Niepełnosprawna Czeczenka vs gmina Pruszków. Wkrótce wyrok

Chodzi o odmowy rozpatrzenia wniosków o mieszkanie komunalne, co według niepełnosprawnej Czeczenki i wspierającego ją Stowarzyszenia Interwencji Prawnej było dyskryminacją.
Niepełnosprawna Czeczenka vs gmina Pruszków. Wkrótce wyrok
Reprezentujący powodów mec. Grzegorz Nowaczek mówił, że bezsprzeczne było prawo Czeczenki do starania się o mieszkanie z zasobu gminy na równi z innymi mieszkańcami, a wymóg zameldowania nie wynikał z przepisów (fot: ssalonso/Flickr)

Na 27 maja sąd wyznaczył termin wyroku w procesie.

W czwartek (14 maja) Sąd Okręgowy w Warszawie wysłuchał stron postępowania, mów końcowych i zakończył ten cywilny proces. Czeczenka oraz stowarzyszenie w ramach ochrony dóbr osobistych domagają się od władz Pruszkowa przeprosin na łamach "Gazety Wyborczej" i lokalnego tygodnika, 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz wprowadzenia w Pruszkowie polityki równego traktowania petentów. Urząd miasta przekonuje, że działał zgodnie z prawem i chce oddalenia pozwu.

Czeczence, która mieszkała w Pruszkowie od 2008 do początków 2014 r. (obecnie mieszka w Warszawie), przysługuje w naszym kraju ochrona uzupełniająca. Jest ona udzielana osobom, którym odmówiono statusu uchodźcy, lecz które nie mogą wrócić do kraju bez narażania życia lub zdrowia. Po wypadku drogowym jest ona osobą niepełnosprawną.

Pierwszy wniosek o mieszkanie komunalne kobieta złożyła w 2009 r., później wniosek ponawiała. Jak wskazano w pozwie, spotkała się jednak z odmową wpisania na listę oczekujących, a jej wnioski nie były rozpatrywane merytorycznie.

Mieszkania tylko dla zameldowanych mieszkańców

Przed sądem Aleksandra Chrzanowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej (SIP) powiedziała, że odmowy były uzasadniane brakiem zameldowania w Pruszkowie. "Status prawny i pobytowy nie ma tymczasem znaczenia. Każda osoba spełniająca warunki powinna być równo traktowana i zasługiwać, aby zostać wpisanym na listę oczekujących" - dodała.

Reprezentujący powodów mec. Grzegorz Nowaczek mówił natomiast, że bezsprzeczne było prawo Czeczenki do starania się o mieszkanie z zasobu gminy na równi z innymi mieszkańcami, a wymóg zameldowania nie wynikał z przepisów.

"Może gmina nie była świadoma, że wymóg zameldowania nie jest konieczny do wpisu na listę oczekujących, co od dawna podkreślają wyroki sądów administracyjnych" - wskazywał adwokat. Jego zdaniem powodem odmów mogły być przesłanki dyskryminacyjne. Przedstawiciele powodów wskazywali bowiem, że już po rozpoczęciu sprawy sądowej inni cudzoziemcy, którzy w Pruszkowie składają wnioski o mieszkania komunalne, otrzymują odpowiednie formularze do wypełnienia i - jeśli spełniają warunki - są wpisywani na listę.

Prezydent Pruszkowa Jan Starzyński odpierał przed sądem zarzuty pozwu. Jak mówił, jedynym powodem odmów ws. Czeczenki był brak mieszkań komunalnych, zaś w okresie, którego dotyczyła sprawa, miasto dodatkowo musiało zapewnić mieszkania rodzinom poszkodowanym w wyniku katastrofy budowlanej oraz wybuchu gazu.

"Jak możemy tworzyć fikcję wpisywania na listę, nie mając mieszkań. Bardzo wielu Polaków było wówczas w tej samej sytuacji" - mówił Starzyński. Dodał, że jeśli wtedy wpisywano na listę jakieś osoby, to chodziło o sprawy wywołane wyrokami eksmisji z jednoczesnym prawem do mieszkania socjalnego.

Zdaniem pozwanych w tym przypadku w ogóle nie może być mowy o naruszeniu dóbr osobistych w powiązaniu z przepisami antydyskryminacyjnymi.

Cudzoziemcy na równi z Polakami

Jeszcze w grudniu 2012 r. - w momencie składania pozwu - przedstawiciele stowarzyszenia wskazywali, że w sprawie nie chodzi tylko o zadośćuczynienie, ale także o aspekt edukacyjny - stowarzyszenie chce pokazać innym gminom, że takie traktowanie cudzoziemców jest niedopuszczalne, że powinni oni mieć możliwość korzystania z przysługujących im praw na równi z obywatelami Polski i być tak samo traktowani.

SIP przypominało, że ustawa antydyskryminacyjna ma chronić osoby o innej narodowości, rasie, pochodzeniu zarówno przed dyskryminacją pośrednią, jak i bezpośrednią. Jak dodawało, cudzoziemcom, niezależnie od sytuacji materialnej, trudniej jest uzyskać meldunek, zaś osoby wynajmujące mieszkania niechętnie meldują najemców, szczególnie jeśli są obcokrajowcami zza wschodniej granicy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE