PKP PLK skonsultuje plany zawieszania kolejowych tras towarowych z samorządami

Plany zawieszania kolejowych tras towarowych będą konsultowane z samorządami - zapewnił w Białymstoku prezes PKP PLK Remigiusz Paszkiewicz. Domagają się tego samorządowcy z Podlaskiego, którzy nie zgadzają się na wyłączenie niektórych linii w regionie.
PKP PLK skonsultuje plany zawieszania kolejowych tras towarowych z samorządami

W czwartek rozmawiano o tym w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku.

Paszkiewicz przekonywał, że nie ma mowy o żadnych likwidacjach ruchu towarowego, ale o czasowych zawieszeniach połączeń. Samorządowcy uważają jednak, że to w praktyce oznacza to samo - brak połączeń.

"Absolutnie nie mówimy o żadnej likwidacji (...)" - powiedział Paszkiewicz. Dodał, że przy podejmowaniu decyzji przede wszystkim brana jest pod uwagę analiza przychodów i kosztów, ale też badania na temat gospodarczych i społecznych skutków ewentualnego zawieszenia ruchu towarowego.

W Podlaskiem PKP Polskie Linie Kolejowe planują zawieszenie ruchu towarowego w miejscach, gdzie jest on niewielki i generuje straty, i gdzie od dawna nie ma już ruchu pasażerskiego. Chodzi o linię 36 do Śniadowa z odgałęzieniem do Łomży, trasę Białystok Fabryczny-Waliły oraz drobne odcinki linii w okolicach terminalu przeładunkowego w Siemianówce przy granicy z Białorusią, które - jak mówił Paszkiewicz - służą jako bocznice i dojazdy do magazynów. O tym, czy ruch w tych miejscach zostanie zawieszony, wiadomo będzie za około dwa miesiące, gdy zakończą się konsultacje.

W miastach wojewódzkich PKP PLK uruchamia tzw. punkty konsultacyjne na temat optymalizacji sieci linii kolejowych w Polsce. PKP PLK zbiera także od wszystkich zainteresowanych podmiotów gospodarczych, przewoźników pasażerskich i towarowych oraz samorządów informacje potrzebne do opracowania nowego rozkładu jazdy, który wejdzie w życie w połowie grudnia 2013.

Przeciwko planom zawieszania ruchu towarowego na trasie Ostrołęka-Śniadowo-Łomża protestują samorząd Łomży i powiatu łomżyńskiego. Protesty zostały wysłane wszędzie, gdzie jest to możliwe - powiedział PAP zastępca prezydenta Łomży Beniamin Dobosz.

Na spotkaniu mówił, że miasto "nigdy się na to nie zgodzi", bo będzie to oznaczać postępującą marginalizację społeczną i ekonomiczną takich miast jak Łomża. Mówił też, że brak transportu towarów koleją do miasta, gdzie lada moment powstanie już formalnie podstrefa Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, to działanie nielogiczne. Dobosz powiedział, że samorząd domaga się od PKP PLK informacji o kosztach tych połączeń, bo z informacji z PKP Cargo wynika, iż liczba przewozów towarowych w tym rejonie rośnie.

Od lat o przejęcie linii kolejowej w okolicach Śniadowa zabiega bezskutecznie samorząd gminy Sokoły. Wójt tej gminy Józef Zajkowski powiedział dziennikarzom, że PKP PLK zachowuje się jak "pies ogrodnika", który sam tej linii nie chce, ale nie chce też przekazać jej gminom, a wiele firm w tym rejonie interesuje się kolejowym transportem różnych towarów i chce z tego korzystać.

Na spotkaniu rozmawiano też o inwestycjach. Z informacji przedstawionej przez Paszkiewicza wynika, że póki co na liście inwestycji w regionie, które będą finansowane z budżetu centralnego (funduszy unijnych dzielonych centralnie, a nie w regionie), w nowej perspektywie finansowej UE będzie jedynie modernizowana międzynarodowa trasa Rail Baltica, prowadząca z Warszawy przez Białystok i Ełk (Warmińsko-mazurskie) do granicy z Litwą w Trakiszkach.

Sugerował, by na inne inwestycje szukać unijnych pieniędzy w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego.

Nie zgadza się z tym samorząd województwa. Dyrektor departamentu polityki regionalnej w urzędzie marszałkowskim Wiesław Kamieński powiedział, że z pieniędzy centralnych potrzeba jeszcze - oprócz Rail Baltica - środków na modernizację linii: Białystok-Czeremcha, Białystok-Kuźnica (do granicy z Białorusią), Kuźnica-Sokółka (szeroki tor), Sokółka-Suwałki, Siemianówka-Hajnówka-Siedlce (Mazowieckie).

To strategiczne inwestycje kolejowe, które mają być wpisane do kontraktu regionalnego z rządem na lata 2014-2020. Łączny ich szacunkowy koszt to ponad 1 mld zł i ze względu na tak dużą skalę i zakres, samorząd województwa nie jest w stanie ich udźwignąć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE