Mniej zamożne regiony zbankrutują z powodu energii?

  • Dariusz Malinowski
  • 28-10-2010
  • drukuj
- Racjonalizacja zużycia energii, którą zakłada unia może oznaczać wysokie koszty dla polskich samorządów - twierdzi prof. Lena Kolarska-Bobińska. I alarmuje: - Dla najbiedniejszych może po prostu oznaczać bankructwo...
Mniej zamożne regiony zbankrutują z powodu energii?

- Stawiając sobie wysokie wymagania efektywnego wykorzystywaniu energii, musimy pamiętać o konsekwencjach finansowych. Dostosowanie się do wysokich norm proponowanych przez Unię Europejską oznacza wysokie koszty dla władz samorządowych, co szczególnie dotkliwe będzie dla niektórych regionów w Polsce - mówi prof. Lena Kolarska-Bobińska.

W przygotowanej przez nią w imieniu Komisji Rozwoju Regionalnego Parlamentu Europejskiego (REGI) opinii w sprawie zmiany planu działania na rzecz racjonalizacji zużycia energii pojawiły się informacje na temat kosztów jakie niesie racjonalizacja zużycia energii.

Komisja zaakceptowała w czwartek przygotowany przez prof. Leną Kolarską-Bobińską dokument. Jest to opinia do przedstawionego przez eurodeputowanego Bendta Bendtsena sprawozdania "Zmiana planu działania na rzecz efektywności energetycznej".

Eurodeputowana Platformy Obywatelskiej podkreśla, że choć nie ma ucieczki od idei "zielonej Europy", jednak rozwiązania te muszą być wprowadzane stopniowo i z uwzględnieniem zróżnicowanej sytuacji krajów członkowskich. Podobne zapisy znajdują się w przyjętym przez Komisję Przemysłu, Badań i Energii Parlamentu Europejskiego (ITRE) raporcie prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej "W kierunku nowej strategii energetycznej dla Europy 2011-2020".

- Dla mniej zamożnych regionów Polski wymuszenie tak wyśrubowanych, wiążących prawnie rozwiązań może po prostu oznaczać bankructwo - komentuje prof. Lena Kolarska-Bobińska. Jak zaznaczyła w przygotowanym dokumencie działania na rzecz oszczędności energii są opłacalnym sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa dostaw i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, ale wszelkie działania podejmowane na szczeblu UE powinny uwzględniać skutki dla władz samorządowych i regionów oraz ich ograniczenia budżetowe – uważa europosłanka.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU