NIK: będzie kontrola jakości i ceny wody

Najwyższa Izba Kontroli zapowiada kontrolę jakości wody. NIK sprawdzi, czy woda, która dociera do naszych kranów, jest bezpieczna, i czy jej cena jest adekwatna do kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne.
NIK: będzie kontrola jakości i ceny wody
Cena i jakość to dwa parametry wody, które zbada NIK (fot. pixabay.com)

• Najwyższa Izba Kontroli zbada system zaopatrywania ludności w wodę. 

• Szczególna uwaga położona zostanie na cenę wody, która w ostatnich latach rośnie w bardzo szybkim tempie.

• Mamy także problemy z jakością wody do picia, szczególnie w małych miastach i wsiach.

Podstawowym problemem większości sieci wodociągowych w Polsce jest przewymiarowanie. Gdy powstawały, przewidywano, że zapotrzebowanie na wodę będzie w naszym kraju znacznie większe – wynika z debaty ekspertów, jaka odbyła się w siedzibie Najwyższej Izbie Kontroli. Debata poprzedzę kontrolę jaką Izba zapowiedziała w przedsiębiorstwach wodociągowych. Płynące z niej wnioski zostaną włączone do programu ogólnopolskiego badania systemu zaopatrywania ludności w wodę. Wyników należy spodziewać się jeszcze pod koniec tego roku.

Zużywamy mniej wody

Obecnie przeciętny Polak - zamiast projektowanych na początku lat dziewięćdziesiątych 300 litrów - zużywa mniej niż jedną trzecią tej wartości (średnio 96 litrów). - To skutek oszczędności wymuszonej wzrostem cen wody, instalacji liczników w mieszkaniach, ale także konsekwencja modernizacji domowych urządzeń sanitarnych - tłumaczy dr inż. Elżbieta Osuch-Pajdzińska z Politechniki Warszawskiej.

Jak się okazuje, przewymiarowany system wymaga dodatkowych kosztów utrzymania - woda płynie w nim wolno, dochodzi do zastojów, a to rodzi potrzebę intensywnych działań monitorujących oraz przepłukiwania instalacji. Dlaczego zatem nie dokonać redukcji przerośniętego systemu?

- Nie jest to takie proste. Próby pokazały, że koszty „skurczenia” sieci dorównują kosztom jej utrzymania w obecnej postaci. Wychodzi więc na to, że paradoksalnie płacimy za wodę za dużo, bo zużywamy jej za mało. Trzeba jednak pamiętać, że zasoby wody w Polsce są jednymi z najniższych w Europie, dlatego po prostu trzeba ją oszczędzać – podkreślano podczas debaty.

O ile w dużych miastach nie ma większych problemów z jakością wody - wiele przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych zachęca do picia kranówki - o tyle w mniejszych miejscowościach bywa z tą jakością już różnie.

Dyrektor delegatury NIK w Zielonej Górze Zbysław Dobrowolski przypomniał podczas panelu wyniki lubuskiej kontroli z 2016 roku. Skontrolowane wtedy przedsiębiorstwa miały problemy z zachowaniem odpowiednich parametrów wody. Najczęściej stwierdzano w niej obecności bakterii z grupy coli.

Pomimo tego nie podjęto żadnych działań poprawiających bezpieczeństwo sanitarne, a ujęcia wody nie były odpowiednio chronione. Konsekwencje takiego stanu rzeczy mogły dotykać nawet jednej piątej mieszkańców województwa.

W większości przypadków problem z jakością wody wynika jednak z niewłaściwie zrealizowanej lub eksploatowanej instalacji w samym domu.

Problem zakażeń wodopochodnych

- Tragedia rozgrywa się na ostatnim odcinku, za który odpowiada nie przedsiębiorstwo, ale administrator budynku - podkreśla prof. med. Jerzy T. Marcinkowski z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dlaczego brak informacji o kryteriach oceny jakości wody, dlaczego u nas pieni się woda lecąca z kranu?

Starsza, 2017-04-25 08:41:22 odpowiedz

Dlaczego nie ma żadnych cen? Po co taki artykuł?

Gość, 2017-04-24 15:29:26 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE