Niemiecka spółka chce wozić pasażerów bez pozwolenia. Prezydent Świnoujścia oburzony

  • Michał Nowak
  • 02-08-2017
  • drukuj
Autobusy niemieckiego przewoźnika (firmy Usedomer Bäderbahn GmbH – UBB) wyjechały na ulice Świnoujścia. Rzecz w tym, że samorząd polskiego miasta nigdy nie wyraził na to zgody. Poirytowany Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia, mówi wręcz o "skandalicznym zachowaniu" przedstawicieli UBB i zapewnia, że samorząd podjął "stanowcze działania", by nie dopuścić do "bezprawnych działań UBB na terenie naszego miasta i kraju". My zaś pytamy się o kulisy całej sprawy.
Niemiecka spółka chce wozić pasażerów bez pozwolenia. Prezydent Świnoujścia oburzony
Jeśli chcą kompromisu, rozmowa powinna się odbywać na zasadach partnerskich - mówi nam Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia. (fot. PTWP)

• Przewoźnik zamierza wozić pasażerów między Świnoujściem i niemieckimi uzdrowiskami. Kiedyś taka współpraca istniała między Świnoujściem i stroną niemiecką, lecz UBB samo zerwało umowę.

• Co więcej, gdy władze Świnoujścia zaproponowały, że ich autobusy również będą wozić pasażerów za zachodnią granicę, Niemcy nie wyrazili na to zgody.

• Jesteśmy otwarci na współpracę, ale nie na dyktat - mówi Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia. 

****

Niemiecki przewoźnik, który bez zapowiedzi pojawia się na ulicach miasta w Polsce, to sytuacja dość precedensowa - pan stwierdził nawet, że skandaliczna.

Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia: Ten przewoźnik współpracował z nami przez wiele lat, tylko wtedy jeszcze pod innym szyldem. Tworzyliśmy wspólnie linię europejską, która łączyła Świnoujście z miejscowościami cesarskich uzdrowisk po niemieckiej stronie. Jednak kilka lat temu przewoźnika sprzedano do UBB (Usedomer Bäderbahn GmbH). A ponieważ UBB posiada kolej, stwierdziło, że nie będzie prowadzić linii autobusowej równoległej do kolei. Wtedy przestali z nami współpracować.

A teraz zmienili zdanie?

- Teraz uznali, że będą jeździć na tej trasie, ale bez nas. Wystąpili do urzędu w Rostocku, który wydaje zezwolenia i otrzymali zgodę na tego typu kursy, jednak z zastrzeżeniem, że muszą uzgodnić rozkłady jazdy z nami i że nie będzie to regularna komunikacja, czyli wykorzystująca np. nasze przystanki autobusowe. My też wystąpiliśmy do tego samego urzędu w Niemczech z propozycją, że nasze autobusy również będą kursować na tej linii, ale dostaliśmy negatywną odpowiedź.

Czym ta odpowiedź była uargumentowana?

- Niemcy nie wyrazili zgody na to, abyśmy my jeździli, uznając, że to zakłóci konkurencję. Wiadomo, że oni mogą na tym stracić, bo przejazdy ich autobusami kosztują po kilka euro, a naszymi – pół euro. Nie robilibyśmy problemu, gdyby i oni mogli jeździć i my. Ale oni współpracować nie chcą.

Czyli niemiecki przewoźnik zaczął kursować, mimo że nie uzyskał akceptacji od samorządu Świnoujścia?

- Urząd w Niemczech stwierdził, że UBB może jeździć od Bansinu do Świnoujścia, ale po uzyskaniu naszej akceptacji i jeśli nie będzie to linia regularna. Nie wydaliśmy akceptacji, a mimo to, we wtorek przewoźnik wysłał do nas autobusy. Z kolei ja dostałem w korespondencji informację, że uruchamiają linię. Podali mi nawet rozkład jazdy, choć oczekiwanie, że go opublikujemy, jest dla mnie niezrozumiałe.

Na razie autobusy nie kursują. Pierwszego dnia, gdy tylko pojawiły się u nas autobusy UBB, zostały zatrzymane przez straż miejską. Ponieważ nie możemy ich karać, nakazano im zawrócenie do bazy. Wysłano też informację o całym zajściu do inspekcji drogowej. Zobaczymy, co będzie dalej.

Jakiego rozwiązania dla tej sytuacji pan oczekuje?

- Na tym nie powinna polegać współpraca. Do tej pory UBB miało linię kolejową, teraz też linię autobusową. Przy linii kolejowej współpracowaliśmy i dzięki wspólnym działaniom udało nam się przedłużyć tę linię do Świnoujścia. Cieszyliśmy się, że to się udało. Natomiast działania prowadzone w zakresie komunikacji autobusowej są nieakceptowalne dla nas.

Jeśli chcą kompromisu, rozmowa powinna się odbywać na zasadach partnerskich, tak jak było kiedyś – dwa autobusy nasze i dwa ich, kursujące po wspólnej linii. Jesteśmy otwarci na współpracę, ale nie na dyktat. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (19)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kiedy Leonard Zunker urodził się około 1930 r., Jego ojciec, Otto, miał 24 lata, a jego matka Dorothy miała 18 lat. 1 kwietnia 1940 r. Miał 10 lat i mieszkał w Sheboygan w stanie Wisconsin ze swoim ojcem, matką, siostrą, I 2 dziadków ? :):):)

Bogdan Sitnicki, 2017-08-08 16:21:56 odpowiedz

Do Leonad Zunker: Dziękuję:)

Bogdan Sitnicki, 2017-08-08 16:12:34 odpowiedz

Do Bogdan Sitnicki: Bardzo dobrze im tu przywaliłeś na tym forum. My postępowi demokracji wywodzący się z idei Marksa, Marcusego i Spinellego musimy dać odpór tym zacofańcom. Tylko nowy Europejczyk i nowy sposób postrzegania świata umożliwi wprowadzić nowy etap rozwoju społeczeństwa postmodernistyc...znego, równościowego i bez zahamowań seksualnych. Tak trzymać! rozwiń

Leonad Zunker, 2017-08-08 09:56:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE