Parking, korki uliczne: Nadmiar aut to wyzwanie dla miejskiej przestrzeni

Zmiany w polityce parkingowej to jedno z większych wyzwań stojących dziś przed samorządami. Jakie rozwiązania mogą wprowadzić?
Parking, korki uliczne: Nadmiar aut to wyzwanie dla miejskiej przestrzeni
Według danych GUS w 2016 roku nad Wisłą zarejestrowanych było 28,6 mln pojazdów. (Fot. Shutterstock)

• Dotychczasowa polityka i regulacje w zakresie zarządzaniu przestrzenią parkingową już dawno przestały nadążać za rzeczywistością - wynika z raportu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR i Polskiej Organizacji Branży Parkingowej (POBP) pt. „Parkingi a transport zbiorowy w miastach”.

• Według autorów publikacji planowane w przyszłym roku zmiany w strefach płatnego parkowania nie wystarczą, aby kompleksowo rozwiązać problemy samorządów w tej kwestii.

• Stąd też miasta, szukając remedium dla coraz bardziej zatłoczonych parkingów, powinny wspierać rozwiązania z zakresu car-sharingu i ride-sharingu.

W Warszawie jest już 900 zarejestrowanych pojazdów na 1 tys. mieszkańców, a niewiele mniej, bo 877 we Wrocławiu. W Sopocie i Olsztynie zarejestrowanych aut jest więcej niż mieszkańców. Efekt? W godzinach szczytu polskie miasta są nieprzejezdne, a parkingi przepełnione. Aby to zmienić, w Polsce samorządy potrzebują pełnej możliwości kreowania własnej polityki transportowej.

– Polityka parkingowa w Polsce zbankrutowała. Wystarczy posłuchać głosów płynących z samorządów, wzywających od lat do poluzowania sztywnych zapisów ustawowych w zakresie stawek za parkowanie, które nie pozwalają im prowadzić racjonalnej polityki transportowej – diagnozuje Jędrzej Puzyński, ekspert z zespołu doradców gospodarczych TOR.

- Kolejnym argumentem za zmianą polityki parkingowej jest kompletny zanik rotacji miejsc parkingowych, co nie tylko irytuje kierowców, ale również przyczynia się do jeszcze większych korków z powodu krążenia w poszukiwaniu wolnego miejsca oraz dodatkowej emisji szkodliwych substancji – podkreśla Puzyński.

Czas na zmiany

W Polsce istnieje ponad 120 stref płatnego parkowania. Ich funkcjonowanie reguluje ustawa o drogach publicznych z 2003 roku. Przepisy określają m.in. maksymalną opłatę – w wysokości 3 zł – za godzinę postoju. Ograniczają także jej pobieranie do godzin dziennych i dni roboczych.

Projekt, nad którym obecnie pracuje Ministerstwo Rozwoju zakłada odejście od sztywnego określenia stawek. Miasta powyżej 100 tys. mieszkańców mają mieć możliwość wyznaczania dwóch rodzajów stref: zwykłej i śródmiejskiej, a wysokość stawki za pierwszą godzinę parkowania ma być zależna od płacy minimalnej (dziś jest to 2 tys. zł brutto) i wynosić maksymalnie 0,15 proc. tej kwoty w strefie zwykłej i 0,45 proc. – w śródmiejskiej. Oznacza to, że w tej drugiej może to być koszt nawet 9 zł.

– Jako Polska Organizacja Branży Parkingowej z zainteresowaniem obserwujemy rządowe wysiłki zmierzające do ulepszenia rozwiązań dotyczących stref płatnego parkowania, zawartych w obowiązującej ustawie o drogach publicznych. Obecne propozycje nie są jednak optymalne, nadal ograniczają samorządy w swobodnym kształtowaniu polityki parkingowej – przekonuje Maciej Mosiej, prezes Polskiej Organizacji Branży Parkingowej.

– Dlaczego ustawowo ograniczać możliwość wprowadzenia opłat za parkowanie w sobotę czy niedzielę? Po co wyznaczać limity cen? Dlaczego w analogiczny sposób nie są regulowane zasady sprzedaży biletów komunikacji publicznej? Jak zareagowalibyśmy, gdyby ustawowo zabronić samorządom pobierania opłat za bilety tramwajowe w soboty i niedziele lub narzucić miastom ich górny poziom? - pyta.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Artykułu nie był uprzejmy zauważyć, że P+R jak na lekarstwo, brak integracji z koleją oraz pozostałą komunikacją zbiorową, ale najłatwiej podwyższyć opłaty i kary.

parkometr, 2017-10-14 15:20:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE