PiS: Węgiel to krew polskiej gospodarki. Tak musi zostać

Prawo i Sprawiedliwość zapowiada twardą walkę o energetykę opartą na węglu. W perspektywie 30-40 lat węgiel pozostanie w Polsce dominującym surowcem energetycznym - mówi ekspert ds. energetyki w PiS Piotr Naimski.
PiS: Węgiel to krew polskiej gospodarki. Tak musi zostać
Po ewentualnym przejęciu władzy PiS Piotr Naimski zapowiada utworzenie ministerstwa energetyki. To właśnie ono ma stać się koordynatorem polityki energetycznej, w tym negocjacji na poziomie UE (fot. PTWP)

"Sytuacja Polski jest szczególna. Polska gospodarka jest oparta na węglu, polska energetyka jest oparta na węglu, węgiel to +krew+ polskiej gospodarki. Zasoby węgla dają Polsce surowcową niezależność dla potrzeb energetyki. Nie ma żadnego powodu, byśmy rezygnowali z tej niezależności w imię nie naszych interesów" - mówi PAP były wiceminister gospodarki w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

UE chce eliminować węgiel ze swojego miksu energetycznego i zobowiązuje się do redukcji gazów cieplarnianych o co najmniej 40 proc. do 2030 roku. Ponadto podczas majowego szczytu G7 w niemieckim Elmau przywódcy najpotężniejszych państw świata złożyli deklarację na temat całkowitej redukcji emisji CO2 do końca tego wieku. Politycznym deklaracjom towarzyszą działania świata biznesu.

Institute for Energy Economics and Financial Analysis (IEEFA) ocenił w raporcie dla Norweskiego Rządowego Funduszu Emerytalnego (Norwegian Government Pension Fund Global - GPFG), że dalsze inwestycje w spółki zajmujące się wydobyciem i eksploatacją węgla niosą zbyt duże ryzyko. Wiosną br. norweski parlament zadecydował, że już od przyszłego roku dysponujący aktywami ponad 900 mld dol. GPFG wycofa się z inwestycji w firmy, którym minimum 30 proc. dochodów przynosi węgiel. Podobnie postąpił francuski gigant ubezpieczeniowy AXA, który też zdecydował o wycofaniu kapitałów z inwestycji w wydobycie węgla.

"Fundusze inwestycyjne, komitety kredytowe w instytucjach finansowych poddają się dyktatowi politycznemu, ale też naciskowi biznesowemu. W pewnym momencie wymyślono, że pojawia się możliwość otwarcia nowego sektora gospodarki - odnawialnych źródeł energii. Zdecydowano, że ten nowy sektor jest perspektywiczny i zainwestowano w to dużo pieniędzy" - tłumaczy Naimski. Dodał, że proces ten zaczął się w bogatych państwach rozwiniętych, m.in. w Niemczech. "Metody wsparcia OZE stosowane w tych krajach nie mogą być wprost przenoszone do państw biedniejszych, gdzie udział kosztów energii w budżetach domowych jest o wiele wyższy. Niejako równolegle pomyślano, by znaleźć do tego podstawę teoretyczną. Wykorzystano teorię o globalnym ociepleniu klimatu" - powiedział.

Cały artykuł można przeczytać tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Polską myśl uczyńmy "krwią" gospodarki. Węgiel jest passe.

A. Koza, 2015-07-19 06:16:52 odpowiedz

Koszty wydobycia + ryzyko wypadków + koszty środowiskowe = ZDECYDOWANIE ZA DUŻO dla naszej gospodarki. Mam nadzieję, że nie dopuścimy tych pisiorow do nastepnych dziecinnych eksperymentów na poziomie chłopców z piaskownicy...

PiotrR, 2015-07-16 08:46:54 odpowiedz

Właśnie wcale nie musi, a nawet powinien zniknąć, jaka to krew, co on gada? Do energetyki węglowej nie dolicza się ich oddziaływania na środowisko, szkody górnicze, hałdy popiołów. Jeszcze nie tak dawno przecież całe góry Izerskie zamarły na skutek zanieczyszczeń. Kwaśne deszcze powodują uszkodz...enia w roślinach i spadek produkcji rolnej, niszczenie zabytków, choroby ludzi itd itd. Także fajnie jakby ten oszołom wiedział o tym!!! rozwiń

znowCiUrojeniowcy"płolscy, 2015-07-15 14:09:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE