Podlaski sejmik za komunalizacją PKS-ów. Ale niejednogłośnie

Sejmik województwa podlaskiego podjął w poniedziałek uchwały o nieodpłatnym przejęciu przez samorząd od Skarbu Państwa, czyli komunalizacji, spółek PKS w Białymstoku, Zambrowie, Łomży i Suwałkach.
Podlaski sejmik za komunalizacją PKS-ów. Ale niejednogłośnie

To odpowiedź na propozycję Ministerstwa Skarbu Państwa nieodpłatnego zbycia na rzecz województwa podlaskiego pakietu wszystkich akcji w pięciu spółkach PKS w województwie, z którą resort wystąpił pod koniec września 2009 r.

Wcześniej samorząd województwa pozytywnie wypowiedział się, co do propozycji przejęcia PKS Siemiatycze. Oznacza to, że radni wyrazili zgodę na komunalizację w regionie wszystkich PKS-ów, pozostających w zasobach Skarbu Państwa.

Nie wszyscy radni byli za przejęciem spółek komunikacyjnych. Przedstawiciele klubu radnych Lewica i Demokraci mówili przed głosowaniem, że to "działanie nieracjonalne", które będzie skutkowało na razie trudnymi do przewidzenia konsekwencjami finansowymi w kolejnej kadencji samorządu województwa. Uważają, że to przerzucenie odpowiedzialności za PKS-y na samorząd kolejnej kadencji.

W ich ocenie, racjonalne działanie wobec spółek będzie oznaczało m.in. konieczność znacznego zmniejszenia zatrudnienia.

Radni innych klubów również zgłaszali wątpliwości (np. radni PiS mówili, że w najbliższych latach PKS-y nie będą mogły liczyć na pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego), ale ostatecznie w zdecydowanej większości głosowali za komunalizacją.

Marszałek województwa Jarosław Dworzański (PO) mówił, że nie zna przypadku, by samorząd danego regionu wystąpił o skomunalizowanie wszystkich takich spółek na swoim terenie. Jak przyznał, 5-osobowy zarząd nie był jednomyślny przy decyzji przedłożonej sejmikowi do akceptacji. Sam w poniedziałkowych głosowaniach wstrzymał się od głosu.

Podjęte w poniedziałek uchwały są słuszne, będą służyły społeczeństwu i załogom tych przedsiębiorstw - dziękowali radnym przedstawiciele spółek PKS. W ich ocenie, nie ma w Polsce pozytywnych przykładów prywatyzacji takich przedsiębiorstw.

Jeden z prezesów komunalizowanych przedsiębiorstw powiedział, że ich obecne wyniki finansowe są "zachwiane", bo jest recesja w Europie. Zapewnił, że PKS-y poradzą sobie z przekształceniami, stale obniżane są koszty ich działalności.

"Państwa rola będzie polegała na tym, żeby wybrać nam rady nadzorcze i raz na rok zatwierdzić sprawozdanie i nic poza tym. Myśmy tu po żadne pieniądze nie przyszli" - mówił.

Wszystkie PKS-y w Podlaskiem: w Białymstoku, Suwałkach, Łomży, Zambrowie i Siemiatyczach zatrudniają ponad 1,4 tys. osób. Z ich usług korzysta około 100 tys. pasażerów rocznie.

Według przedstawianych już wcześniej informacji przygotowanych zarządowi województwa, kondycja finansowa PKS-ów w województwie podlaskim jest zróżnicowana, ale nie najlepsza. Wyniki finansowe z ostatnich lat oscylują zaledwie wokół poziomu rentowności.

Pięć lat temu ówczesny wojewoda podlaski próbował sprywatyzować PKS-y w Łomży i Siemiatyczach, ale pod wpływem wyrażonej w referendach opinii większości pracowników PKS przerwał proces prywatyzacji. Kontynuował prywatyzację zakładów w Zambrowie i Bielsku Podlaskim, sprzedając ostatecznie prywatnej spółce PKS w Bielsku Podlaskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE