Nowy regulator zajmie się rynkiem przetwarzania odpadów?

MŚ obserwuje niedobrą rywalizację cenową regionalnych instalacji przetwarzających odpady komunalne - niektóre instalacje windują ceny, co może się w przyszłości przełożyć na wzrost opłat dla mieszkańców - mówi wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk.
Nowy regulator zajmie się rynkiem przetwarzania odpadów?
fot. pixabay.com

Jak poinformował, resort współpracuje w tej sprawie z UOKiK-iem, rozważa także wprowadzenie w przyszłości na rynek odpadów regulatora na wzór Urzędu Regulacji Energetyki.

Wiceminister podkreślił, że szczególnie po tzw. ustawie śmieciowej odpady w naszym kraju stały się pożądanym towarem przez przedsiębiorców. "Wartość tego rynku może sięgać nawet 5 mld zł" - ocenił.

Ostapiuk zaznaczył jednak, że resort w ostatnim czasie zwraca uwagę na "niedobrą tendencję rywalizacji cenowej między RIPOK-ami (regionalnymi instalacjami przetwarzania odpadów komunalnych)". Wyjaśnił, że niektóre zakłady zaczęły "windować" ceny za przyjmowane śmieci. "Jeżeli dwie instalacje jednocześnie podnoszą ceny, to można założyć zmowę cenową i wtedy jest to łatwe do zdemaskowania i ukarania. Gorzej jest, jeżeli w regionie jest tylko jeden RIPOK, który zaczyna podnosić ceny" - mówił wiceminister.

Wiceszef resortu środowiska poinformował, że rozmawiał w tej sprawie z UOKiK-iem. Dodał, że Urząd sprawdza już jedną z regionalnych instalacji w województwie dolnośląskim, która gwałtownie podniosła ceny za przyjmowane odpady. "Finału tej sprawy jeszcze nie ma, ale coś trzeba z takimi praktykami zrobić" - podkreślił.

Według wiceministra windowanie cen przez RIPOK-i może w konsekwencji doprowadzić do podniesienia cen dla mieszkańców za odbiór odpadów komunalnych. "Ścisła współpraca z UOKiK jest jednym ze sposobów na ukrócenie takich praktyk. Zastanawiamy się też na tym, by tak jak w przypadku określenia algorytmu maksymalnych cen dla mieszkańców, stworzyć podobny algorytm dla regionalnych instalacji" - powiedział Ostapiuk.

Wyjaśnił, że algorytm mógłby być stworzony w oparciu o ceny energii bądź paliwa. "To jest do policzenia" - zaznaczył Ostapiuk.

Zwrócił uwagę, że rozwiązaniem mogłoby też być stworzenie regulatora na rynku śmieciowym np. na kształt URE. "Korzyści z funkcjonowania URE są oczywiste, szczególnie w przypadku gdy ktoś chce podnieść ceny. Musimy pamiętać, że odpadów będzie nam przybywało i coraz więcej będziemy ich przetwarzać. Dlatego taki regulator rynku śmieciowego może być potrzebny" - dodał.

Ostapiuk ocenił, że sytuację może również poprawić większa liczba regionalnych instalacji. Przypomniał, że na politykę odpadową w obecnej perspektywie finansowej UE do wydania będzie ponad 900 mln euro.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Od wejścia w życie ustawy było wiadomo,że jeśli w regionach będzie jedna lub dwie instalacje RIPOK to nie będzie konkurencji i ceny będą wysokie. Ustawą zmuszono samorządy do przeprowadzania przetargów na odbiór śmieci i jednocześnie zmuszono do płacenia w instalacjach RIPOK cen ustalanych przez ich... właścicieli. Samorządowcy alarmowali ministerstwo o konieczności zmian doprowadzających do konkurencji między instalacjami RIPOK. Dzisiaj okazuje się, że ministerstwo dostrzega problem, którego mogło nie być. Życzę powodzenia w tworzeniu o później poprawianiu prawa przez osoby, które nie słuchają najbardziej zainteresowanych (jst). Może ktoś mądry wykona tylko jeden ruch (WPGO) i zmieni w planach wojewódzkich obszar regionów tak aby obejmowały odpowiednią ilość instalacji (stworzyć konkurencję między RIPOK). rozwiń

aj, 2015-03-06 08:44:02 odpowiedz

Regulator, podregulator, nadregulator i inne biurokratyczne pomysły trzeba na śmietnik wyrzucić, a przywrócić rynek gospodarowania odpadami. RIPOK-i (monopol) zbudowano w 73 % za środki UE, ale do ich utrzymania UE już nie będzie dokładać! Dlatego dopłaty do odpadów w Polsce muszą wzrosnąć. Odzyskiw...anie materiałów ze zmieszanych odpadów za pośrednictwem RIPOK-ów tyle kosztuje, że nie ma sensu ich eksploatować w takim wydaniu w jakim je zorganizowano. Podobna niegospodarność może teraz zaistnieć przy wykorzystywaniu 900 milionów euro, bo będą budować za nie nie tylko zbędne RIPOK-i, ale także zbędne spalarnie. Trzeba natomiast budować rozproszone stacje recyklingu, do których będą dostarczane posegregowane w domach odpady, u źródła. Te stacje recyklingu powinni budować inwestorzy prywatni, zabiegający o klientów, dostawców surowców wtórnych, być może w niewielkim stopniu dofinansowywani, ale nie w 73%! Pozyskiwanie surowców wtórnych z rozproszonych stacji recyklingu będzie opłacalne, a dzięki temu środowisko naturalne nie będzie w takim jak obecnie stopniu zanieczyszczane. Mimo wydania dużych pieniędzy na RIPOK-i odzyskujemy w Polsce z odpadów 15% materiałów, a moglibyśmy odzyskiwać 80% i dużo taniej, ale w innym systemie. Ten inny system jest znany i sprawdza się, na przykład w Skandynawii. Było by interesujące dowiedzieć się, dlaczego marnujemy w Polsce środki z UE? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-03-04 18:34:34 odpowiedz

Już cztery lata temu stwierdziłem, że nowa ustawa nie jest programem naprawczym... ekonews.com.pl/pl/0,242,9178,mapa_drogowa_programu_naprawczego_dla_polskiej_gospodarki_odpadami_komunalnymi.html

Zdzisław Smolak, 2015-03-04 09:00:41 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE