Pod oknami mieszkańców Siemianowic Śląskich powstało nielegalne wysypisko śmieci. Miasto musi się tym zająć

Bomba ekologiczna w Siemianowicach Śląskich. Pod oknami mieszkańców jednego z osiedli powstało nielegalne wysypisko śmieci. Szczątki zwierząt, odpady komunalne i wszechobecny smród. Mieszkańcy alarmują, że boją się o swoje zdrowie. Czy zagrożenie jest realne?
Pod oknami mieszkańców Siemianowic Śląskich powstało nielegalne wysypisko śmieci. Miasto musi się tym zająć
Wszechobecny smród i kurz, to codzienność mieszkańców siemianowickiego osiedla (fot.TVS)

Choć to obrzeża miasta, ruch jak w centrum. Nie wiadomo co dokładnie przewożą ciężarówki, ale na pewno są to śmieci. Wszechobecny smród i kurz, to codzienność mieszkańców siemianowickiego osiedla. Pod ich oknami powstało nielegalnie wysypisko śmieci.

- Nie da się wysiedzieć, okna nie da się otworzyć - mówi Barbara, mieszkanka Siemianowic Śląskich. Choć to nie są ich śmieci, bałagan posprzątać muszą sami. Dla pana Eryka Czai to syzyfowa praca. Budując tu działkę liczył na spokój. Teraz trudno mu wejść do ogródka.

- Takie zniszczone wszystko, niechlujstwo, nie może tak być. Tu na ogródkach człowiek powinien odpoczywać, a tu smród.

Jak mówią mieszkańcy na wysypisko trafiają odpady komunalne, a nawet resztki zwierzęce. Z niepokojem i niedowierzaniem spoglądają jak hałda śmieci rośnie w ich najbliższym sąsiedztwie. Choć to składowisko jest nielegalne, siemianowicka straż miejska bezradnie rozkłada ręce.

Czytaj też: Bomby ekologiczne rosną na składowiskach

- Straż miejska ma niewiele możliwości. Te odpady nie są tam spalane, wtedy mielibyśmy możliwość nałożenia mandatu bądź wnioskiem do sądu, ale więcej nie możemy zrobić na chwilę obecną - informuje insp. Krzysztof Wójcik ze Straży Miejskiej w Siemianowicach Śląskich.

Niewiele potrafią zrobić również urzędnicy. Przeprowadzone tu dwie kontrole nie przyniosły żadnych efektów.

- Naszymi służbami nie potrafiliśmy stwierdzić, czy składowane tam odpady jakiego są pochodzenie i czy są niebezpieczne czy nie - tłumaczy Michał Tabaka z Urzędu Miasta w Siemianowicach Śląskich.

Sprawa trafiła w końcu na biurko Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Badanie tego, co jest na wysypisku zajmie kilka dni. Jeśli jednak inspektorzy stwierdzą, że odpady nie są niebezpieczne, sprawą ponownie będzie musiał zająć się Urząd Miasta.

- Miasto wtedy będzie musiało się zająć sprzątnięciem i nakazaniem właścicielowi sprzątnięcia tego, jeśli to zostało zrobione nielegalnie - wyjaśnia Anna Wrześniak, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Szkoda tylko, że dopiero teraz urzędnicy zabrali się do pracy. Mieszkańcy z tym problemem borykają się od dawna. Z każdym dniem

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Bo tutaj jest jak jest... youtube.com/watch?v=Zl29MlZJMhE

JOW, 2015-03-13 20:20:35 odpowiedz

Jak to? Przecież ustawa o odpadach działa, płacimy za to jako mieszkańcy niewiele, podobno śmieci coraz mniej, na składowiska trafiają tylko odpady "balastowe". To nie może być prawda. Skoro to wszystko takie podobno tanie to czemu ktoś prowadzi taka nielegalkę?? Trudno to zrozumieć. No, c...hyba że to kwestia klimatu, to sorry... rozwiń

starszy komentator, 2015-03-12 15:21:23 odpowiedz

Państwo jest teoretyczne: ch.. d... i odpadów kupa - a tu "straż miejska ma niewiele możliwości", "naszymi służbami (miejskimi) nie potrafiliśmy stwierdzić, czy składowane tam odpady jakiego są pochodzenie i czy są niebezpieczne czy nie", "jeśli jednak inspektorzy stwierdzą,... że odpady nie są niebezpieczne, sprawą ponownie będzie musiał zająć się Urząd Miasta" i tak trwa ten śmierdzący taniec... rozwiń

Mamy "złote czasy"..., 2015-03-11 20:20:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU