Odpady w Polsce do reformy. Nadchodzi nowa nowelizacja. Co się zmieni?

• Ministerstwo Środowiska ujawnia: Czeka nas kolejna nowelizacja ustawy o odpadach.
• Minister Sławomir Mazurek zapowiedział, że ułatwi ona proces dochodzenia do gospodarki o obiegu zamkniętym.
Odpady w Polsce do reformy. Nadchodzi nowa nowelizacja. Co się zmieni?
Sławomir Mazurek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska. Fot. PTWP

- Planujemy, a nawet już realizujemy nowelizację ustawy o odpadach. Ta nowelizacja jest bardzo pilna, wynika to z konieczności zaimplementowania choćby zaleceń unijnych i wskaźników klimatycznych – mówił na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wiceminister Sławomir Mazurek.

Jak podkreślał szansą dla Polski jest przyjęcie filozofii gospodarki o obiegu zamkniętym.

- To trend w którym widzimy szanse dla Polski, dlatego jego założenia zostały wpisane do Planu Zrównoważonego Rozwoju – mówił Mazurek.

Jednym z działań, które ma poprawić funkcjonowanie systemu jest wzmocnienie nadzoru: - Przekazaliśmy prowadzenie bazy danych odpadowych Głównemu Inspektorowi Środowiska, żeby wzmocnić funkcjonowanie bazy, tak by nie była tylko rejestrem, ale właśnie środkiem do śledzenia odpadów, a przy okazji, żeby nie tworzyć jakiejś nowej instytucji.

Jak podkreślił minister, kolejne zmiany mają dotyczyć walki z szarą strefą, „z szeregiem zapisów, które wprowadzają wiele niejasności”.

- Chcemy doprowadzić do tego, że nie będzie możliwości np. zmiany statusu odpadów na podstawie niepodejmowania decyzji, a dzisiaj jest to możliwe. Marszałek może przez trzy miesiące nie podejmować decyzji i odpad niebezpieczny staje się produktem ubocznym – tłumaczył minister dodając: - A potem przedsiębiorcy tłumaczą, że oni nie spalają niebezpiecznych odpadów, a to co mamy w powietrzu, to osad z wybuchu wulkanów – taka sytuacja miała miejsce w jednym z województw.

Mazurek tłumaczył też, że nowelizacja ma doprowadzić do rugowania z ustawy licznych niejasności pozwalających na dowolność interpretacji przepisów. Pomocne mają być tu przede wszystkim doświadczenia inspekcji ochrony środowiska.

Biurokracja w gospodarce odpadami

Minister mówił także o biurokracji, która nie ułatwia oceny faktycznego stanu gospodarki odpadami.

- Sprawozdawczość jest dzisiaj rozbudowana do ogromnych rozmiarów, chcemy ją ograniczyć, ale sprawić przy tym, żeby przestała być – co dzisiaj ma miejsce – sztuką dla sztuki.

Minister podkreślił także, że resort środowiska podejmuje usilne działania zmierzające do podniesienia poziomu selektywnej zbiórki odpadów.

- W tej chwili rok do roku rośnie ona jedynie o 0,7 proc., to się musi poprawić i stąd rozporządzenie o warunkach selektywnej zbiórki. To też jeden z wielu warunków, które musimy spełnić dla odblokowania środków unijnych – tłumaczył Mazurek.  

Mazurek zwrócił także uwagę, że różnica w opłatach za odpady segregowane i niesegregowane jest zbyt mała i brakuje zachęty do działań ekologicznych.

Zbierać tylko segregowane

Wartym rozważenia pomysłem, zgłaszanym przez samorządy, jest zdaniem Mazurka zbieranie... tylko odpadów segregowanych.

 - Chcemy wreszcie doprowadzić do tego, że przestaną się zmieniać trendy, bo do tej pory mieliśmy a to MBP, a to spalarnie, teraz gospodarka obiegu zamkniętego – deklarował minister.

Jak tłumaczył dlatego do Krajowego Planu Gospodarki Odpadami i planów wojewódzkich wpisane już zostały nowe założenia.

- KPGO implementuje już pewne zapisy zakładające wprowadzenie gospodarki o obiegu zamkniętym. Chodzi o to, żeby sięgać po nowoczesne środki, budować ekologiczne i tanie w eksploatacji instalacje – wyliczał wiceminister.

Mazurek podkreślił, że dominującą technologią w Polsce jest MBP (jak podał w tej chwili działa 127 takich instalacji), a tego typu instalacje dają możliwość wysegregowania, z trafiających do nich odpadów zmieszanych, jedynie 10 proc. surowców. - Działając w ten sposób nie osiągniemy postawionych przed nami założeń, dlatego konieczne są zmiany - podkreślał Mazurek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Bruno: to ma piernik do wiatraka, że w Szwecji gminy nie muszą tropić swoich <non profit - in hose> municypalnych firm poprzez RFID-y, wagi, GPS-y itp. - dlatego są tańsze... Oto twoje kontrole "strumienia odpadów" - dziennikzachodni.pl/wiadomosci/cieszyn/a/zbyt-drogie-smieci-fir...ma-oszukala-urzad-miasta-na-280-tysiecy-zlotych,11475462/ Jeśli ktoś nie rozumie na czym polega różnica - to albo jest mało sprawny intelektualnie albo rżnie głupa, że tego nie rozumie... rozwiń

..., 2016-11-18 15:28:47 odpowiedz

Wydaje się, że diagnoza Ministra Mazurka jest prawidłowa. Także akcent Pana Bruno jest prawidłowy. Trzeba jedynie do ważenia dodać rozliczanie motywujące właścicieli odpadów (mieszkańców) do segregacji oraz potrzebę tworzenia sieci punktów odzyskiwania surowców wtórnych, rywalizujących na rynku odpa...dów komunalnych. Częściowo już ten rynek istnieje. Ja na przykład 40% odpadów kompostuję, 40% odpadów oddaję bez dopłat do stacji recyklingu, a tylko 20% resztkowych moich odpadów jest dla spalarni lub do składowania. Po pójściu w tym kierunku procent odpadów resztkowych zmaleje. To nie jest teoria. To jest praktyka do upowszechnienia. Potrzebujemy przejrzystych konkretnych rozliczeń z mieszkańcami. To wszystko. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-11-18 11:10:53 odpowiedz

Do Trzecia droga?: człowieku - co ma piernik do wiatraka? podważasz skuteczność rozwiązań o których pisze? Bardzo proszę róbmy jak Szwedzi - zbierajmy BIO, kompostujmy, fermentujmy, wytwarzajmy z tego metan napędzajmy pojazdy komunikacji publicznej. Ale trzeba przejąć kontrolę nad strumieniem odpa...dów! Trzecia drogo to o czym piszę nie stoi w sprzeczności z zasadami UE ani praktykami Szzwedów :) rozwiń

Bruno, 2016-11-18 09:07:54 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE