Mleko się rozlało w stołecznych tramwajach

  • Przegląd prasy/Życie Warszawy
  • 13-11-2010
  • drukuj
Ciepłe posiłki, pół litra mleka na głowę, regeneracyjne konserwy, herbata z termosem i kalesony na zimę – takie zamówienia miejskich spółek idą w miliony.
Mleko się rozlało w stołecznych tramwajach

Pracownicy miejskich spółek często mają zagwarantowane dodatkowe świadczenia. W cieniu megaprzetargu na 186 niskopodłogowców wartych 1,5 mld zł Tramwaje Warszawskie realizują też bez rozgłosu inne zamówienia. Na stronie tej miejskiej spółki ukazał się na przykład przetarg na 171,5 tys. litrów.

Specyfikacja zamówienia liczy 17 stron. Zatrudnieni w miejskich spółkach mają często zagwarantowane dodatkowe świadczenia. I tak każdemu z 1530 pracowników zaplecza technicznego i obsługi Tramwajów Warszawskich przysługuje pół litra mleka dziennie.

Okazuje się jednak, że motorniczym mleko już nie przysługuje. Dostają za to co roku przed nadejściem zimy herbatę, cukier i termos.

Także inne miejskie spółki muszą regularnie przeprowadzać przetargi na bonusy dla swoich pracowników. Ogród zoologiczny i Zakład Oczyszczania Miasta fundują im posiłki regeneracyjne. Drogowcy, oprócz posiłków, kupują kontrolerom płatnego parkowania konserwy. Poza tym zapewniają ubranie: spodnie, bluzy, kurtki, czapki, a nawet kalesony.

Służbowe ubrania otrzymują też pracownicy Tramwajów Warszawskich, Miejskich Zakładów Autobusowych i Metra Warszawskiego. Zarząd Transportu Miejskiego zamawia je również dla osób pracujących w punktach obsługi pasażera.

Przetargi na artykuły spożywcze rozpisuje także administracja rządowa. I tak na przykład w zeszłym roku Kancelaria Premiera kupiła m.in. ponad tonę wieprzowiny, pół tony wołowiny oraz przeszło 100 kg słoniny i parówek. Z kolei kancelaria Prezydenta wśród swoich wydatków miała np. 34 tys. zł na zakup piór wiecznych

Ustawa zamówień publicznych dotyczy zakupów poniżej 14 tys. euro netto. Jeśli kwota jest wyższa, trzeba organizować przetarg albo ogłosić np. negocjacje z zachowaniem konkurencji. Czyli jeśli tramwajarze kupią hurtowe ilości mleka, to wychodzą powyżej progu – informuje „Życie Warszawy”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

A cieć w warszawie /gminny/,dostaje piach i łopatę o resztę musi się starać we własnym zakresie.Herbate lub mleko-jak ma jeszcze siły to zrobi sobie sam w domu.Ciepły ciuch/-jego tyłek niech martwi się sam!

cieć, 2010-11-15 17:34:03 odpowiedz

A cieć w warszawie /gminny/,dostaje piach i łopatę o resztę musi się starać we własnym zakresie.Herbate lub mleko-jak ma jeszcze siły to zrobi sobie sam w domu.Ciepły ciuch/-jego tyłek niech martwi się sam!

cieć, 2010-11-15 17:33:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE