Ministerstwo środowiska: weźmiemy 54 rzeki i kanały, na resztę samorządy dostaną spore środki

Środki na gospodarkę wodną, które dziś powinny zbierać spółki wodne, będą zbierane przez gminy po uprzednim ustaleniu w formie uchwały odpowiedniej opłaty od właścicieli gruntów korzystających z rozwiązań melioracyjnych – mówi Mateusz Balcerowicz, zastępca dyrektora Departamentu Zasobów Wodnych Ministerstwa Środowiska.
Ministerstwo środowiska: weźmiemy 54 rzeki i kanały, na resztę samorządy dostaną spore środki

Na jakim etapie jest praca nad założeniami nowych przepisów dotyczących gospodarki wodnej?

Mateusz Balcerowicz, zastępca dyrektora Departamentu Zasobów Wodnych Ministerstwa Środowiska: – Przeszły przez komitet ds. europejskich, czyli uzyskały zgodność z prawem europejskim, przyjęła je Rada Służby Cywilnej i są omawiane na KWRiST. Przewidujemy, że założenia do końca czerwca powinny zostać przyjęte przez Radę Ministrów, po czym przystąpimy, wraz z Rządowym Centrum Legislacji, do pisania Ustawy prawo wodne, chcielibyśmy ją ukończyć na przełomie lata i jesieni tego roku.

Dlaczego reforma gospodarki wodnej jest potrzebna?

– Jest ona potrzebna przede wszystkim jako instrument zarzadzania całością gospodarki wodnej. Dziś za różne elementy gospodarki wodnej, a tak naprawdę za zarządzania rzekami, odpowiadają różne podmioty administracji rządowej i samorządowej. Dochodzi w związku z tym do sytuacji kuriozalnych, których przykłady w razie zagrożenia powodziowego mieliśmy w czasie ostatnich wezbrań.

Problemem jest to, że jedną rzeką zarządzają różni gospodarze. Tym, co dzieje się w samym nurcie rzeki, zarządza Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, czyli organ administracji rządowej, wałami zarządzają już samorządy województw. Wszystkie działania bardzo trudno skoordynować, zwłaszcza środki finansowe, które muszą przejść niezwykle długą drogę.

Jak rząd chce naprawić ten stan rzeczy?

– Chcemy wydzielić rzeki główne, za które będzie odpowiadał rząd, a w praktyce zarządy dorzeczy, a także rzeki pozostałe, za które jednoznacznie będzie odpowiadał samorząd województwa w imieniu Skarbu Państwa. Samorząd będzie je utrzymywał oraz wykonywał na nich inwestycje w całości, a nie tylko na wałach.

Bardzo ważne zmiany będą wprowadzone na szczeblu gminy. Obecnie melioracje szczegółowe, czyli wszystkie odwodnienia na terenach rolniczych są wykonywane przez spółki wodne lub właścicieli gruntów, na których się znajdują. Sytuacja jest o tyle trudna, że te spółki praktycznie nie istnieją, nie wykonują swoich zadań albo nie potrafią od swoich członków zebrać składek. Oceniamy, że spółki wodne funkcjonują zaledwie w połowie gmin. A tylko połowa z nich działa prawidłowo, czyli potrafi zebrać składki i wypełniać swoje zadania.

Dodatkowo to, co dzieje się na terenach rolniczych w zakresie spółek wodnych, chcemy przenieść na tereny zurbanizowane i wprowadzić tam coś na kształt spółek wodnych. Na terenach zurbanizowanych te zadania byłyby przekazane gminom także jako zadania własne.

Środki, które dziś powinny zbierać spółki wodne, będą zbierane przez gminy po uprzednim ustaleniu w formie uchwały odpowiedniej opłaty od właścicieli gruntów, korzystających z rozwiązań melioracyjnych.

Jakie inne, ważne z punktu widzenia samorządów zmiany znalazły się założeniach reformy gospodarki wodnej i ustawy Prawo wodne?

– Reforma ma na celu m.in. uporządkowanie systemu finansowego. Bez tego całość organizacyjna nie będzie miała sensu. Dla samorządów istotną zmianą może być fakt, że trafiające do WFOSiGW środki, które obecnie są zbierane z tytułu opłat za pobór wody, mogą, ale nie muszą trafić do samorządów. Chcemy, aby to były środki oznaczone, które bezpośrednio trafią do urzędów marszałkowskich i tam zapadną decyzje, jak je najlepiej wykorzystać na gospodarkę wodną w ramach zleconych zadań.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Ania : podatek melioracyjny mają płacić ci, którzy odnoszą z tego bezpośrednie korzyści; jeśli rolnik ma pole oddalone od rowu kilka metrów, ale z utrzymywania rowu ma korzyść w postaci odwodnienia swojego rowu, to będzie musiał płacić i będzie na to nakaz, czyli kolejny podatek; problemem jest, ...kto będzie oceniał, kto odnosi korzyści, a kto nie, na przykład co z gościem, który pola nie uprawia, wszystko leży odłogiem, ale przez jego grunt biegnie rów, który trzeba wykonserwować, żeby inne pola miały odwodnienie; co będzie, jak właściciel się nie zgodzi? a przecież on korzyści nie odnosi, jemu nie zależy; swoją drogą po wprowadzeniu nowej wersji Prawa wodnego płacić za korzystanie z wód i za odnoszenie korzyści winni wszyscy, w tym hodowle rybne, energetyka itd. rozwiń

Yuppi, 2014-06-12 11:45:55 odpowiedz


Trza na nów stworzyć firmy,
Które to sprzęt miały,
I wszystkie rzeki pogłębiały.

Eterno Vagabundo, 2014-06-09 18:00:15 odpowiedz

Jak zwykle samorządy dostają kolejny krzyż pański bez zapewnienia środków na ten cel. 1) "podatek melioracyjny" mają płacić wszyscy mieszkańcy, czy tylko Ci na których terenie znajdują się rowy? Jak to ustalić? Przecież wiadomo, że pan X jak ma działkę nie podmokłą, bez urządzeń melioracyj...nych, nie będzie płacić za innych, to nie jego problem. 2) Trzeba będzie zatrudnić kolejnego pracownika w gminie, najlepiej w wykształceniem administracyjno - melioracyjnym i zwiększyć zatrudnienie w gminnych zakładach komunalnych - tylko z czego kasę wziąć! 3) ludzie będą pyszczyć, że gmina jest od oczyszczania rowów jak d...a od sra..a, i ma to robić. Nikogo nie będzie obchodzić, że podatek będzie w praktyce nie ściągalny, a koszty oczyszczania będą tak duże, że samorządów na to stać. Dokładamy do śmieci i jest ciężko to jeszcze do rowów mamy dokładać? 4) skończy sie na wnioskach do sądów o odszkodowania. Bo jak rów wyleje i panu Y zniszczy hektar uprawy to poda gminę do sądu. PARANOJA, co za barany wymyślają tak durne przepisy.
Na wiejskiej stado inteligentnych inaczej się mądrzy, a potem pracownicy urządów obrywają od petentów za stosowanie nie życiowych przepisów i na okrągło się tłumaczymy za naszych mądrych wybrańców narodu.
rozwiń

Ania , 2014-06-06 08:59:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU