NIK: ceny odbioru odpadów wzrosły o jedną trzecią

Po wprowadzeniu zasady, według której tylko spółka może uczestniczyć w przetargu, ceny odbioru odpadów wzrosły nawet o jedną trzecią – informuje Najwyższa Izba Kontroli.
NIK: ceny odbioru odpadów wzrosły o jedną trzecią
System gospodarki odpadami jest mniej efektywny niż przed reformą? Fot. Trzebownisko.pl

Najwyższa Izba Kontroli kończy dużą kontrolę wprowadzania systemu gospodarki odpadami w gminach. Wynika z niej, że po wprowadzeniu zasady, że tylko spółka może uczestniczyć w przetargu, ceny odbioru wzrosły nawet o jedną trzecią.

Informacje o wzrostach cen odbioru odpadów potwierdza firma doradcza Investment Support, która sprawdziła w całym kraju efekty reformy w zakresie gospodarki odpadami.

– W oczy rzuca się to, że w 99 proc. przypadków ceny wzrosną, system jest mniej efektywny niż przed reformą – ocenia Kacper Kozłowski, dyrektor w Investment Support.

Zdaniem Kozłowskiego przyczyna leży m.in. w błędnym zdefiniowaniu problemów. Śmieci nadal są w lasach, są wywożone na pola, ta ustawa niczego nie zmieniła.

Kacper Kozłowski dodaje, że błędem było wymuszenie, by termiczne instalacje przetwarzania odpadów nie mogły być realizowane przez spółki samorządowe. Powoduje to, że tracimy bardzo dużo korzyści z funkcjonowania tego systemu.

– Ktoś założył, że partnerstwo publiczno-prywatne będzie korzystniejsze w gospodarce odpadami, niż gdyby robiły to spółki komunalne. Jeśli przeanalizuje się projekty niemieckie, to statystycznie tak nie jest. Nie ma czytelnej przewagi partnerstwa publiczno-prywatnego w tym konkretnym sektorze. Wszystko tkwi w kontraktowaniu usługi operatorskiej oraz gwarancji usługi serwisowej – analizuje Kacper Kozłowski.

Jego zdaniem za kilka lat inwestycje w Szczecinie i Krakowie, które nie są realizowane w formule PPP, ocenimy korzystniej niż pozostałe spalarnie.

Piotr Adamczewski, zastępca dyrektora Delegatury UOKiK w Bydgoszczy, zauważa, że gospodarka odpadami to specyficzny rynek, na którym powstał bałagan. Z jednej strony ustawodawca wymusza na samorządach budowę coraz lepszych instalacji, najlepiej termicznego przetwarzania odpadów, z drugiej strony nie zagwarantował im otrzymywania strumienia odpadów z określonych obszarów.

W województwach kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim Piotr Adamczewski obserwuje pewną słabość spółek komunalnych, które podjęły się budowy spalarni w Bydgoszczy oraz w Olsztynie. Spółki te cały czas tworzą swoje instalacje, nie mogą poradzić sobie z różnego rodzaju trudnościami formalnymi.

W tym czasie powstały już spółki prywatne, które uzyskały pełną zdolność przetwarzania odpadów w sposób mechaniczno-biologiczny, odpowiadający standardom przewidzianym w nowych przepisach i podjęły konkurencję z podmiotami komunalnymi.

– Nie wiadomo teraz, co z tym fantem zrobić, bo gmina, podejmując się spalania odpadów, spotyka się z konkurencją firm prywatnych, które efektywniej poradziły sobie z przeprowadzeniem inwestycji, szybciej pozbierały finansowanie, szybciej uzyskały gotowy efekt w postaci przetwarzania odpadów – akcentuje Piotr Adamczewski.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jesteśmy dziwolągiem na skalę europejską - samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/111918/Jedyni-tacy-w-Unii

..., 2015-03-29 19:27:45 odpowiedz

Ktoś u nas wymyślił, że firmy prywatne zastąpią komunalne, bo lepiej będą realizowały zadania, a wystarczy spojrzeć, chociażby na sprawy radzenia sobie z odpadami, to poza wzrostem cen tych usług nic się nie poprawiło. Prywatną firmę często źle zarządzaną interesuje tylko kasa. Myślę, że wyniki kont...roli NIK spowodują odpowiednie działania kompetentnych władz. rozwiń

Stanisław, 2015-03-26 11:21:09 odpowiedz

Do Pana Ministra. Co jest nieprawdziwe? Proszę o podawanie konkretnych zarzutów do wypowiedzi i źródeł uwiarygadniających takie lub inne tezy.

w.potega@neostrada.pl, 2015-03-26 10:54:01 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU