Nie ma zgody na podwyżkę opłat za wodę i ścieki w Białymstoku

O podwyżkę o 6 proc. opłat za wodę i odprowadzenie ścieków wnioskują należące do gminy Białystok Wodociągi Białostockie.
Nie ma zgody na podwyżkę opłat za wodę i ścieki w Białymstoku
Na podwyżkę nie zgadza się mający większość w Radzie Miasta klub PiS (fot. pixabay)

Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na najbliższej sesji 27 kwietnia. Nowe stawki miałyby obwiązywać przez rok od 1 czerwca 2015 r. do 31 maja 2016 r.

Prezes zarządu Wodociągów Białostockich Sp. z o.o. Piotr Sokołowski poinformował w czwartek (23 kwietnia) PAP, że wysokość podwyżki wynika z określonego ustawowo sposobu wyliczeń. "Generalną zasadą jest, że wpłaty od odbiorców mają zapewnić samofinansowanie się działalności przedsiębiorstwa" - wyjaśnił Sokołowski.

Dodał, że 6 proc. podwyżka oznacza, że statystyczny mieszkaniec Białegostoku będzie płacił za wodę i ścieki łącznie o jeden złoty miesięcznie więcej. "Spółce zapewnia to bezpieczne funkcjonowanie i rozwój, zaś odbiorcy mają gwarancję właściwych parametrów uzdatnianej wody i oczyszczanych ścieków - a są one naprawdę na wysokim poziomie - jak również jakości naszych usług oraz ciągłości dostaw" - tłumaczył Sokołowski.

"To są podwyżki, pod którymi my się nie podpisujemy" - powiedział w czwartek na konferencji prasowej radny PiS Tomasz Madras. Prawo i Sprawiedliwość ma w Radzie Miasta Białystok większość.

Madras poinformował, że członkowie tego klubu radnych otrzymają rekomendacje, by głosować przeciw tej uchwale. Mówił też, że "jedynym podmiotem odpowiedzialnym za politykę cenową" spółki, jest prezydent Białegostoku, bo sprawuje nad nią nadzór właścicielski. "To od niego zależy, jaka będzie długofalowa polityka spółki, również polityka cenowa" - dodał Madras.

Wskazał, że według jego wiedzy (jest przewodniczącym komisji finansów Rady Miasta) Wodociągi Białostockie są w dobrej sytuacji finansowej. Mówił także, iż w praktyce na rynku białostockim ta komunalna spółka jest monopolistą, więc - jak to ujął - "trudno mówić o jakiejś cenie wynikającej z gry rynkowej".

Jeśli nawet radni nie zgodzą się na podwyżkę, wejdzie ona w życie, tylko później. Jak tłumaczy biuro Rady Miasta, zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, jeśli radni nie zgodzą się na podwyżkę w ciągu 45 dni, to podwyżka wejdzie w życie w ciągu 70 dni od dnia złożenia wniosku o zatwierdzenie nowych taryf określonych przez wodociągi.

Jak powiedział w czwartek PAP zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński, woda w Białymstoku jest "najtańsza spośród wszystkich dużych miast w Polsce, zarówno przed podwyżką, jak i będzie po podwyżce". Mówił, że podwyżka "jak zawsze budzi kontrowersje", ale - jak zaznaczył - od kilku lat cena za wodę i wywóz ścieków była na tym samym poziomie (od 2011 r).

"Wodociągi rozmawiały z miastem o swoich planach inwestycyjnych i propozycji podwyżek cen, doszliśmy do porozumienia i wodociągi zaproponowały podwyżki na poziomie 6 proc." - powiedział Poliński.

Jego zdaniem to minimum, które pozwoli "dalej dostarczać wodę po atrakcyjnych cenach, bardzo dobrej jakości i realizować zamierzenia inwestycyjne i modernizacyjne, konieczne do tego, by móc m.in. doprowadzić wodę do nowych mieszkańców.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE