Nowoczesna chce zmienić ustawę wiatrakową

Odległość wiatraków m.in. od domów uzależniona od mocy akustycznej elektrowni wiatrowej - takie m.in. rozwiązanie przewiduje projekt noweli tzw. ustawy wiatrakowej, którą na przełomie czerwca i lipca w Sejmie złożyć ma Nowoczesna.
Nowoczesna chce zmienić ustawę wiatrakową
Obecna ustawa wiatrakowa obowiązuje od lipca 2016 r. (fot. pixabay.com)

• Klub Nowoczesnej zorganizował w Sejmie konsultacje społeczne, które dotyczyły projektu nowelizacji obecnie obowiązujących przepisów. Wzięli w nich udział eksperci, specjaliści, samorządowcy, przedsiębiorcy działający w branży wiatrowej oraz organizacje gospodarcze i stowarzyszenia.

• Koordynator Nowoczesnej z zespołu ds. energii i skarbu państwa Jan Kosakowski stwierdził, że obecnie obowiązujące przepisy dotyczące elektrowni wiatrowych "praktycznie zablokowały możliwość budowy nowych elektrowni wiatrowych".

• Nowelizacja ma wyznaczać normatywy odległościowe w oparciu o moc akustyczną elektrowni, czyli najdalszy możliwy zasięg oddziaływania elektrowni.

 

Skarb państwa będzie musiał wypłacać odszkodowania?

W lipcu 2016 r. w życie weszły w życie przepisy ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (tzw. ustawa wiatrakowa), które zakładają m.in., że wiatraki mogą być stawiane w nie mniejszej niż 10-krotność ich wysokości odległości od domów. W praktyce jest to 1,5-2 km. Ta sama odległość ma być zachowana przy budowie nowych wiatraków przy granicach m.in. parków narodowych, rezerwatów, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000.

- Potrzebna jest nowa ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, gdyż wprowadzona dokładnie rok temu przez PiS ustawa ma bardzo negatywne skutki dla rozwoju odnawialnych źródeł energii w Polsce - komentuje posłanka Monika Rosa.

Podkreśla, że Nowoczesna chciałaby zlikwidować wszystkie negatywne skutki obecnie obowiązujących przepisów, które odczuwają zarówno firmy inwestujące w tę branżę jak i jednostki samorządu terytorialnego.

- Jest bardzo prawdopodobne, że Skarb Państwa w związku z tą ustawą będzie musiał wypłacić odszkodowania; jeśli nie uruchomimy na nowo energetyki wiatrowej bardzo mało realne jest również spełnienie naszego zobowiązania do udziału 15 proc. energii odnawialnej w obecnym miksie energetycznym, a to spowoduje konieczność importowania tej energii z zagranicy - mówi.

Odległość między wiatrakami miałaby wynosić ok. 500-700 metrów

Koordynator Nowoczesnej z zespołu ds. energii i skarbu państwa Jan Kosakowski stwierdził, że obecnie obowiązujące przepisy dotyczące elektrowni wiatrowych "praktycznie zablokowały możliwość budowy nowych elektrowni wiatrowych".

- Nasz projekt nowelizacji znosi ułomności obowiązującej ustawy. Wyznacza normatywy odległościowe w oparciu o moc akustyczną elektrowni, czyli najdalszy możliwy zasięg oddziaływania elektrowni - powiedział Kosakowski.

- Jest to podejście racjonalne i przywracające możliwość rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce- dodał.

Inny polityk Nowoczesnej Zbigniew Gryglas doprecyzował, że zgodnie z propozycją Nowoczesnej "w wielkim uproszczeniu" odległość między wiatrakami miałaby wynosić ok. 500-700 metrów.

- Projekt nowelizacji został przekazany uczestnikom konsultacji, zostanie też zawieszony na naszej stronie internetowej. Oczekujemy na konkretne odniesienie się do poszczególnych artykułów projektu, które następnie zbierzemy i przygotujemy projekt, który złożymy w Sejmie - powiedział PAP Gryglas. Jak dodał projekt miałby być złożony na przełomie czerwca i lipca br.

Propozycję zmian w ustawie wiatrakowej do Sejmu złożyła też Platforma Obywatelska w sierpniu minionego roku. Zgodnie z projektem PO wiatraki można byłoby stawiać w odległości minimum 800 metrów od najbliższych zabudowań, a nie, jak określa to obecnie obowiązująca ustawa, w odległości większej niż dziesięciokrotność ich wysokości.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE