Nowelizacja ustawy o czystości w gminach na ostatniej prostej

  • Piotr Toborek
  • 07-11-2014
  • drukuj
Myślę, że to kwestia dwóch tygodni – mówi o zakończeniu przeciągającej się nowelizacji ustawy o porządku i czystości w gminach przewodniczący sejmowej komisji w tej sprawie Tadeusz Arkit.
Nowelizacja ustawy o czystości w gminach na ostatniej prostej

Poselska nowelizacja tzw. ustawy śmieciowej miała szybko usunąć z niej najbardziej oczywiste błędy, które nie budziły sporów, a jednocześnie utrudniały życie mieszkańcom, gminom i przedsiębiorcom. Poważniejszymi i budzącymi dyskusje zmianami miał zająć się senat.

Efekty pracy posłów miały wejść w życie już w lipcu. Mimo że mamy listopad, nowelizacja jest w trakcie prac.

Czytaj też: Tadeusz Arkit: maksymalne stawki za śmieci tylko w razie konieczności

– To samorządowcy są winni przeciągania nowelizacji – mówi poseł Tadeusz Arkit. – Gdy kończyliśmy pracę w lipcu, zwrócili się do nas, żeby nie uchwalać noweli nawet w podkomisji, bo mają sporo uwag i chcą je wnieść. I rzeczywiście, różne organizacje samorządowe zgłosiły sporo poprawek – dodaje poseł.

Jego zdaniem proces się co prawda wydłużył, ale z korzyścią dla jakości nowelizacji.

 Czytaj też: Janusz Ostapiuk podpowiada, jak nie stracić dofinansowania z UE do gospodarki odpadami

– Trudno było przyspieszać, gdy ludzie, którzy na co dzień zajmują się gospodarką odpadami, zwracali uwagę na drobne, ale z ich punktu widzenia ważne sprawy – tłumaczy poseł Arkit. – Z 19 poprawek zrobiło się około 60. Widać więc, że skala zmian była bardzo duża, ale dzięki temu będzie to jakościowo lepszy dokument.

Jak podkreśla Tadeusz Arkit, w tej sytuacji spora część oczywistych poprawek, jak np  zniesienie konieczności ponownego wypełniania deklaracji w razie zmiany wysokości opłaty za odbiór śmieci, do których nikt nie ma wątpliwości i nie są tematem debaty, też musiała poczekać.

Mimo długiego procesu konsultacji niektóre decyzje posłów i tak wzbudziły opór samorządowców, choćby konieczność rozdzielania przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów.

– Naszą intencją przy rozdzielaniu przetargów było to, żeby gmina zawsze miała podpisaną umowę określającą, dokąd jadą odpady, konkretnie do którego RIPOK-u – tłumaczy Arkit. – Jak mieliśmy łączone przetargi, to niestety czasami wójt nie wiedział, gdzie trafiają śmieci z jego gminy. Trochę było wokół tego burzy, ale teraz widzę, że zmiana ta wpisała się w oczekiwania gmin i przedsiębiorców.

Zdaniem posła zakończenie prac nad nowelizacją powinno nastąpić w ciągu dwóch tygodni.

– Byłoby jeszcze szybciej, ale dość niespodziewanie pojawiła się jeszcze jedna kwestia – informuje Tadeusz Arkit. – Jakieś trzy tygodnie temu dotarła do mnie informacja, że są gminy w Polsce, które nie chcą egzekucji zaległych opłat przez urzędy skarbowe. No, bo one zaczęły wdrażać własne systemy. Chwała im za to, tylko szkoda, że tak późno się odezwały.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie czytałem ustawy o czystości w gminach. Jak się mają nie zabezpieczone i śmierdzące gnojowniki sąsiadów, na których często rozkładają się zwłoki padłych zwierząt. Czy zostały pominięte i uznane za ok. zgodne z prawem zwyczajowym?

zyguh, 2015-08-07 16:30:59 odpowiedz

Do mniuś: tylko ignorant może pisać o tym, że gdzieś ważą i mierzą odpady... old.teberia.pl/index_txt.php?id=7542&kom=dodaj

..., 2015-08-07 14:58:35 odpowiedz

Za wywóz i utylizację śmieci mamy konstytucyjny obowiązek płacić bo to naprawienie krzywdy - szkody wyrządzonej naturze.Z tego jasno wynika, że za śmieci wytworzone przez nas i naszych podopiecznych mamy zapacić.W innych krajach stawka jest liczona od wagi lub objętości wytworzonych śmieci przez dan...ą rodzinę.U nas jest podatek bo wtedy jest możliwe wmuszenie na nas abyśmy fundowali innym wywóz ich śmieci a niejednokrotnie są to ludzie lepiej sytuowani niż my.Konstytucja stwierdza,że "Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie"Gminy nie mają pieniędzy więc koszty ulg przerzucą na nieuprzywilejowanych mieszkańców a to będzie z kolei przerzuceniem ponoszenia odpowiedzialności spowodowanej pogorszeniem środowiska przez rodziny wieloliczne na grupy nieuprzywilejowane.Nasze dochody to nasza własność która jest podobno chroniona kontytucyjnie a mimo to prawodawca najprawdopodobniej z naruszeniem prawa obciąży nas pomocą socjalna dla rodzin wielolicznych pomimo , iż pomoc socjalna leży w gestii gminy a nie obywatela. rozwiń

mniuś, 2015-08-07 14:06:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU