Nie ma powodów protestować przeciwko spalarniom

  • Bartosz Dyląg
  • 17-06-2016
  • drukuj
– Spalarnia to nowoczesna fabryka, w której elementy emisji do otoczenia spełniają najlepsze w tej chwili standardy techniczno-technologiczne. Tego nie trzeba się bać – przekonuje Ryszard Langer, prezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego.
Nie ma powodów protestować przeciwko spalarniom
Gospodarka komunalna w dużym mieście wymaga pewnego uporządkowania – uważa Ryszard Langer. Fot. PTWP

Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów w Krakowie został nagrodzony w konkursie Top Inwestycje Komunalne 2016. Dlaczego ta inwestycja jest dla miasta strategiczna?

– Gospodarka komunalna w dużym mieście wymaga pewnego uporządkowania. Musimy radzić sobie z tym, by ludzie mieli wodę, by ścieki były oczyszczone i odprowadzone, musimy w sposób racjonalny wobec śmieci się zachować.

Kiedyś śmieci nie było za dużo, wystarczyło je zakopać i było dobrze, teraz odpady stałe jako takie są w swojej ilości bardzo różnorodne, dlatego trzeba wykorzystać to, z czego można wyprodukować prąd czy ciepło. To, co się do tego nie nadaje, trzeba wydzielić i inaczej zagospodarować. Jest to pewne zamknięcie łańcucha.

Jeżeli mamy kompostownie, które kompostują części organiczne, mamy odzyskiwanie materiałów metalowych, mamy segregację, która powoduje, że części paliwa alternatywnego są wyjmowane, to spalarnia dopełnia ten system. Reszta, która zostaje, jest spalona i redukujemy objętość odpadów o siedemdziesiąt kilka procent.

Spalarnia w Krakowie spala 220-230 tys. ton odpadów rocznie, z tego produkuje prąd elektryczny i ciepło. Prąd wystarcza dla wszystkich tramwajów w Krakowie, a ciepło to kilkanaście procent zapotrzebowania mieszkańców miasta. To zachowanie ekologiczne.

Strumień odpadów pochodzi z gminy miejskiej Kraków. Po okresie trwałości projektu obiekt w razie potrzeby będzie mógł obsługiwać również inne obszary.

Jak radziliście sobie z protestami mieszkańców?

– Głównie staraliśmy się wyjaśnić, że to jest nowoczesna fabryka, w której elementy emisji do otoczenia spełniają najlepsze w tej chwili standardy techniczno-technologiczne. Krótko mówiąc, tego nie trzeba się bać.

Do tego nasza spalarnia wizualnie jest przyjazna otoczeniu, ma ładny wygląd. Myślę, że to bardzo pomogło.

Mieszkańcy bardzo kontrolują emisję, która jest publikowana m.in. na bramie naszego zakładu. Jeżeli są jakieś przekroczenia czynnika, który jest limitowany, system informuje o tym i sam wyłącza pracę obiektu.

Trzeba być świadomym i mówić ludziom, że jeżeli poprawia się stan środowiska, to nie jest źle. Źle jest wtedy, kiedy nic nie robimy i wysypujemy odpady w lesie.

Gdyby był pan przeciętnym obywatelem Krakowa i pojawiły się plany budowy spalarni blisko pana domu, protestowałby pan?

– Nie ma powodu protestować. Jestem inżynierem, który rozumie procesy. Jak coś działa i oczyszcza powietrze, które jest emitowane do atmosfery, to jest dobrze.

Mieszkam obok bardzo dużej oczyszczalni ścieków. To zjawisko bardzo podobne, tam też jest spalarnia osadu.

A jeśli śmieci palimy w domowych piecach?

– To delikatna sprawa, która jest kwestią świadomości. Jeżeli mieszkaniec wstępnie posegreguje śmieci i jedne elementy odpadów pojadą od razu do sortowni, inne zostaną spalone w spalarni, to za chwilę mieszkaniec, który miał kotłownię przydomową i spalał w niej plastiki dojrzeje i nie będzie tego robił. Zmieni się jego świadomość. Bo nie dość, że sobie robi szkodę, to jeszcze truje swoje otoczenie.

 


KOMENTARZE (9)ZOBACZ WSZYSTKIE

Od kilku miesięcy nocą budzi mnie smród spalanych śmieci przenikający przez szczeliny w oknach. O uchyleniu okna nie ma mowy. Ma to odzwierciedlenie w pomiarach zanieczyszczeń na terenie Czyżyn w godzinach nocnych. map.airly.eu Kiedy wiatr wieje od spalarni jest najgorzej. Trujmy się dalej.

inż ochrony środowiska, 2017-01-31 11:51:09 odpowiedz

Jak sobie czytam część komentarzy, to jako żywo staje przed oczami Sławoj-Składkowski. Kiedy kazał budować latryny też odzywały się głosy oburzenia... Rzeczywistość "Konopielki" ma się dobrze.

-, 2016-07-19 08:05:42 odpowiedz

Do Obserwator Wrocławski: Oj, Panie Obserwatorze Wrocławski, trzeba by Ci zaserwować, to co powiedział sędzia w ostatni wersie znanego wierszyka Marii Konopnickiej "Przed sadem" i posłać Cię do szkoły, byś się trochę douczył. Bo powtarzasz kolejny już raz, gdzie się da, te swoje "mądr...e" zastrzeżenia o filtrach do redukowania (wychwytywania) emisji dioksyn, wywołując tylko uśmiech politowania. Widać nie masz w gronie swoich znajomych takiego sędziego, który by się też nad Tobą zlitował. Swoim wpisem, komentarzem, dajesz też - niejako przy okazji - dowód na to, że mówienie o ksenofobii, przynajmniej niektórych, ludzi w Polsce nie jest nieuzasadnione. Tak więc do szkoły, póki jeszcze czas, może jednak będą z Ciebie ludzie. rozwiń

hasko, 2016-06-21 10:28:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE