Opole wyda prawie 52 mln zł na oświetlenie uliczne

Pieniądze na ten cel miasto chce pozyskać z funduszy unijnych. Jeszcze w tym półroczu mają być ogłoszone pierwsze przetargi na dokumentację dla tej inwestycji.
Opole wyda prawie 52 mln zł na oświetlenie uliczne
fot. pixabay.com

Naczelnik wydziału infrastruktury technicznej i gospodarki komunalnej opolskiego urzędu miasta Agnieszka Maślak powiedziała PAP, że w Opolu jest ok. 11 tys. tak zwanych punktów świetlnych, czyli lamp ulicznych. Ok. połowa z nich należy do miasta, reszta do firmy Tauron. Część lamp stanowi tzw. oświetlenie dedykowane, czyli standardowe oświetleniowe lampy uliczne, a część funkcjonuje w ramach tzw. oświetlenia skojarzonego, w którym lampy uliczne zamontowane są na słupach służących przesyłowi energii.

Opole planuje w pierwszej kolejności wymianę oświetlenia dedykowanego, należącego do firmy Tauron. Jak powiedziała PAP naczelnik Maślak 99 proc. tej właśnie infrastruktury jest w bardzo złym stanie technicznym. Dodała, że w większości są to też lampy starej generacji - rtęciowe, o niskiej efektywności i kosztowne w eksploatacji.

W ramach planowanej na najbliższe lata modernizacji Opole zamierza zlikwidować ponad 3,9 tys. starych punktów świetlnych, a w ich miejsce zamontować ok. 4,3 tys. nowoczesnych, energooszczędnych lamp ledowych, należących już do miasta. Według naczelniczki wydziału infrastruktury przyniesie to ok. miliona złotych oszczędności rocznie w zakresie samego tylko zakupu energii. "Dodatkowo oszczędzimy też na dystrybucji, eksploatacji, braku remontów czy napraw nowych punktów świetlnych" - zaznaczyła również Maślak, tłumacząc, że nowe lampy mają mieć 10 lat gwarancji.

Obecnie roczny koszt miasta w zakresie dystrybucji i sprzedaży energii na oświetlenie uliczne to ok. 4 mln zł rocznie.

Miasto zakłada, że cała zaplanowana modernizacja oświetlenia ulicznego w Opolu może kosztować ok. 52 mln zł, z czego większość miałoby pochodzić z pieniędzy UE. Jeszcze w pierwszym półroczu tego roku ma być gotowa dokumentacja, na którą zarezerwowano 0,5 mln zł. W kolejnych latach na dokumentację przewidziano jeszcze 2 mln zł. Sama wymiana lamp ruszy jednak najwcześniej w przyszłym roku, gdy możliwe będzie pozyskanie unijnego dofinansowania - zastrzegła naczelniczka. Ratusz liczy, że pieniądze na ten cel uda się pozyskać z funduszy unijnych przeznaczonych na tzw. gospodarkę niskoemisyjną np. z pieniędzy dostępnych w opolskim Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2014-2020 lub z puli pieniędzy przeznaczonych dla Aglomeracji Opolskiej.

Według planów inwestycja ma potrwać do końca 2018 roku, choć zdaniem naczelnik Maślak może być o rok czy dwa przeciągnięta w czasie. "Zależy nam bowiem na tym, by lepiej sprawdzić instalowane punkty świetlne, a być może też w kolejnych latach skorzystać z jeszcze nowszych technologii" - wyjaśniła Maślak.

Dodała, że obecnie przygotowywane są zapytania ofertowe dotyczące dokumentacji dla tej inwestycji.

We wtorek konferencję prasową dotyczącą propozycji innego modelu finansowania modernizacji ulicznego oświetlenia w mieście zwołał radny klubu Razem dla Opola Krzysztof Drynda. Poinformował na niej, że złożył w tej sprawie interpelację, w której zarekomendował prezydentowi Opola możliwość wykorzystania w tej kwestii formuły partnerstwa publiczno-prywatnego.

Drynda tłumaczył na konferencji, że modernizację przestarzałego oświetlenia mógłby wykonać na własny koszt prywatny inwestor, który następnie przez 5 lub 10 lat czerpałby zyski z oszczędności wynikających z mniejszego zużycia energii dzięki nowocześniejszym lampom. "Po tym czasie natomiast Opole stałoby się właścicielem zmodernizowanej infrastruktury" - zaznaczał Drynda tłumacząc, że w taki sposób "dość szybko i bez angażowania dużych środków finansowych ze strony miasta można zmodernizować znaczną część lub całość oświetlenia ulicznego".

Maślak zapewniła, że lampy uliczne należące już obecnie do miasta są w stanie dobrym. W większości są to lampy sodowe, których póki co nie opłaca się wymieniać. "Ale oczywiście każdą opcję, która może przynieść korzyści samorządowi, będziemy rozważać, biorąc jednak pod uwagę perspektywę opłacalności rzędu 30, a nie 5 czy 10 lat" - powiedziała w rozmowie z PAP.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE