Mniejsze miasta też chcą wyższych opłat za parkowanie

  • Michał Wroński
  • 14-06-2017
  • drukuj
Wyższe stawki za parkowanie, ograniczanie samochodom wjazdu do centrów miast, wprowadzanie priorytetu dla komunikacji zbiorowej czy może „opłata zatłoczeniowa”? Takie pomysły nie mogą się podobać kierowcom. Zdaniem specjalistów od zarządzania ruchem, nie ma jednak od nich odwrotu. Pytanie tylko, czy samorządowcy odważą się wyruszyć na wojnę z kierowcami mając w perspektywie nieodległe wybory samorządowe?
Mniejsze miasta też chcą wyższych opłat za parkowanie
Parkowanie w miastach kosztuje za mało - uważają samorządowcy. (fot. pixabay.com)

• Przedstawiciele miast liczących sobie poniżej 200 tysięcy mieszkańców apelują do Ministerstwa Rozwoju, by im również dać możliwość wyraźnego podniesienia opłat za parkowanie w śródmieściu (do maksimum 9 zł).

• Taka deklaracja świadczy o tym, że samorządowcy nie boją się już starcia z kierowcami.

• - By usprawnić poruszanie się po centrum trzeba się zmierzyć z oczekiwaniami społecznymi, które są zasadniczo odmienne od tego, co trzeba zrobić - przyznaje Paweł Potyrański, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie Miasta Rzeszowa.

 

„Morawiecki zabrał się za dręczenie kierowców”, „Miejskie parkingi tylko dla bogatych” – to pierwsze z brzegu tytuły, jakie pojawiają się w internetowej wyszukiwarce, gdy „zapytać” ją o projekt nowelizacji ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym oraz ustawy o drogach publicznych.

Wyższych opłat za parkowanie domagają się miejscowości turystyczne

Przedstawiony w marcu przez Ministerstwo Rozwoju i Finansów dokument zakłada zniesienie limitu opłat za parkowanie na terenie parkingów w ścisłych centrach miast i dzielnicach dużych miast. Doprowadzić ma to do „uwolnienia przestrzeni” na rzecz ruchu pieszego i rowerowego, a także ograniczenia ruchu kołowego (i zanieczyszczenia powietrza) w strefach, które są nim najbardziej obciążone. Aby osiągnąć ten efekt, resort proponuje wyróżnienie dwóch typów stref płatnego parkowania: zwykłych (wobec których regulacja nie zmieni się) oraz stref płatnego parkowania na obszarach zabudowy śródmiejskiej. Te drugie nowelizacja określa jako „obszar funkcjonalnego śródmieścia, które stanowi faktyczne lub przewidziane w planie miejscowym centrum miasta lub dzielnicy w mieście o liczbie ludności powyżej 200 tysięcy mieszkańców”.

Strefy wyznaczać miałaby rada gminy (na, zaopiniowany przez zarządzającego ruchem na drogach, wniosek wójta, burmistrza czy prezydenta miasta), opłaty w nich mogłyby być pobierane przez cały tydzień (a nie wyłącznie w dni robocze), zaś ich wysokość nie mogłaby przekraczać trzykrotności stawek w zwykłej strefie płatnego parkowania. W praktyce byłoby to dla samorządów „zielone światło” do wprowadzenia odpłatności na poziomie 9 złotych za pierwszą godzinę parkowania.

Czytaj: Rewolucja w centrach polskich miast bardziej prawdopodobna. Kierowcy mają powody do obaw

Opinie do projektu ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym zgłosiło kilkadziesiąt różnego rodzaju podmiotów, w tym wiele samorządów oraz instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie drogami w miastach. Wniosek z lektury tych stanowisk jest jasny – gminy popierają propozycje resortu zmierzające do podniesienia opłat za parkowanie w śródmieściach, ale domagają się też, by prawo do takiego ruchu zyskały też mniejsze ośrodki, liczące sobie mniej niż 200 tysięcy mieszkańców. Propozycje takiego właśnie rozszerzenia zapisów nowelizacji skierowali do Ministerstwa Rozwoju urzędnicy z m.in. Gdyni, Bytomia, Grudziądza, Zakopanego czy gminy Powidz. Szczególnie mocno naciskają na to miejscowości turystyczne, które zwracają uwagę na fakt, iż ze względu na odwiedzających je gości, faktyczna liczba przebywających tam osób (a także samochodów) jest dużo większa od tego, co podają oficjalne statystyki mieszkańców.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do oleś_ka: Dlatego nazywa się postojem.

gość, 2017-06-16 07:43:12 odpowiedz

Do piotrek: nikt nigdy nie gwarantowal mieszkancom miast darmowego parkowania na ulicy. Chcesz parkowac to albo placisz, albo kupujesz podziemny garaz. Jak ciebie nie stać to nie używaj samochodu. Podobne zasady są w Niemczech, Swecji, Danii. Dziś posiadanie samochodu to nie tylko zakup samochodu i... taknowanie, ale też miejsce gdzie sie go trzyma. Nie masz gdzie trzymać samochodu to go nie kupujesz. Proste. rozwiń

PG, 2017-06-14 15:15:48 odpowiedz

Płatny parking nie może być dodatkowym podatkiem dla mieszkańców centrum, którzy muszą wykupywać roczny abonament za ok. 120 zł. Niech wprowadzają stawki jakie chcą, ale mieszkańcy powinni dostac abonament za 0 zł.

piotrek, 2017-06-14 12:56:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE