Nie będzie blokady torów w Białymstoku

W związku z informacją o tym, że spółka PKP Polskie Linie Kolejowe odstępuje od planów likwidacji zakładu w Białymstoku, kolejarskie związki zawodowe podjęły we wtorek decyzję o rezygnacji z protestu, zaplanowanego na środę rano.

Poinformował o tym Jerzy Grodzki, przewodniczący Solidarności PKP w Białymstoku. Grodzki powołał się na informacje od przedstawiciela związków zawodowych w radzie nadzorczej spółki. - Czekamy jeszcze na potwierdzenie tej informacji na piśmie, ale podjęta została decyzja o odstąpieniu od protestu - dodał.

Protest miał trwać dwie godziny, od 7.30 do 9.30, i polegać na blokadzie torów koło dworca PKP w Białymstoku, potem związkowcy mieli jeszcze pikietować Urząd Wojewódzki w Białymstoku.

Powodem jego organizacji były - jak wyjaśniali działacze kolejarskich związków zawodowych - plany dwóch spółek PKP dotyczące likwidacji białostockich zakładów PKP Cargo i Zakładu Linii Kolejowych.

Pierwszy z nich miałby być przeniesiony do Warszawy, drugi do Siedlec. Związkowcy szacują, że w wyniku tych decyzji pracę straciłoby ponad 300 osób.

Informując o porozumieniu z PKP Polskie Linie Kolejowe, Grodzki wyjaśnił, że jeśli chodzi o plany PKP Cargo, związkowcy ciągle prowadzą ze spółką rozmowy i - w jego ocenie - sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona. - Rezygnując z protestu, pokazujemy, że nie chcemy tych rozmów utrudniać - dodał.

Rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki powiedział, że zarząd firmy zdecydował we wtorek, że nie dojdzie do połączenia Zakładów Linii Kolejowych w Białymstoku z takim zakładem w Siedlcach. "Działania zostają wstrzymane, choć firma nie rezygnuje z restrukturyzacji" - oświadczył.

W wydanym oświadczeniu zarząd PKP PLK napisał, że dalsze działania restrukturyzacyjne "zostaną podjęte po uwzględnieniu opinii konsultantów powołanych przez właścicieli spółki". Opinie te mają być wykorzystane do "opracowania planu rozwoju i restrukturyzacji spółki PKP PLK", który będzie też konsultowany z partnerami społecznymi. Szczegółów nie podano.

Łańcucki poinformował, że od początku roku zostały połączone cztery pary Zakładów Linii Kolejowych w kraju i nikt na skutek tych połączeń nie stracił pracy. Mówił, że takich zwolnień nie byłoby także w Białymstoku, gdyby Zakład Linii Kolejowych miał być łączony z takim zakładem w Siedlcach.

Rzecznik PKP Cargo Piotr Apanowicz powiedział, że drugi etap restrukturyzacji spółki polega na łączeniu części mniejszych zakładów w większe, a nie na likwidacji jakichkolwiek. - Jednym z elementów tego procesu ma być rzeczywiście połączenie Podlaskiego Zakładu spółki z Mazowieckim Zakładem - przyznał Apanowicz.

Jak wyjaśnił, decyzje mają powody ekonomiczne i dotychczasowe działania restrukturyzacyjne wskazują, że bardziej efektywne są tzw. zakłady wielkoobszarowe. Podkreślił jednak, że nie oznacza to zwolnień w związku z taką reorganizacją.

- Przewidujemy, że łącznie do roku 2015 poziom zatrudnienia w spółce zmniejszy się o ok. 5-7 tys. pracowników, z czego ok. 5 tys. będą stanowiły tzw. naturalne odejścia (w wyniku nabycia praw emerytalnych), a do 1,5 tys. pracowników zostanie skierowanych do pracy w spółkach grupy PKP Cargo w ramach tzw. realokacji. Pozostałym kilkuset osobom zarząd może zaproponować lokalne programy dobrowolnych odejść - dodał rzecznik PKP Cargo.

W związku z planami strajkowymi związkowców w Białymstoku, spółki PKP przygotowywały się na środę do zorganizowania komunikacji zastępczej (autobusowej) dla tych pasażerów, których dotknąłby protest. W czasie akcji zablokowany zostałby bowiem ruch co najmniej kilkunastu pociągów. Tylko spółka PKP Intercity informowała o możliwych opóźnieniach jej czternastu pociągów przyjeżdżających lub odjeżdżających z Białegostoku.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU