oraz budowa gazociągów - te projekty z pewnością otrzymają wsparcie finansowe w ramach Polskich Inwestycji Rozwojowych - mówi wicepremier.

Inwestorzy wskazują jednak na brak odpowiednich regulacji prawnych, które sprawiają, że nadal nie wiadomo, jak wysokie będą obciążenia fiskalne związane z wydobyciem gazu niekonwencjonalnego.

Od ponad roku przygotowywane są przez resort środowiska regulacje w tym zakresie. Ostatecznie zdecydowano, że wysokość i rodzaj podatków ustali w odrębnej ustawie Ministerstwo Finansów.

- Inwestorzy zagraniczni liczą na czytelne i konsekwentne procedury w tym zakresie. Chcą mieć z góry znane rozwiązania na kilkanaście lat. Zwracam uwagę, którą ścieżką poszła Ukraina zawierając długoletni kontrakt na poszukiwanie, eksploatację, wydobycie i zagospodarowanie z jednym z najważniejszych energetycznych graczy Europy [Shell - red.] - dodaje Piechociński.

Na konkretne decyzje, także ze strony koncernów energetycznych, trzeba poczekać aż do momentu, kiedy będą znane wyniki z co najmniej kilkuset czy kilku tysięcy odwiertów. Wcześniej trudno przewidzieć, jak duże złoża gazu są ukryte w polskich skałach.

Szef resortu gospodarki podkreśla rolę samorządu, jako uczestnika debaty o gazie łupkowym i nowych związanych z nim regulacjach prawnych.

- Jest potrzebny ciągły dialog, wypracowanie konsensusu z reprezentantami obywateli, nie tylko ruchów ekologicznych, ale także bardzo ważnym partnerem - samorządem. On nie tylko powinien być obecny, ale aktywny i wyartykułować w stosunku do państwa swoje oczekiwania - mówi Janusz Piechociński.

Zwraca też uwagę na międzynarodowe uwarunkowania związane z gazem łupkowym. W ramach UE trwa dyskusja nad wprowadzaniem regulacji dotyczących tego surowca. Chodzi przede wszystkim o możliwość zakazania stosowania kontrowersyjnej metody szczelinowania hydraulicznego. Komisja Europejska jesienią ma zaproponować nowe przepisy regulujące właśnie środowiskowe aspekty wydobycia gazu łupkowego w UE.

- W ostatnich kilku miesiącach obserwujemy zwiększenie dystansu niektórych krajów europejskich do gazu łupkowego. Mamy też nowe inicjatywy gazowe, wręcz konkurencyjne, lekceważące to źródło energii - tłumaczy wicepremier.

- Polska zachowuje się tu racjonalnie, w polityce gazowej nie ulegamy presji żadnych zewnętrznych dostawców. Dywersyfikujemy wydobycie, zwiększamy zasoby swojego gazu, powiększamy powierzchnie magazynowe, budujemy gazoport, a oprócz tego prowadzimy duży program pozyskania energii z gazu niekonwencjonalnego - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.