Opłaty za odbiór śmieci: jak gmina może przyznać ulgi

Gmina może przyznawać rodzinom wielodzietnym dopłaty do opłat za odbiór śmieci. Środki na nie mogą jednak pochodzić z wpływów z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Opłaty za odbiór śmieci: jak gmina może przyznać ulgi
To gmina decyduje o przyznaniu.com ulg w opłatach komunalnych dla rodzin wielodzietnych - fot.pixabay

Na podstawie przepisów z zakresu pomocy społecznej oraz art. 27 ustawy z 5 grudnia 2014 r. o Karcie Dużej Rodziny, gmina może przyznawać rodzinom wielodzietnym dopłaty do opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.

Czytaj: Egzekucja opłat za śmieci wraca do urzędów skarbowych

Jak jednak przypomina resort środowiska, podstawą takiej dopłaty są odpowiednie zapisy aktów prawa miejscowego, np. uchwały dotyczącej gminnej karty dużej rodziny, a nie uchwała wynikająca z art. 6k ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Środki na tego typu dopłaty nie mogą bowiem pochodzić z wpływów z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi pobieranych od właścicieli nieruchomości ze względu na przepisy art. 6r ust. 1aa-2c.

Przyznanie takiej dopłaty wymaga zmian w samorządowych programach przyznających uprawnienia rodzinom wielodzietnym.

Innym ze sposobów różnicowania stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi jest np. liczba mieszkańców zamieszkujących daną nieruchomość. Dzięki temu rozwiązaniu gminy także mogą wspierać rodziny wielodzietne.

Gmina, która chce prowadzić politykę prorodzinną, może skorzystać z zapisu art. 6j ust. 2a ustawy z 28 listopada 2014 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zgodnie z którym rada gminy może różnicować stawki opłaty za gospodarowanie odpadami w zależności od m.in. liczby mieszkańców zamieszkujących daną nieruchomość.

Oznacza to, że może ona ustalić niższe stawki opłat dla gospodarstw domowych liczących powyżej określonej liczby mieszkańców. Wiele gmin korzystało z tej możliwości jeszcze przed zeszłoroczną nowelizacją ustawy śmieciowej.

Ministerstwo Środowiska przypomina, że dzięki znowelizowaniu przepisów, gminy mogą również udzielać wsparcia na podstawie art. 6k ust. 4 ustawy śmieciowej.

Przed nowelizacją z 28 listopada 2014 r. rada gminy, określając warunki opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, mogła różnicować stawki opłat, wprowadzać zwolnienia przedmiotowe, ustanawiać dopłaty dla właścicieli nieruchomości spełniających ustalone przez gminę kryteria lub określić szczegółowo zasady ustalania tych opłat.

Przepis w tym brzmieniu nie dopuszczał jednak wprowadzania zwolnień podmiotowych, jakimi są zwolnienia dla rodzin wielodzietnych.

Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 28 listopada 2013 r. orzekł niezgodność z Konstytucją przepisu art. 6k ust. 4 w zakresie, w jakim upoważnia radę gminy do wprowadzenia zwolnień przedmiotowych oraz dopłat.

Zgodnie z wyrokiem warunki przyznawania dopłat i zwolnień powinny zostać określone w akcie prawnym o randze ustawowej.

Stąd w nowelizacji ustawy art. 6k ust. 4 otrzymał nowe brzmienie - jako kryterium zwolnienia z całości lub części opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi wprowadzono kryterium dochodowe, określane na podstawie ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej.

Zdaniem resortu środowiska, w związku z tą zmianą gminy, które wprowadziły jakiekolwiek zwolnienia przedmiotowe lub dopłaty, powinny dostosować akty prawa miejscowego do zmienionych przepisów ustawy.

 

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Sprawy trzeba inaczej rozwiązywać. Rodziny wielodzietne będą chętnie uczyły się (małodzietne też) segregacji odpadów u źródła w zamian za zwolnienie z opłat. Nikt nikomu łaski zwolnień nie musi robić. Do posegregowanych odpadów nie powinno być dopłat. Pieniądze z odzyskanych surowców wtórnych pokryj...ą (lub prawie pokryją) koszty utylizacji pozostałych odpadów. Trzeba tylko uruchomić sieć stacji recyklingu, do których można będzie dostarczać posegregowane odpady, a nie wozić zmieszanych odpadów (także zmiksowanych) na duże odległości, ponosząc zbędne koszty. Do rozwiązania jest problem gospodarczy (gospodarności), nie socjalny. Rodziny nie będą płacić, dzięki pożytecznej segregacji. Państwo nie będzie też płacić kar za wysypiska i za zanieczyszczone powietrze. To już w Polsce w szczątkowej postaci było. Szmaciarze zbierali szmaty, złomiarze złom. Za butelki też pieniądze można odzyskać, za PET, etc. Teraz w stacji recyklingu w jednym miejscu należy zbierać wszystko, posegregowane w domach. Tak postępują bogatsze społeczeństwa i dlatego są bogatsze. Proste? rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-04-15 09:40:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE