Na Podkarpaciu za śmieci 7,19 zł, a na Mazowszu 12,20 zł?

Bardzo prawdopodobne jest, że do ustawy" śmieciowej" wpisany zostanie wzór, w oparciu o który każda gmina będzie ustalała opłatę za śmieci.
Na Podkarpaciu za śmieci 7,19 zł, a na Mazowszu 12,20 zł?

Ministerstwo Środowiska musi zrealizować zalecenie Trybunału Konstytucyjnego z 28 listopada 2013 r. (sygn. akt K 17/12). Zobowiązał on do określenia maksymalnych stawek opłat za śmieci w ustawie – pisze Dziennika Gazeta Prawna.

 Czytaj: Branża gospodarki odpadami krytycznie o reformie

Resort zdecydował się skorzystać z tego, że w Sejmie dobiegają końca prace nad poselskim projektem nowelizacji tej ustawy i zlecił opracowanie metody naukowcom ze Szkoły Głównej Handowej. W październiku odbędzie się jego drugie czytanie. Właśnie wtedy posłowie PO mają przedstawić uzgodnioną z rządem propozycję maksymalnych opłat.

Wśród poważnie rozpatrywanych możliwości jest wpisanie do ustawy wzoru, w oparciu o który każda gmina będzie ustalała opłatę za śmieci.

– Uważam, że powinna być ona określana na podstawie algorytmu, podobnie jak to jest w przypadku wody i ścieków. Opłata musi być powiązana z konkretnymi, poniesionymi kosztami – mówi Tadeusz Arkit (PO), przewodniczący sejmowej podkomisji stałej ds. monitorowania gospodarki odpadami.

 Czytaj też: Wiele znaków zapytania wokół spalarni odpadów

We wzorze zostałyby uwzględnione m.in. koszty, jakie gminy ponoszą na gospodarkę odpadami (ustalane na podstawie danych publikowanych np. przez GUS czy organy administracji rządowej).

Z ekspertyzy SGH wynika ponadto, że cena za śmieci nie może przekraczać więcej niż 1–2 proc. przeciętnego dochodu gospodarstwa domowego netto (czyli tyle, ile zostaje po odliczeniu podatków i składek). Badacze podkreślają, że to również powinna uwzględnić gmina, wyliczając stawkę za śmieci.

Co więcej, w ekspertyzie znajdują się ceny akceptowalne przez mieszkańców poszczególnych województw. Wynika z nich, że osoby zamieszkujące na Podkarpaciu zapłaciłyby za śmieci najmniej – 7,19 zł, a na Mazowszu najwięcej – 12,20 zł.

Rząd deklaruje, że wpisane do ustawy rozwiązanie będzie elastyczne. – Wartości maksymalnych opłat za śmieci będą tak ustalone, aby samorządy nie musiały nic zmieniać w swoich taryfikatorach – zapewniał w wywiadzie dla DGP Janusz Ostapiuk, wiceminister środowiska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Płacić powinno się tyle ile wynika z gry rynkowej. W przypadku segregacji ,,u źródła" czyli w domach żadnych opłat nie powinno być, bo koszty są równoważone przez przychody z surowców wtórnych. Są dowody. Nie powinien dopłacać dostawca surowców wtórnych, czyli mieszkaniec segregujący w domu, a ...także mieszkańcy (obywatele) mogą zrezygnować z brania pieniędzy od odbiorców surowców wtórnych, po rozpoznaniu rynku. Jeśli tych prostych zasad posłowie nie wprowadzą, to będziemy wszyscy płacić kary do Brukseli. Po przywróceniu rynku ,,śmieciowych" przepisów mniej będzie, a także nowelizacji ustaw. Niestety wodę dostarczają i kanalizację obsługują monopoliści i tutaj rynkowych zasad zastosować nie możemy. Dyktuje się ceny. Powinni jednak (mieszkańcy) wnikliwiej badać koszty. Nie należy porównywać gospodarki rynkowej z gospodarka monopolistyczną i nie powinniśmy zastępować gospodarki rynkowej monopolistyczną, bo to z reguły jest szkodliwe. Kiedyś były dwie ekonomie, kapitalizmu i socjalizmu. Jakby obserwujemy renesans tej drugiej! rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-09-22 15:22:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE