Niedługo raport o przygotowaniach samorządów do reformy śmieciowej

Resort środowiska w ciągu kilku tygodni ma przedstawić raport o stanie przygotowań samorządów do realizacji tzw. ustawy śmieciowej – poinformował w czwartek minister środowiska Marcin Korolec.
Niedługo raport o przygotowaniach samorządów do reformy śmieciowej

Korolec wyraził nadzieję, że wszystkie samorządy zdążą się przygotować do 1 lipca.

„Wierzę, że zdążymy na 1 lipca. (...) A jeżeli w pojedynczych wypadkach to rozstrzygnięcie (dot. przetargu na odbiór śmieci) nie nastąpi do 1 lipca, to nastąpi natychmiast później. Nie ma co robić jakiegoś niepotrzebnego napięcia" - powiedział w radiowej Trójce Korolec.

Podkreślił, że za gospodarkę odpadami od 1 lipca odpowiadać będą gminy. „W związku z tym to będzie zadanie gminy (odbiór śmieci). Zostawmy im rozwiązanie tych problemów na poziomie lokalnym. Takie są przepisy i takie są uregulowania" - dodał.

Czytaj też: Kancelaria Prezydenta póki co nie kiwnie palcem ws. nowelizacji ustawy śmieciowej

Chodzi o ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, którą Sejm uchwalił jeszcze w 2011 roku, a która obowiązuje od 1 stycznia 2012 roku. Przepisy nakładają na gminy obowiązek całkowitego przejęcia odpowiedzialności za gospodarkę odpadami komunalnymi.

Od 1 lipca tego roku gmina przejmie obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem wszystkich odpadów komunalnych.

Gminy zostały także zobowiązane do przeprowadzenia przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Marcowa nowelizacja ustawy śmieciowej wyszła na przeciw oczekiwaniom samorządów w kwestii bardziej elastycznego sposobu naliczania opłat.

Dlatego też część z nich, w tym tych największych, nie rozpisało jeszcze przetargów. Wielu ekspertów zauważa, że ze względu na m.in. procedurę odwoławczą, samorządy mogą nie zdążyć z tym do 1 lipca.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

NARESZCIE - wśród wielu komentarzy jeden rozsądny i prawdziwy. Co na to minister?

07 złasza się, 2013-04-07 07:55:44 odpowiedz

No właśnie!!! Ciekawy jestem kiedy Minister, Premier, Prezydent zorientują się jaką szkodliwą ustawę zafundowali społeczeństwu i gospodarce. Po pierwsze. Ustawa mówi, że wszystkie zmieszane odpady komunalne MUSZĄ być z danego regionu zagospodarowane w Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów K...omunalnych (RIPOK) Tylko, że na dzień dzisiejszy naokół w Polsce w jednym regonie gospodarowania odpadami jest jedna instalacja, które ma moce przerobowe na ok. 1/4 potrzeb. Oczywiście gdy RIPOK nie przyjmie śmieci można je zawieść na instalację zastępczą. Ale stworzyło to sytuację, że powstały niczym nie kontrolowane monopole lokalne. Skutek jest taki, że instalacje ustalają sobie ceny w sposób dowolny i w dowolny sposób dobierają tych od których odbiorą odpady. Każdy podmiot odbierający odpady musi się najpierw zapytać RIPO-u, czy mu te odpady przyjmie. I tak np w regionie III województwa śląskiego jedyną instalacją regionalną jest instalacja w Knurowie. Region rozciąga się od Istebnej do Knurowa, od Żor po Racibórz. Tak więc odpady z Istebnej muszą jechać do Knurowa (ok 95 km - tak dziewięćdziesiąt pięć kilometrów), Ustawa zabrania obróbki odpadów komunalnych poza RIPOK, wię nawet nie można wstępnie przesortować śmieci i wyciągnąć z nich choćby plastików, nawet nie można przesypać śmieciarki do dużego kontenera. Tak więc każda śmieciarka musi pokonać ok. 200 km dziennie by wysypać śmieci. Bliżej od Knurowa są instalacje w Jastrzębiu Zdroju (zastępcza), Bielsku-Białej i Żywcu (ale w regionie IV). PIERWSZY ELEMENT WZROSTU KOSZTÓW - OBLIGATORYJNE RIPOK, BEZ ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI. DRUGI ELEMENT WZROSTU KOSZTÓW - MONOPOLISTYCZNA POZYCJA RIPOKÓW. W wielu miejscach istniały sortownie odpadów (piszę o działających legalnie, z wszystkimi zezwoleniami) Bardzo często, a właściwie na ogół były własnością firm odbierających odpady. Firma wywozowa sortowała tam odpady, a to co nie dało już się wysortować zawoziła na wypisko śmieci, surowce sprzedawała. Powodowało to znaczne obniżenie kosztów. Dzięki temu, mino podwyżek kosztów paliwa, op laty marszałkowskiej od wielu lat koszt odbioru śmieci się nie zmieniał, a czasami nawet spadał. Miało to rozwiązanie jedną, wadę - z powodu niedoskonałości systemu sprawozdań śmieci jak gdyby ginęły. Stąd urzędnicy podnieśli wrzawę, że śmieci są wywożone nie wiadomo gdzie. A tak naprawdę ze śmieci wyciągane były surowce, a składowane było tylko to co już się nie nadawało do dalszej obróbki, albo dalsza obróbka nie miała uzasadnienia ekonomicznego. DZISIAJ TEGO ROBIĆ NIE WOLNO - MOŻE TO ROBIĆ RIPOK, KTÓRY KUPIŁ NOWE LINIE PRZEROBU ODPADÓW ZA OLBRZYMIE CZĘSTO PIENIĄDZE, KTÓRYCH EFEKTYWNOŚĆ MA SIĘ NIJAK DO NAKŁADÓW. TO JEST TRZECI POWÓD WZROSTU KOSZTÓW ODBIORU ODPADÓW KOMUNALNYCH. Gmina ma zarządzać gospodarką odpadami, wyłonić firmę odbierającą, rozliczać mieszkańców, a często i firmy.... . W dużym mieście rzędu 200 000 mieszkańców powołano do tego specjalne wydziały zatrudniające 20 i więcej osób. TO CZWARTY ELEMENT WZROSTU KOSZTÓW ODBIORU ODPADÓW. Pomijając już olbrzymi bałagan, niedopracowane i niespójne ustawy i rozporządzenia, i koszty z tym związane wymienione wyżej 4 czynniki powodują wzrost kosztów o ok 100 %. Przyjmując delikatnie jest to ok. 4 zł na mieszkańca Polski miesięcznie. Trzeba sobie uświadomić, że te 4 zł miesięcznie zniknie z rynku, o tyle mniej zakupi się towarów. Ktoś może powiedzieć, że to niewiele, ale 38000000x12 x 4 powoduje 2 miliardy złotych mniej na rynku dóbr konsumpcyjnych. Czyli przez nieprzemyślaną ustawę Polacy kupią mniej o np. 40 000 samochodów kompaktowych w roku, albo o milion telewizorów średniej klasy mniej. DLACZEGO? ponieważ wzrost opłat nie przełoży się na żadne inwestycje, nic za to się nie wytworzy, nie spowoduje wzrostu PKB.... I TO JEST NAJBARDZIEJ SZKODLIWE W TEJ USTAWIE. Znajdą się tacy co powiedzą, że gdybyśmy nie wprowadzili ustawy to UE ukarałaby nas karami. Ale to jest następny mit. po pierwsze UE nie wymagała od nas niczego oprócz osiągnięcia odpowiedniego poziomu odzysku. Czego i tak ta ustawa nie zapewnia. ustawa w formie jakiej została wprowadzona tak naprawdę nic nie zmienia, oprócz tego, że inaczej będą krążyły pieniądze i będzie w rezultacie mniej racjonalnie oraz nastąpi kolejny rozrost biurokracji. po drugie, kary jakie nam groziły to 67 000 euro dziennie a to jest ok 100 000 000 zł (kwota niebagatelna, ale drobiazg w porównaniu z 2 miliardami) Jest jeszcze trzeci aspekt - przyszłość. Gmina wybiera jedną firmę do obsługi. Do tej pory istniały często 3-4 firmy ze sobą konkurujące. Po przetargu, jedna firma będzie wygrana, pozostałe pozostaną bez pracy. Nikt nie może utrzymywać firm (majątku, ludzi, itp) przez 2 lata do następnego przetargu. Czyli setki firm zostanie zlikwidowanych. Nie będzie to miało większego wpływu na rynek pracy, gdyż ilość śmieci do wywiezienia pozostanie taka sama, więc znajdą pracę u swojej dotychczasowej konkurencji. Jednak przy następnym przetargu nie będzie już konkurencji. Dotychczasowy wykonawca będzie miał komfortową sytuację i mino pozorów konkurencji w przetargu wystartuje sam. Wtedy będzie mógł zaproponować dowolną cenę, a gmina nie będzie miała wyboru. Będzie musiała zaakceptować cenę, albo stanąć przed wyborem braku wywozów odpadów (niedawno taka sytuacja zdarzyła się w Włoszech w Neapolu). W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE ZOSTANIE ZMONOPOLIZOWANY LOKALNIE RYNEK USŁUG ODBIORU ŚMIECI. PO NAŁOŻENIU SIĘ DWÓCH MONOPOLÓW - PRZETWARZANIA ŚMIECI I ODBIORU ŚMIECI - CENY POSZYBUJĄ TAK WYSOKO, ŻE WYDOBYWANIE ROPY NAFTOWEJ I DIAMENTÓW TO BĘDZIE "MAŁY BIZNESIK" W PORÓWNANIU Z BIZNESEM ŚMIECIOWYM. RZĄD, PREZYDENT - MAJĄ JESZCZE SZANSĄ ZAREAGOWAĆ, WĄTPIĘ JEDNAK, ŻE TO ZROBIĄ...BRAKNIE IM ODWAGI...ALE GŁÓWNIE WYOBRAŹNI rozwiń

trzeźwo oceniający, 2013-04-06 13:16:14 odpowiedz

A cominister na monopolistyczne praktyki RIPOKów? 500 zł za tone odpadów to prawie norma!!! Przynajmniej na południu Polski!!!

850, 2013-04-03 08:33:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE