PiS skarży w sprawie SPEC-u

PiS uważa, że władze stolicy bezprawnie uniemożliwiły przeprowadzenie referendum dotyczącego m.in. prywatyzacji SPEC-u i podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej.
PiS skarży w sprawie SPEC-u

Złożyło w tej sprawie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Czytaj też: Wniosek o referendum nt. SPEC i podwyżek

„Walka o referendum w Warszawie nie jest zakończona” – oświadczył dziennikarzom b. szef CBA, a obecnie kandydat PiS do Sejmu Mariusz Kamiński, przedstawiając skargę do WSA. Jak ocenił, przeprowadzenie referendum obywatelskiego uniemożliwili stołeczni radni PO.

Czytaj też: Nie będzie referendum o prywatyzacji SPEC?

Referendum, o przeprowadzenie którego na początku sierpnia wnioskowało Prawo i Sprawiedliwość, miało dotyczyć prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (SPEC), podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, podwyżek cen za wodę i za odprowadzanie ścieków, a także opłat za żłobki.

Pod koniec sierpnia komisja Rady Warszawy ds. referendum oceniła, że wniosek PiS o jego przeprowadzenie jest niezgodny z prawem, m.in. dlatego, że nie zawiera koniecznej liczby ważnych podpisów. Aby zorganizować referendum, potrzebne były 134 tys. podpisów (10 proc. uprawnionych do głosowania warszawiaków).

Po weryfikacji złożonych list z podpisami komisja uznała, że ważnych głosów jest 105 tys. 214; głosów nieważnych było ponad 39 tys. Komisja stwierdziła m.in., że ponad 17 tys. osób podpisanych pod wnioskiem nie figuruje w rejestrze wyborców, podpisy 9 tys. osób się powtarzają, w ponad 6 tys. przypadków dane osób podpisanych są niekompletne, w ponad 5 tys. podpisów brakuje numeru PESEL lub jest on błędny.

Komisja uznała też, że niektóre z pytań proponowanego referendum sformułowane są w sposób nierzetelny, a referendum nie może rozstrzygać spraw wcześniej ustalonych prawem lokalnym.

PiS podkreśla z kolei, że wniosek ws. referendum został poparty podpisami ponad 151 tys. uprawnionych do głosowania mieszkańców Warszawy i nie wiadomo, co stało się z brakującymi 6 tys. podpisów. W ocenie tej partii, komisja rady miasta „bezprawnie przyjmowała za brak podpisu” złożenie przez osobę popierającą referendum „niewyraźnego podpisu bądź podpisu w formie parafki”, co jest niezgodne m.in. z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego.

„To jest arbitralne pozbawianie mieszkańców Warszawy praw obywatelskich (...) Jeżeli na 150 tys. podpisów kwestionuje się 40 tys., to świadczy to po prostu o złej woli weryfikacji tych podpisów” – powiedział wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski (PiS).

W skardze do WSA zwrócono przede wszystkim uwagę, że po stwierdzeniu nieprawidłowości we wniosku o referendum komisja rady miasta miała obowiązek zwrócić go wnioskodawcom i wyznaczyć 14-dniowy termin do usunięcia uchybień. „Ten obowiązek nie został wykonany” – podkreślił Kamiński, dodając, że pozbawienie możliwości poprawienia rzekomych uchybień „pozbawiło w istocie warszawiaków możliwości decydowania o własnych sprawach”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Warszawie nie jest potrzebne referendum. W Warszawie wyborcy i mieszkańcy potrzebni są tylko raz na cztery lata, a potem powinni wyjechać i nie przeszkadzać rządzić oraz brać z kasy miejskiej przez Zarząd miasta ile się da. PO wie lepiej od mieszkańców. jak dawać sobie nagrody, jak nie liczyć się ...ze zdaniem tych, którzy ich wybierali w zeszłym roku. Nie jest to jednak tylko przywarą PO, tak działali radni PIS jak mieli większość w Radzie Warszawy tak działali radni SLD jak mieli większość w Radach Gmin. To zjawisko nie liczenia się z mieszkańcami jest powszechne i dotyczy każdej formacji politycznej która miała większość w Radzie Warszawy. Ordynacja wyborcza do Rady Warszawy i Dzielnic i ustrój Warszawy są"chore", wymyślił je, jak zwykle jakiś nawiedzony nieudacznik. rozwiń

R. Bielańczyk 56, 2011-09-16 10:39:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE