Podatek od deszczu – za co naprawdę płacą mieszkańcy?

• Coraz więcej miast wprowadza opłatę nazywaną „podatkiem od deszczu”.
• Ponieważ wg prawa deszczówka to ściek, płacimy za usługę odbioru wody deszczowej analogicznie, jak płacimy za odbiór ścieków z naszego domostwa.
Podatek od deszczu – za co naprawdę płacą mieszkańcy?
Coraz więcej miast wprowadza opłatę nazywaną „podatkiem od deszczu” (fot.pixabay.com)

Coraz więcej miast wprowadza opłatę nazywaną „podatkiem od deszczu”. Zmusza ona mieszkańców do płacenia daniny od metra utwardzonej powierzchni, po której woda spływa do kanalizacji.

Najczęściej stosowanym modelem wyliczania opłaty jest mnożenie powierzchni dachu domu (plus powierzchnia podjazdów i chodników na terenie posesji) przez stawkę ustaloną przez gminę.

Jak podkreślają eksperci z firmy Infraster, która zajmuje się oczyszczaniem wód deszczowych, podatek popularnie nazywany „podatkiem od deszczu” w rzeczywistości nim nie jest. Nie płacimy bowiem za to, że pada deszcz. Płacimy za usługę odbioru wody deszczowej analogicznie, jak płacimy za odbiór ścieków z naszego domostwa.

Czytaj też: Co by tu jeszcze opodatkować?

Trzeba pamiętać, że deszczówka to ściek. Jak podkreślają fachowcy, skład chemiczny wody deszczowej w pierwszych minutach opadów może być gorszy niż skład chemiczny ścieków komunalnych. Deszcz niesie ze sobą wszystko to, co nagromadziło się w powietrzu oraz na dachach, betonowych podjazdach czy pokrytych płytkami chodnikach.

Deszczówka ma jeszcze gorszy skład, gdy spływa z baz transportowych, lotnisk, parkingów, autostrad, dróg, terenów przemysłowych. Na terenach wiejskich w jej składzie występują związki chemiczne używane w środkach ochrony roślin.

Czy podatek o deszczu może być dużym obciążeniem?

Na dużej posesji, której spora część jest utwardzona może być odczuwalnym wydatkiem. Dla typowego gospodarstwa domowego już nie. A dla mieszkańców kamienic czy bloków będzie wręcz niezauważalny. W miastach, które już maja podatek od deszczówki, czynsze w związku z tym wzrosły zaledwie o parę złotych.

Wody opadowe trzeba oczyszczać

Oczyszczanie deszczówki nie jest wymysłem ekologów zbyt mocno biorących sobie do serca troskę o naturę. Oczyszczanie wód opadowych jest obowiązkiem wynikającym z prawa zarówno polskiego, jak i unijnego.

Dlaczego zatem w Polsce spora część związków chemiczny i metali ciężkich wraz z deszczówką trafia do wód gruntowych, jezior, rzek i ostatecznie do Bałtyku? Problemem jest brak kontroli oraz sankcji. Firmy, gminy, zarządcy dróg nie są dopingowani do takich działań.

W wielu miejscach woda z kanalizacji opadowej nie trafia do oczyszczalni ścieków, ale wprost do rzeki. Podczas intensywnych opadów deszczu oczyszczalnie nie są w stanie przyjąć tak wielkiej ilości ścieków i wtedy z pominięciem procesu oczyszczania trafiają one do rzek.

Przepisy, które teoretycznie zmuszają do oczyszczania deszczówki, to: rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 24 lipca 2006 r. w sprawie warunków jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub ziemi oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego (Dz.U.2006 nr 137,poz.984), ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 roku – „Prawo Ochrony Środowiska” (Dz. U. Nr 62 z 2001 roku poz. 627), ustawa z dnia 18 lipca 2001 roku – „ Prawo Wodne” (Dz. U. 2005 nr 130 poz. 1087), ustawa z dnia 7 czerwca 2001 roku o zbiorowym zaopatrzeniu i odprowadzaniu ścieków zmieniona ustawą z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych. (Dz. U. 2005 nr 85. poz. 729).

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

To może niech PiS da podatek Panu Bogu bo on daje nam deszcz a ponoć żyją z nim w zgodzie to poproszą o mniej opadów.

dark, 2016-11-10 20:18:27 odpowiedz

Nastepna paranoja ,i lamanie prawa na szkode spoleczenstwa,jak mozna pobierac oplate za deszczowke,skoro nie jest to dokladnie wymierzalne,normalny kant co do wagi miary.Za wode placimy dwukrotnie gdyz deszczowka gromadzi sie w akwenach wodnych ujeciach wodnych ,gdzie jest uzdatniana i ponownie wrac...a do mieszkan ,gdzie w czynszu jest pobierana oplata za scieki oraz zuzycie tu sa wodomierze .Natomiast deszcz nie zawsze nie zawsze pada i wtedy jak to jest obliczane ,mysle ze pomysl nadaje sie do kabaretu.Prawo w tym zakresie stosowane jest instrumentalnie,gdzie sumienie samorzadow rozwiń

Walenty, 2016-10-29 06:59:41 odpowiedz

Tylko Rewolucja Społeczna i Dyktatura Ludu może zmienić tą paranoję! Trzeba wyselekcjonować 450 Nieprzekupnych i obsadzić nimi urzędy centralne u metropolitalne! I powoli, krok po kroku wprowadzać prawa etyki do życia społeczeństwa!

glaertes, 2016-03-24 09:18:08 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU