PARTNER PORTALU
  • BGK

Od roku protestują przeciwko łupkom. Rząd nie chce ich słuchać

  • AT    14 kwietnia 2014 - 18:13
Od roku protestują przeciwko łupkom. Rząd nie chce ich słuchać

Rolnicy z Żurawlowa w województwie lubelskim przeciwstawili się jednemu z największych koncernów na świecie. Ich protest przeciwko badaniom, które mają potwierdzić ogromne złoża gazu łupkowego trwa od blisko roku. Do dziś nikt z rządu nie wysłuchał argumentów strajkujących.




Jak podaje ISB News ponad 300 dni trwa protest rolników z Żurawlowa, którzy sprzeciwiają się pracom badawczym, a w przyszłości wydobyciu gazu łupkowego. Ich obawy dotyczą ochrony gleb rolniczych, środowiska i utraty walorów krajobrazowych. Okolice, na których miało by dojść do odwiertów słyną z najżyźniejszych 1 i 2 klasowych gruntów rolnych.

Czytaj też:  Mieszkańcy lubelskich wsi nie chcą łupków

Jednym z głównych argumentów protestujących jest fakt, że teren prac wiertniczych leży w całości na największych udokumentowanych zbiornikach wód podziemnych w Polsce. Rolnicy obawiają się, że może dojść do ich skażenia - informuje serwis.

Póki co, amerykański koncern Chevron przeprowadził zaledwie cztery odwierty - i choć jego koncesja została przedłużona do końca 2015 roku to działanie ma bardzo ograniczone. Rolnicy blokują wjazd na teren, gdzie ma powstać wiertnia poszukiwania i wydobycia gazu. Działają jednak zgodnie z prawem. Jak twierdzą, ich strach przed badaniami, jest uzasadniony.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (2)

  • Elef, 2014-04-17 16:03:28

    Do b: Ale bzdury opowiadasz. Odwierty wykonywane są na takiej głębokości, aby nie ingerować w wody podziemne. I w sposób, który nie ingeruje w krajobraz naturalny. Nie rozumiem, czemu paru rolników(którzy zapewne chcą wyciągnąć kasę od inwestorów) ma blokować wielomilionowe inwestycje, które w p...rzyszłości mogą wyjść całej Polsce na dobre. Naprawdę zachowanie godne Polaka...  rozwiń
  • b, 2014-04-15 13:57:55

    Popieram rolników, bo po odwiertach może się okazać, że gazu nie ma lub ,że gaz jest, ale woda znikła i trzeba będzie ją importować za duże pieniądze. Polska to nie stany, gdzie do każdej miejscowości trzeba jechać dziesiątki czy setki kilometrów. Tego baranki nie rozumieją.