Ochrona jakości wód ujmowanych do zaopatrzenia ludności w wodę przeznaczoną do spożycia – co kontroluje NIK?

W styczniu 2017 roku ukazał się raport najwyższej Izby kontroli dotyczący ochrony jakości wód ujmowanych do zaopatrzenia ludności w wodę, realizowanej przez gminy, przedsiębiorstwa wodociągowe i organy państwowe odpowiedzialne za ich nadzorowanie.

fot.pixabay


Przy czytaniu raportu nasuwa się podstawowe pytanie: co tak naprawdę kontroluje NIK - prawidłowość ochrony wód, czy jedynie przestrzeganie przepisów prawnych, które w Polsce znacznie odbiegają od standardów zalecanych przez Światową Organizację zdrowia (World Health Organization – WHO) i od prawodawstwa w innych krajach. Wydaje się, że raczej to drugie. Zarzuca bowiem różnym podmiotom nieprzestrzeganie przepisów, nie analizując ich treści w kontekście uwarunkowań ich realizacji i efektów, jakie powinny z nich wynikać. A jest nad czym się zastanawiać.

Autorki artykułu wielokrotnie zwracały uwagę na:

  •  brak polityki i strategii państwa w zakresie zaopatrzenia w wodę do spożycia, podczas gdy w wielu krajach dziedzina ta jest traktowana jako podstawa bezpieczeństwa funkcjonowania społeczno-gospodarczego państwa;
  •  nieratyfikowanie i nieprzestrzeganie zasad określonych w Protokole „Woda i Zdrowie”1 (prace w ramach protokołu wskazują jak w ramach synergii Ramowej Dyrektywy Wodnej i Dyrektywy 98/83/WE w sprawie jakości wody do spożycia działać, aby zapewnić skuteczną ochronę zdrowia publicznego);
  •  problemy związane ze zbyt ogólną i niejednoznaczną legislacją (brak jasnego określenia nie tylko odpowiedzialności i obowiązków, ale także jak je realizować);
  •  przekazanie gminom zaopatrzenia w wodę bez odpowiedniego wsparcia merytorycznego (brak właściwie przygotowanych specjalistów w większości gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, brak wytycznych, zaleceń, poradników, kursów dokształcających) i finansowego (brak wydzielonych funduszy na wsparcie działań związanych z poprawą jakości wód ujmowanych i dostarczanych mieszkańcom, stanu technicznego infrastruktury – zwłaszcza dla małych wodociągów i gmin);
  • niestosowanie zalecenia WHO w zakresie zdrowia we wszystkich dziedzinach polityki (Health in All Policies – HiAP)2 oraz brak stałej, ścisłej współpracy poszczególnych resortów i urzędów w tym zakresie;
  •  nieprzestrzeganie w kraju zaleceń WHO zawartych w Wytycznych3, pomimo, że od 1998 roku dostępne są w języku polskim (druga edycja), a od 2014 roku czwarta edycja, zwracająca szczególną uwagę na zarządzanie ryzykiem – w tym miejscu należy podkreślić fakt, iż prawodawstwo i sposób prowadzenia nadzoru nad jakością wody do spożycia był przed 2000 rokiem o wiele bardziej z nimi zbieżny.

Brak konkluzji 

Efekt tych braków jednoznacznie wypływa z raportu NIK, jednak bez wskazania właściwych, wiążących konkluzji w podsumowaniu. Zaopatrzenie mieszkańców w wodę do spożycia jest zadaniem własnym gmin. Mówi o tym zarówno ustawa o samorządzie gminnym4, jak i ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę5. Pierwsza bardzo ogólnie stwierdza, że jest to zadanie własne gminy, nie określając jak powinna je realizować. Druga skupia się na sprawach organizacyjnych i finansowych (zezwolenia, regulaminy, umowy, taryfy). Żadna z nich nie rozwija kwestii skutecznego zarządzania jakością i bezpieczeństwem wody oraz sposobu sprawowania nadzoru.

Rzucane są jedynie hasła, że gmina odpowiada za zaopatrzenie w wodę, przedsiębiorstwo ma zapewnić należytą jakość wody, a Inspekcja Sanitarna ją nadzoruje. Ale jak zadania te realizować, kto i co ma konkretnie zrobić?

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.