Mniejsze opłaty za wodę? Samorządy będą zmuszone do obniżenia cen wody

Projekt ustawy Prawo wodne wręcz obniży cenę wody - powiedział szef komitetu stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.
Mniejsze opłaty za wodę? Samorządy będą zmuszone do obniżenia cen wody
Gdy zostanie wprowadzony tzw. ustawowy regulator cen wody to samorządy zostaną pozbawione nienależnych zysków - powiedział Kowalczyk (fot.pixabay.com)

• Po wprowadzeniu ustawowego regulatora cen wody niektóre samorządy będą zmuszone do obniżenia cen - powiedział minister Henryk Kowalczyk.

• Woda dla mieszkańców stanieje - dodał.

• Zaznaczył, że drożej zapłacą tylko gospodarstwa wielkotowarowe.

W projekcie o prawie wodnym "wręcz obniżamy cenę wody" - powiedział szef komitetu stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk w audycji Gość Poranka w Telewizji Polskiej.

Obecnie, jak przypomniał Kowalczyk, maksymalna cena wody dopuszczalna przez ustawę to "4,23 zł za m sześc., a my w nowym projekcie mówimy - nie więcej niż 70 groszy za m sześc.". Zaznaczył, że "o konkretnej opłacie decyduje rozporządzenie", a obecnie ta opłata wynosi 11,5 grosza na m sześc. i jest w tej samej wysokości "projektowana na rok 2018".

Czytaj też: PiS nie poświęci 3,5 mld euro, żeby bronić obietnic Beaty Szydło. Prawo wodne jednak do końca wakacji?

Kowalczyk przypomniał, że "w Warszawie wodociągi miały zysk ponad 300 mln zł, czyli można powiedzieć, że każdy mieszkaniec Warszawy zapłacił rocznie 200 zł rocznie z powodu zysku". Powiedział, że rząd "tym zyskom się przyjrzy".

Dodał, że gdy zostanie wprowadzony tzw. "ustawowy regulator cen wody, który trzeba wpisać do ustawy o zaopatrzeniu w wodę, to samorządy zostaną pozbawione nienależnych zysków", a tym samym woda dla ludzi może stanieć.

Obecnie, jak przypomniał Kowalczyk, maksymalna cena wody dopuszczalna przez ustawę to
Obecnie, jak przypomniał Kowalczyk, maksymalna cena wody dopuszczalna przez ustawę to

Minister przypomniał, że "bez wprowadzenia ramowej dyrektywy wodnej Polska nie może skorzystać z funduszy na gospodarkę wodną, a to jest 15 mld zł". Tych pieniędzy nie wykorzystamy, a możemy dostać "wielomiliardowe kary".

"Mówi się, że rolnicy będą płacić niebotyczne kwoty za wodę, ale dopiero po przekroczeniu 5 m sześc. na dobę. A to dotyczy ok. 3 tys. gospodarstw wielkotowarowych" - powiedział. Zaznaczył, że "w tym przypadku jesteśmy zobowiązani dyrektywą unijną, aby wprowadzić dla tych gospodarstw opłaty, aby zachęcić je do oszczędzania wody".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pytam Pana ministra co to jest 5m3 na dobę wody dla rolnika przy nawadaniu upraw ogrodniczych lub polowych? Mam nawadnianie małego ogrodu przy domu dokładnie 6 arów trawnika bo na pozostałej części jest dom i kostka brukowa działka 9 arów to przy nawadnianiu tego mojego trawnika wychodzi około 3 ms... wody. Pytam ministra jeszcze raz jaką wielkości pole chce nawodnić tym 5 ms wody?przecież jest to normalne że wszyscy rolnicy i ogrodnicy którzy stosują nawadnianie będą płacić bardzo duże kwoty z tego tytułu tylko jeszcze tego nie wiedzą o tym. To jest skandal jak dla mnie. rozwiń

Kris, 2017-07-19 12:00:50 odpowiedz

Ten nierząd uprawia gebelsowską propagandę. "Kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą".

reality szoł, 2017-07-19 07:21:50 odpowiedz

Ten minister nie wie, o czym mówi. Stek kłamstw i bzdur. Za chwilę okaże się, że to Kaczyńscy wymyślili wodę a Rydzyk chce ją za darmo rozdawać. tylko ci wstrętni samorządowcy mówią, że za to trzeba płacić, bo rury, bo uzdatnianie, bo ciśnienie, bo transport. PIS da radę i w Polsce pojawi się PUSTYN...IA! rozwiń

hajer, 2017-07-18 19:59:54 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE