PARTNER PORTALU
  • BGK

Musimy zadbać o śmieci po europejsku

  • newseria.pl    5 września 2012 - 07:22
Musimy zadbać o śmieci po europejsku

Zdaniem wiceministra środowiska Piotra Woźniaka, opłaty za wywóz śmieci wzrosną tylko dla tych, którzy do tej pory nie ponosili żadnych kosztów z tym związanych.




Od początku tego roku obowiązuje w Polsce nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Reguluje ona między innymi sposób gospodarowania odpadami.

Czytaj też: Odpadowe manewry gmin na finiszu

Z dniem wejścia w życie nowego prawa Polska dołączyła tym samym do europejskiego standardu zagospodarowania śmieci komunalnych. Podstawową zasadą jest to, że gminy są odpowiedzialne za zbiórkę śmieci we współpracy z wyłonionymi w przetargach firmami wywożącymi odpady.

– Ustawa dokonuje diametralnej zmiany w dotychczasowym systemie. W starym – właścicielem odpadów komunalnych był każdy z nas i na nas ciążył obowiązek podpisania i przestrzegania umowy z przedsiębiorstwem, które odpadami się zajmuje. Nowa ustawa przenosi własność odpadów na gminę i to na niej ciążą wszystkie obowiązki związane z gospodarką odpadami komunalnymi – mówi wiceminister środowiska Piotr Woźniak.

Czytaj też: Przetargi na odbiór odpadów do trybunału

Jak podkreśla, zmiany są trudne i wymagają odpowiedniego przygotowania samorządowców. Dlatego w ustawie przewidziano długi, bo półtoraroczny okres przejściowy.

– Wszystkie mechanizmy powinny zadziałać dopiero w lipcu, za dziewięć miesięcy. Gminy, które brały aktywny udział w konsultacjach nad tą ustawą, przyjęły wszystkie te mechanizmy bez zastrzeżeń. Te zastrzeżenia, które teraz podnoszą wynikają, podejrzewam, z tego, że gminy muszą się dotrzeć i muszą zrozumieć dokładnie, na jakie rozwiązania się zgodziły – zauważa wiceminister Woźniak.

Najwięcej zastrzeżeń budzi procedura przetargowa, w której gminy muszą wyłonić przedsiębiorstwo odpowiedzialne za wywóz, segregację i składowanie śmieci. Niektórzy samorządowcy chcieliby, żeby obowiązki te przejęły funkcjonujące w gminach przedsiębiorstwa komunalne.

Piotr Woźniak zapewnia jednak, że na takie rozwiązania zgody nie będzie i zakłady gminne muszą, na równi z innymi podmiotami, wystartować w przetargu.

<!-- pagebreak //-->

– To był kompromis, który zawarto między przedsiębiorcami a samorządami. Przedsiębiorcom odebrano cały rynek jednym ustawowym pociągnięciem pióra, ale dotychczasowym gminnym przedsiębiorstwom też powiedziano: wy również z systemu wypadacie, robimy tzw. nowe otwarcie i wszyscy są dopuszczeni do przetargów na tych samych warunkach – mówi wiceminister środowiska.

Nic nie stoi na przeszkodzie, zdaniem wiceministra Woźniaka, by i samorządowe spółki na czas dostosowały się do nowej sytuacji i z powodzeniem wystartowały do przetargu.

– Jeśli dawny gminny zakład budżetowy zdąży się przekształcić w spółkę, wystartuje w przetargu, spełni kryteria i będzie w tym najlepszy, to oczywiście wygra, ale jeśli nie – to przegra. Więc to nie jest kwestia tego, czy przedsiębiorstwo jest gminne, czy nie, ale na ile jest przygotowane do otwartej konkurencji z innymi – wyjaśnia Piotr Woźniak.




REKLAMA




×
KOMENTARZE (3)

  • T. Garlicki odpady@wp.pl, 2012-09-06 22:41:01

    Zaniedbania samorządów- administracji w kwestii prawidłowej gospodarki odpadami są rażące i kryminogenne. Dotyczy to również właścicieli i zarządców składowisk. Powstające i działające segregatornie odpadów mają złą technologię i sa to tylko linie linie do doczyszczania odpadów zbieranych selektyw...nie. Jest innowacyjna/opatentowana polska technologia selekcji mieszanego strumienia odpadów bez konieczności składowania - czekam na propozycje współpracy.  rozwiń
  • Patologia, 2012-09-05 09:27:39

    Stan zapaści polskiej gospodarki odpadami komunalnymi rozpoczął się na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wtedy gdy ignoranckie ekipy rządowe zezwoliły na to aby obywatele zamiast do gminy &#8211; płacili opłaty za usuwanie odpadów bezpośrednio do kasy śmieciowych przedsiębiorców, ...czyli zupełnie odwrotnie niż w cywilizowanych krajach w których gospodarka odpadami domowymi jest domeną samorządów, przez nich zarządzaną i rozliczaną. Posłowie już w 2007 roku otrzymali sejmowy materiał ekspercki w którym powtarza się przy opisie każdego kraju europejskiego zdanie: >opłaty za odpady wnoszone są do gminy, która zarządza systemem ich wywozu i zagospodarowania i rozlicza jakość usług komunalnych>. ----- To właśnie ten moment gdy zostaliśmy <liberalnym> śmieciowym <odmieńcem> w Europie rozpoczął <eldorado> dla <kręcących śmieciowe lody>. Mechanizm wnoszenia opłat za odpady z pominięciem samorządu spowodował odepchnięcie gmin od wpływu na to co dzieje się w tej dziedzinie municypalnej i stał się w tej dziedzinie <grzechem pierworodnym> którego skutki doprowadziły nas obecnie do zagrożenia śmieciową eurokompromitacją o czym można poczytać jak wklei się do wyszukiwarki google.pl hasło <unijne sankcje za odpady>. ---- Zeszłoroczna nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach miała za zadanie implementować (po jedenastu latach od podpisania unijnych zobowiązań przedakcesyjnych w zakresie <koszyka środowisko>!) unijne zasady zarządzania, organizacji i finansowania gospodarki odpadami komunalnymi &#8211; ale zamiast tej implementacji mamy do czynienia z przekrętem mającym do końca wyrugować gminy i skazać miliony Polaków na coraz wyższe opłat za usuwanie odpadów &#8211; wszak istotą biznesu prywatnego i miarą jego sukcesu są rosnące zyski&#8230; ---- A zyski w odpadach nie biorą się odzysku czy recyklingu odpadów (to nawet podwyższa koszty gospodarki odpadami &#8211; dlatego tak żenujący jest odzysk w Polsce bo obniża on <zyski>) &#8211; ale z przeznaczania jak największej części obywatelskich opłat do szufladki z napisem <zysk> w księgowości <kręcących śmieciowe lody>. Te <zyski> będą gwarantowały gminy których jedynym właściwie zadaniem stanie się pobór i egzekucja opłat od mieszkańców i regularne opłacanie &#8222;śmieciowych lodziarzy&#8221;&#8230; ---- I pomyśleć, że za takim kształtem tej dziedziny usług komunalnych, <przyjaznym dla kręcących śmieciowe lody> głosowała w 2011 roku także prawicowa opozycja&#8230; W aferze Amber Gold poszkodowanych jest kilka tysięcy &#8211; a aferze śmieciowej będzie kilka milionów Polaków. Przy nikłych protestach polityków i samorządowców mieszkańcy gmin zostaną wepchnięci w patologiczny <lodziarski> układ nie mający precedensu w Europie&#8230; Już w 2008 roku katastrofalny stan polskiej gospodarki odpadami skomentował wiceminister środowiska na sejmowej komisji jednoznacznie: &#8222;MAM ŚWIADOMOŚĆ, ŻE STAN TAKI, JAKI JEST, JEST DLA JAKIEJŚ OKREŚLONEJ GRUPY DZIAŁAJĄCEJ W TEJ BRANŻY, BARDZO KORZYSTNY&#8221;. Widocznie dziwnym trafem tak jak w przypadku Amber Gold - służby specjalne &#8222;nic nie wiedziały, nic nie słyszały, stenogramów sejmowych nie czytały&#8221;.  rozwiń
  • Anioł, 2012-09-05 09:21:58

    Piotr Woźniak zapewnia jednak, że na takie rozwiązania zgody nie będzie i zakłady gminne muszą, na równi z innymi podmiotami, wystartować w przetargu. Taka jest wola nieba - z nią się zgadzać trzeba - dodał wiceminister...