Okiełznać ceny ciepła

  • AW/mat.pras.
  • 26-10-2011
  • drukuj
Dla polskiej gospodarki, opartej głównie na energii otrzymywanej z przetwarzania węgla, warunki stawiane przez UE nieuchronnie wiążą się podwyżką cen ciepła. Jak przygotowują się na te zmiany gminy i prywatne przedsiębiorstwa, które są właścicielami polskich ciepłowni?
Okiełznać ceny ciepła

Niebawem spółki z polskiej branży energetycznej czekają poważne zmiany. Od 2013 roku zobowiązane będą one do odpłatnego nabywania uprawnień do emisji dwutlenku węgla, natomiast trzy lata później wejdzie w życie dyrektywa znacznie ograniczająca normy emisji SO2, NOx i pyłów.

Przewidywana podwyżka cen ciepła spowodowana unijnymi wymogami ekologicznymi szacowana jest na 4 do nawet 30 proc. Już teraz przeciętna polska trzyosobowa rodzina na energię, w tym również ogrzewanie, przeznacza ok. 9 proc. swojego domowego budżetu. Podwyżki będą więc dla nich bardzo odczuwalne, ale prawdopodobnie nieuniknione.

Czytaj też: Ciepło najdroższe w Szczecinie, najtańsze w Gorzowie Wielkopolskim

Spółki ciepłownicze często działają bowiem na granicy rentowności. Dodatkowych kosztów nie mogą jednak w całości przenieść na odbiorców, ponieważ ceny ciepła podlegają regulacji państwa i bez właściwego uzasadnienia URE (Urząd Regulacji Energetyki) nie wyrazi zgody na ich podwyżkę. Aby więc przynajmniej częściowo zminimalizować skutki nadchodzących zmian w przepisach, niezbędne mogą okazać się remonty i restrukturyzacje, które w długiej perspektywie ograniczą koszty wytwarzania i dystrybucji ciepła. Inwestycje takie wiążą się jednak z dużymi nakładami finansowymi, na które niewiele firm i instytucji będzie mogło sobie pozwolić. Jak więc dostawcy ciepła radzą sobie z kosztownymi modernizacjami?

Remonty mogą pomóc

Dla spółek zajmujących się wytwarzaniem i dystrybucją ciepła ratunkiem przed nadmiernym wzrostem kosztów działalności może być modernizacja systemów wytwórczych i sieci dystrybucyjnych. Największym problemem polskiej energetyki jest bowiem niska efektywność produkcji i duże straty podczas przesyłania ciepła, co wynika ze stosowania przestarzałych technologii i wadliwej infrastruktury. Jak oceniają eksperci, ponad 30 proc. polskiej sieci dystrybucyjnej kwalifikuje się do wymiany ze względu na zły stan techniczny.

Przedsięwzięcia modernizacyjne były intensywnie realizowane przez spółkę Praterm. Dzięki gruntownej restrukturyzacji i wdrożeniu nowych technologii udało się obniżyć zużycie węgla o ok. 20-30 proc., a energii elektrycznej nawet o ok. 50-60 proc. Oszczędności te pozwoliły na utrzymanie atrakcyjnych cen oferowanych usług, co zrobiono nawet pomimo zgody URE na ich podwyższenie.

Aby poprawić wydajność w ciepłowniach, często stosuje się również kogenerację, czyli jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i cieplnej. Dzięki temu następuje maksymalizacja wykorzystania paliwa oraz zmniejszenie emisji szkodliwych gazów. Takie działanie wspierane jest również przez Unię Europejską. – Za tzw. „wytwarzanie skojarzone” Unia wydaje świadectwa pochodzenia, które mogą być dalej odsprzedawane. Zapewnia to ciepłowniom stosującym ekologiczne rozwiązanie dodatkowe przychody. Wsparcie wysokosprawnej produkcji energii wprowadzono po to, by zrekompensować nakłady  na inwestycje w nowe technologie – wyjaśnia Małgorzata Kuik, partner w firmie F5 Konsulting. Pomimo tej pomocy, budowa jednostki kogeneracyjnej kosztuje – i to niemało. W przypadku gazowej elektrociepłowni o mocy 20 MW to wydatek rzędu 100 mln zł. Chociaż inwestowanie w restrukturyzację przedsiębiorstw ciepłowniczych jest niemal konieczne, by móc sprostać unijnym wymogom, wiele z nich, szczególnie małych i średnich, nie będzie na to stać.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

sami sie okiełznaja jak bedzie za drogo bo ludzie przejda na gaz indywidualnie

Sasza-Bielecki, 2011-10-28 07:43:58 odpowiedz

Nie wiadomo jak to okiełznac.Teraz jestem w kropce:nie wiem co jest grane.

Taternik, 2011-10-27 12:02:06 odpowiedz

Ble,ble,ble-a nam ciągle żle,żle,zle!!!

sukces, 2011-10-26 21:40:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE