Nie tylko Mieszkanie plus ale i TBS. Budownictwo czynszowe wraca do łask

  • Agnieszka Widera
  • 03-03-2017
  • drukuj
• Rozmawiamy z Dariuszem Stacherą, dyrektorem Departamentu Budownictwa Społecznego w Banku Gospodarstwa Krajowego. Jeszcze w pierwszym kwartale tego roku rząd zajmie się projektem nowelizacji ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego, które BGK - jako bank - ma wspierać.

• Znikną bariery dotyczące wymagań stawianych spółkom TBS, jak przeznaczenia minimum połowy wybudowanych mieszkań dla osób wychowujących dzieci.

• BGK liczy, że wrześniowa, trzecia już edycja naboru wniosków do programu wspierania społecznego budownictwa czynszowego może być zatem rekordowa.

• TBS-y przeżywają renesans. Tym bardziej że pod względem wysokości czynszu mogą wygrać z lokalami w programie Mieszkanie Plus.
Nie tylko Mieszkanie plus ale i TBS. Budownictwo czynszowe wraca do łask
Moim zdaniem powoli zmienia się świadomość i nastawienie Polaków. Posiadanie mieszkania na własność przestaje być celem samym w sobie - mówi Dariusz Stachera, dyrektor Departamentu Budownictwa Społecznego BGK (fot.BGK)

W Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa dobiegają końca prace nad redakcją projektu ustawy o zmianie ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego, uwzględniającą uwagi zgłoszone w ramach konsultacji publicznych. Zgodnie z harmonogramem prac legislacyjnych, określonym w Narodowym Programie Mieszkaniowym, przewiduje się, że skierowanie projektu ustawy pod obrady Rady Ministrów nastąpi jeszcze w pierwszym kwartale bieżącego roku. Po przyjęciu przez rząd projekt zostanie bezzwłocznie przekazany do rozpatrzenia przez parlament. Jakich zmian w finansowaniu czy funkcjonowaniu budownictwa społecznego należy się spodziewać?

Dariusz Stachera, dyrektor Departamentu Budownictwa Społecznego BGK: Uruchomiony pod koniec 2015 r. program społecznego budownictwa czynszowego (SBC) był odpowiedzią na wieloletnią „lukę” w preferencyjnym finansowaniu TBS-ów z budżetu państwa. W 2016 r., w dwóch pierwszych edycjach programu, złożono w sumie 100 wniosków na łączną kwotę 560 mln zł. Jeśli nowelizacja zostanie przyjęta w takim kształcie jak konsultowany projekt, liczymy, że kolejny trzeci nabór wniosków planowany na wrzesień br. potwierdzi popularność programu.

Znikną bowiem bariery dotyczące wymagań stawianych już na starcie takich jak przeznaczenia minimum połowy wybudowanych mieszkań dla osób wychowujących dzieci. Zarówno gminy, spółki TBS, jak i nasz bank podnosiły, że warunek ten jest niepotrzebny, a niektórzy mieli problem, by mu sprostać.

Wychodzimy z założenia, że lepiej, by gmina wybudowała w danym budynku przykładowo tylko 40 proc. mieszkań dla rodzin z dziećmi, a resztę dla pozostałych osób, niż nie budowała mieszkań wcale. Żeby promować duży odsetek osób wychowujących dzieci w zasobie, zostanie utrzymana premia przewidziana za ten parametr przewidziana w rozporządzeniu Rady Ministrów. Będzie to miało znaczenie, jeżeli okaże się, że zapotrzebowanie na kredyty przekroczy pulę dostępnych środków. Jednak nie będzie to warunek zero-jedynkowy wejścia do programu.

Będą też nieco podniesione limity partycypacji najemców (czyli maksymalny dopuszczalny udział najemcy w kosztach budowy), jak i dochodów. Ponadto w planie jest wprowadzenie, pierwszy raz w historii, możliwości łączenia programu SBC, czyli kredytów preferencyjnych, z pomocą bezzwrotną z Funduszu Dopłat.

Co to oznacza?

- Pokrótce – gmina będzie mogła otrzymać bezzwrotne dofinansowanie do budynku, w którym powstaną mieszkania w formule TBS. Do tej pory gminy mogły korzystać z funduszu na budownictwo socjalne i komunalne, ale te granty nigdy nie mogły być łączone z kredytami preferencyjnymi SBC. Projekt nowelizacji przewiduje, że gmina będzie mogła pozyskać maksymalnie 20-procentowy grant pod warunkiem, że mieszkania budowane w formacie TBS-owskim zachowają czynsz na poziomie 4 proc. wartości odtworzeniowej w skali roku lub niższy.

Jakie gminy przede wszystkim budują obecnie budynki w formule TBS-ów?

- Nie ma na to twardej reguły. Na pewno trzeba dwa razy się zastanowić, czy warto budować mieszkania w gminie, która ma ujemny przepływ demograficzny, tj. ujemne saldo migracji netto i gdzie jest słaby rynek pracy. Jednak wszędzie tam, gdzie jest przyzwoita demografia i rynek pracy, mieszkania są potrzebne.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Proszę kontrolować TBSy a zacząć od TBS Józefów gdzie za ogrzewanie za sezon zimowy gdzie są zimy słabe płace 2 300 rok 2012/13 2700 rok 2014/15 wzrost ceny od poprzednich lat o 120 % ogrzanie domu tyle nie kosztuje a my płacimy za 56 m2 Polecam artykuł tbs24.pl/tbs-kalisz-prezesowi-po...stawiono-zarzuty/ rozwiń

Tomasz Usarek, 2017-04-13 15:51:39 odpowiedz

Do Alina Kozińska, FIO: Pani Alinko - czytam, czytam i czytam i ...... bardzo przepraszam, ale nie potrafię tej sekwencji zrozumieć. O jakiej apokalipsie Pani wykłada? Czy mogłaby Pani mnie oświecić, please!??? cyt.: "Węzeł gordyjski naszego budownictwa polega na tym, że bez radykalnie ...większej produkcji nie da się rozwiązać wielu problemów, radykalny wzrost produkcji oznaczałby apokalipsę w urbanistyce. Bardzo ważnym regulatorem jest tu absurdalne prawo budowlane, ono pełni ważną funkcję społeczną - zabezpiecza nas przed tą apokalipsą". rozwiń

Bogdan Sitnicki, 2017-03-03 21:00:11 odpowiedz

Znikoma ilość mieszkań do wynajmowania w Polsce ma swoje przyczyny: 1. to nacjonalizacja po wojnie, 2. to dewastujący zasoby sposób użytkowania. Jeśli spojrzeć na nasze budownictwo z dalszej perspektywy, to widać że od 25 lat i dziś też jest ono w permanentnym kryzysie. Komuniści potrafili budować 2... razy tyle co my dziś. Do rozwiązania problemów mieszkaniowych potrzebna jest produkcja rzędu 300 tys. mieszkań rocznie przez 2 dekady (pokazują to doświadczenia historyczne innych państw). Bez generalnego uporania się z ilością mieszkań nie da się rozwiązać problemu praw lokatorów, a w konsekwencji zlikwidować ryzyko wynajmowania. Węzeł gordyjski naszego budownictwa polega na tym, że bez radykalnie większej produkcji nie da się rozwiązać wielu problemów, radykalny wzrost produkcji oznaczałby apokalipsę w urbanistyce. Bardzo ważnym regulatorem jest tu absurdalne prawo budowlane, ono pełni ważną funkcję społeczną - zabezpiecza nas przed tą apokalipsą. rozwiń

Alina Kozińska, FIO, 2017-03-03 13:38:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE