Nie dają rady azbestowi

NIK skontrolował usuwanie azbestu w województwie lubelskim. Wnioski nie są optymistyczne.
Nie dają rady azbestowi

Kontrola NIK na Lubelszczyźnie wykazała, że tempo usuwania azbestu w tym regionie jest bardzo wolne. Dotychczas zebrano go zaledwie 0,3 proc. Jeśli usuwanie azbestu nadal będzie trwało w tym tempie potrwa około 568 lat - konkluduje Najwyższa Izba Kontroli w informacji przekazanej we wtorek.

Lubelska delegatura NIK oceniała składowanie i usuwanie wyrobów azbestowych w regionie w okresie od 2007 r. do końca pierwszej połowy ubiegłego roku. Kontrolą objęto urzędy wojewódzki i marszałkowski, 5 starostw powiatowych oraz 6 urzędów gmin.

W 2002 r. szacowano, że na terenie Lubelszczyzny było około 2 mln ton wyrobów azbestowych, natomiast w 2008 r. ich ilość oceniono na 820 tys. ton. NIK ustalił, że w latach 2006-2008 zdołano usunąć nieco ponad 2 tys. ton azbestu. W 2006 r. usunięto 236 ton, w 2007 - 504 tony, zaś w 2008 - 1 tys. 441 ton.

Dane o ilości azbestu w regionie nie są pewne - wykazała kontrola NIK - bowiem gminy nie opracowały rzetelnych informacji o ilości i rozmieszczeniu azbestu na swoim terenie. Samorządy nie wyegzekwowały informacji od właścicieli prywatnych nieruchomości; nie przeprowadzono też pełnej inwentaryzacji wyrobów azbestowych w obiektach publicznych.

Lubelszczyzna jest zaliczana do regionów, w których jest najwięcej tego szkodliwego materiału stosowanego niegdyś powszechnie w budownictwie. Według przyjętego programu Polska ma być wolna od wyrobów azbestowych do 2032 r. Kontrola NIK wykazała, że przy obecnym tempie ich usuwania jest to nierealne.

Wicemarszałek województwa lubelskiego Sławomir Sosnowski, komentując raport NIK, powiedział, że tempo usuwania wyrobów azbestowych rośnie, a władze samorządowe robią wszystko, aby go przyśpieszać. Jak podał, w 2008 r. z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na programy związane z usuwaniem azbestu wydano ponad 500 tys. zł, zaś w roku ubiegłym już ponad dwukrotnie więcej - około 1,1 mln zł.

W tym roku Lubelszczyzna uzyskała na ten cel 90 mln zł ze Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy. Trwają rozmowy z kopalnią w Bogdance, aby azbest można było składować w wyrobiskach po wydobytym węglu.

Problemem jest bieda mieszkańców wsi, którzy nie mają pieniędzy na nowe pokrycia dachowe w miejsce starych, zawierających azbest - wyjaśnił Sosnowski. Zapewnił, że władze samorządowe podpowiadają rolnikom, z jakich programów pomocowych mogą otrzymać dofinansowanie do remontów budynków.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

chyba w NIKu nie myslą skoro czepiają sie azbestu na dachach lub nie mają co robić

sasza, 2010-06-11 03:59:02 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE