Pięć lokali pod młotek

  • sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 30-12-2010
  • drukuj
„Kaprys”, „Wzorcowy”, „Delikatesy” przy ul. Narutowicza oraz dyskont „Dziewiątka” przy ul. Popiełuszki i „Dwójka” przy ul. Hutniczej w Stalowej Woli.
Te lokale wkrótce czeka publiczna sprzedaż. Wszystkie wynajmuje stalowowolska „Społem”, a przetarg na nie chce ogłosić miasto.

– To będzie spory zastrzyk gotówki do miejskiej kasy. Chcemy zarobić na sprzedaży tych lokali około miliona złotych – mówi prezydent Andrzej Szlęzak, który nieco ponad tydzień temu wysłał do „Społem” wypowiedzenia wynajmu.

Czy to odwet za zaangażowanie się „Społem” w kampanię polityczną podczas ostatnich wyborów samorządowych? W społemowskich sklepach kolportowano bezpłatne pismo, które promowało działaczy Prawa i Sprawiedliwości, a ostro krytykowało prezydenta Andrzeja Szlęzaka.

Także prezes „Społem” Jacek Nowicki wystartował z list PiS jako kandydat na radnego powiatowego. Wielu mówiło, że w zamian za to zaangażowanie w kolportaż gazety miałby zostać nawet wiceprezydentem miasta, gdyby wybory wygrał Wiesław Siembida. Siembida jednak poległ, a wcześniej – w czasie kampanii – na wiceprezydenta Nowickiego nie zaproponował.

Prezydent Szlęzak woli, by nie doszukiwać się w tym drugiego dna. – Miasto sprzedało już niemal wszystkie swoje lokale. Na przykład sprzedaliśmy lokal, gdzie mieści się „Ravioli”. Tam nikt nie angażował się politycznie. Sprzedalibyśmy więcej – bo są takie lokale – na przykład kilka przy ul. Narutowicza, ale to nie jest możliwe z kilku powodów. Najważniejszy to taki, że kiedy uwłaszczano i sprzedawano mieszkania nad sklepami, sprzedano cały grunt pod tymi blokami. A nie można sprzedać tych sklepów bez gruntu. No, chyba że ktoś odkręciłby całą procedurę ze sprzedażą mieszkań – przekonuje prezydent Szlęzak.

Takie „odkręcanie” może się okazać w praktyce niemożliwe do przeprowadzenia. A na pewno jest czasochłonne i kosztowne. A więc i nieopłacalne.

Zgodnie z warunkami wypowiedzenia, „Społem” w „Kaprysie” czy „Wzorcowym” sprzedawać może do końca marca. Potem będzie przetarg. Wygra ten, kto zapłaci najwięcej. Czy będzie to akurat „Społem”? – Czy będziemy przystępować do przetargu? To nie jest tylko moja decyzja. Proszę pamiętać, że „Społem” to spółdzielnia – mówi Jacek Nowicki, prezes „Społem”.

Całą sprawę będzie komentował, dopiero gdy oficjalnie porozumie się z magistratem. Mówi jednak, że niekoniecznie do przetargu musi dojść. Jest bowiem uchwała Rady Miasta, która pozwala na prawo pierwokupu „Społem” tych lokali. O ile będzie to ekonomicznie uzasadnione. Wiadomo bowiem, że trzy spośród wymienionych lokali kokosów spółdzielni nie przynoszą, a „Kaprys” – jeśli przepisy o barach mlecznych będą zaostrzane – może przynosić nawet 100 tysięcy złotych strat rocznie.

Także prezes Nowicki nie posądza prezydenta o jakiekolwiek złośliwości. – Przecież ja się nie angażowałem w wybory, a prezydent jest zbyt poważnym człowiekiem na takie odwetowe kroki. Zresztą – wycena tych lokali odbyła się już pół roku temu, jeszcze przed wyborami – tłumaczy Nowicki.

Jak ustaliliśmy, roczne wpływy z tytułu najmu wspomnianych lokali to około 100 tysięcy złotych. Milion, jaki chce teraz miasto zarobić na jednorazowej sprzedaży, wpływa co 10 lat.

W „Społem” zatrudnionych jest 330 osób. Spółdzielnia ma 3 zakłady gastronomiczne, piekarnię i 18 sklepów.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

A gdzie są wcześniejsze komentarze?

Zainteresowany!, 2011-01-11 19:41:00 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU