Nowy prezydent Stalowej Woli robi czystki w MZK

  • Sztafeta.pl
  • 28-01-2015
  • drukuj
Robert Chciuk został odwołany ze stanowiska prezesa Miejskiego Zakładu Komunalnego w Stalowej Woli. Odwołane również zostały trzy osoby z rady nadzorczej MZK.
Nowy prezydent Stalowej Woli robi czystki w MZK
Robert Chciuk nie jest już prezesem MZK w Stalowej Woli (fot.sztafeta.pl)

O tym, że ceny usług MZK są za wysokie nowy prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny mówił głośno w kampanii wyborczej. Zatem takich zmian w tej spółce można było się spodziewać.

W skład rady nadzorczej spółki nie wchodzą już osoby, które nie chciały zastosować dyspozycji prezydenta, czyli powołania do zarządu spółki wiceprezesa ds. ekonomicznych. Złożyły one rezygnację i zostały odwołane z rady. To osoby, które nie mieszkają w Stalowej Woli, nie są także zawodowo związane z miastem.

– Podkreślałem wielokrotnie w kampanii wyborczej i jeszcze wcześniej jako radny, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, że interesem spółki komunalnej, która decyduje o wysokości opłat za wodę i ścieki, a wcześniej za odpady, kierują osoby spoza Stalowej Woli. Teraz się tylko przekonałem, że miałem rację. Dlatego rada nadzorcza została uzupełniona o osoby ze Stalowej Woli – wyjaśnia prezydent Lucjusz Nadbereżny.

Odwołani z rady zostali: Tomasz Pajęcki, Ryszard Sadza i Władysław Stępień. Ich miejsce zajęli: Mariusz Piasecki – wieloletni prezes MZK, Artur Pychowski, który zasiadał już w radzie nadzorczej MZK w poprzednich latach oraz adwokat Łukasz Doliński.

Nowe władze odwołały z funkcji prezesa Roberta Chciuka. Trzeba zaznaczyć, że były już prezes otrzymał propozycję pozostania w spółce na samodzielnym stanowisku pracy, z pełną odpowiedzialnością. Nie przyjął tej propozycji.

Na razie jest wiceprezes

Kolejna zmiana to powołanie wiceprezesa ds. ekonomicznych. Na to stanowisko została powołana Anna Pasztaleniec, która pracowała w MZK w latach 2006-2013. Ma ona kierunkowe wykształcenie ekonomiczne, uprawnienia księgowe, uprawnienia do zarządzania funduszami unijnymi. Jest również ekspertem ministerialnym do oceny wniosków środków unijnych.

Jej zadaniem będzie przede wszystkim przeprowadzenie audytu finansowego i zadaniowego spółki oceniającego prawidłowość funkcjonowania pod względem finansowym i realizacji zadań.

– Najważniejszą sprawą, która była dla mnie podstawą do podjęcia tych działań, to kwestia skutecznego dokończenia budowy zakładu przetwarzania odpadów. Dla miasta, dla regionu jest to strategiczna inwestycja. Biorąc odpowiedzialność za to jak wygląda praca zakładu postanowiłem dokonać tych zmian. Nie bez znaczenia jest też kwestia mojego zobowiązania wobec mieszkańców, aby opłaty za wodę i ścieki były na najniższym możliwym poziomie – stwierdza prezydent. Jak zaznacza, również takie zadanie stoi przed nowymi władzami spółki, aby taryfa została przeliczona od nowa, tak aby mieszkańcy nie byli obciążani za coś, za co nie powinni płacić.

Jak na razie nie został powołany prezes MZK. Dlaczego? – Po audycie, który pokaże faktyczną kondycję finansową spółki, podejmę dalsze decyzje personalne. Jeżeli sytuacja nie będzie nadzwyczajna, to będzie rozpisany konkurs na to stanowisko. Jeśli zaś będzie konieczność podjęcia nagłych decyzji, to wtedy będę się zastanawiał – wyjaśnia Nadbereżny.

Pozostaje też kwestia prawej ręki byłego prezesa, czyli Grażyny Raźny, głównej księgowej w MZK. – Z tego co wiem, pani Grażyna Raźny po zmianie rady nadzorczej nie pojawiła się w pracy – stwierdza prezydent, jednakże o innych zmianach personalnych w tej spółce na razie nie chce mówić. Jak zapowiada, więcej wyjaśni na najbliższej sesji rady miejskiej.

W ostatniej chwili ratowali się podwyżkami

Niewykluczone, że po audycie przeprowadzonym w MZK wyjdą różne „ciekawe sprawy”. Podobno w ostatnim dniu kampanii wyborczej prezes i główna księgowa otrzymali kilka tysięcy złotych podwyżki, a także roczne wyrównanie.

A nie jest chyba to najniższa kwota, bo zarobki prezesa MZK są wysokie. Jak podaje w swoim oświadczeniu majątkowym Robert Chciuk, w 2013 roku zarobił 158 tysięcy złotych (od 19 lipca był prezesem MZK, a wcześniej wiceprezesem). Warto też podać pensję poprzedniego prezesa MZK, czyli Mariusza Piaseckiego, w 2012 roku zarobił on 179 tysięcy złotych. A dla porównania prezydent miasta, któremu ta spółka podlega, Andrzej Szlęzak w 2012 roku zarobił 166 tysięcy złotych, a w 2013 roku 160 tysięcy złotych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Był tylko jeden prezes - Robert Chciuk. MZK buduje Zakład Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Odpadów Komunalnych za ponad 111 milionów dofinansowany z FS.
Teraz jest Pasztaleniec, która była wcześniej zwolniona za nieprawidłowości w tym projekcie i były Prezes MZK- Piasecki, który odsze
...dł w atmosferze skandalu. To on nadal faktycznie komenderuje spółką, Będąc doradcą prezydenta Nadbereżnego i członkiem Rady Nadzorczej zatrudnił się dodatkowo w MZK.
Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że obie te osoby prowadzą nadal działalność gospodarczą, w dodatku konkurencyjną do MZK.
rozwiń

RST, 2015-01-29 15:50:05 odpowiedz

No to tylko czekać aż przyjdą czekiści i wszystkich pozamykają. Piękna, tabloidowa afera. Dajcie jeszcze cycki na pierwsza stronę i cieszcie się ze wzrostu czytelnictwa waszego portalu. No, niestety, ja też was czytam, ale w dobrym towarzystwie nie będę się tym chwalił...

absolwent SGH, 2015-01-28 22:26:55 odpowiedz

Czy aż tak musi być rozbuchany zarząd w spółce MZK niczym w wielkiej metropolii. Stalowa Wola jest raczej niewielkim miastem. Moim zdaniem dobry prezes i jeden zastępca poradzili by sobie z tym przedsiębiorstwem.Gdzie tu oszczędności !!!!

JodekMordka, 2015-01-28 16:16:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE