Podziemne pojemniki na śmieci w Toruniu mają wiele zalet i jedną poważną wadę

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Toruniu wybudowało kolejny zestaw podziemnych pojemników na odpady. Teraz na toruńskiej starówce funkcjonuje już dziewięć kompletów pojemników. Jest z nimi jednak jeden problem.
Podziemne pojemniki na śmieci w Toruniu mają wiele zalet i jedną poważną wadę
Pojemniki podziemne pozwalają zaoszczędzić miejsce i worki na śmieci. (fot. UM Toruń)

• Podziemne pojemniki pozwoliły usunąć ze starówki 240 tradycyjnych, plastikowych pojemników na śmieci. 

• Są estetyczne, powstały po konsultacjach z konserwatorem zabytków i nie wydobywają się z nich uciążliwe zapachy.

• Niestety, osoby prowadzące działalność gospodarczą na starówce wyrzucają śmieci obok pojemników, bo nie posiadają do nich kart magnetycznych. W ten sposób tworzą się dzikie wysypiska.

Nowy zestaw pojemników powstał u zbiegu ulic Szerokiej i Podmurnej w Toruniu. Korzystają z niego mieszkańcy pobliskich ulic. – Nowa lokalizacja umożliwiła wycofanie ze starówki kolejnych 55 plastikowych pojemników oraz 2100 worków – mówi prezes MPO Piotr Rozwadowski. - Łącznie, od 2014 roku, czyli od kiedy funkcjonują zestawy podziemne, usunęliśmy ze starówki 240 tradycyjnych pojemników. Miesięcznie wydajemy mniej o ponad 8 600 worków.

MPO, jak zawsze, gdy oddaje do użytku nowy zestaw, odbyło spotkania z właścicielami nieruchomości, które mają korzystać z podziemnych pojemników. Podczas spotkań przekazano zarządcom karty czipowe otwierające bębny, wyjaśniono zasady działania kiosków wrzutowych i odpowiadano na pytania gości. W spotkaniach biorą udział przedstawiciele Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta.

Czytaj też: Bytomska afera śmieciowa: Śmierdzący problem jest coraz większy

Pytania dotyczą często śmieci podrzucanych przy podziemnych pojemnikach. – Jest to dla nas faktycznie niemały problem – przyznaje prezes MPO. – Doceniamy fakt, że zwracają nam na niego uwagę również sami mieszkańcy starówki. Nie dziwię się: kto z nas chciałaby mieć na widoku dzikie wysypiska? Z naszych obserwacji wynika, że śmieci podrzucają głównie prowadzący działalność gospodarczą na starówce. Osoby te nie posiadają kart magnetycznych, więc zostawiają odpady przy kioskach wrzutowych, wiedząc, że MPO i tak je wywiezie. W ten sposób pozbywają się śmieci, nie płacąc za ich odbiór i zagospodarowanie.

Rozwadowski tłumaczy, że dla osób śmiecących jest to wygodne, bezpłatne, ale też nieuczciwe. - Powiem więcej: to jest cwaniactwo - mówi prezes MPO i dodaje: - My faktycznie odpady te odbierzemy, ponieważ nie chcemy i nie możemy pozwolić sobie na to, by naszą piękną starówkę szpeciły dzikie wysypiska. Regularnie tworzą się one jednak przy podziemnych pojemnikach, zwłaszcza w tych lokalizacjach, które – jak np. zestawy przy Baju Pomorskim - znajdują się z dala od głównego traktu Zespołu Staromiejskiego. Dlatego regularnie, kilka razy dziennie, sprzątamy tereny wokół podziemnych pojemników na odpady. W zasadzie, ilekroć nasi pracownicy zauważą odpady przy kioskach wrzutowych, mają obowiązek je zabrać.

Czytaj też: Nowelizacja ustawy o czystości i porządku w gminach jeszcze w tym roku

System gromadzenia odpadów w podziemnych pojemnikach sprawdza się na toruńskiej starówce, ponieważ jej ulice są wąskie i czasem brakuje na nich miejsca dla plastikowych pojemników. Kioski wrzutowe są czyste i estetyczne, a ich wygląd został ustalony z Miejskim Konserwatorem Zabytków. Z podziemnych pojemników nie wydobywają się uciążliwe zapachy, a dzięki zamknięciu odpadów w podziemnym, betonowym silosie, są one niedostępne dla gryzoni i insektów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

A rozwiązanie jest bardzo proste - wystarczy objąć systemem gminnym obiekty niezamieszkałe, czyli właśnie działalności gospodarcze. Jaki problem?

Marta, 2017-08-18 15:28:46 odpowiedz

Do Walczak Karol: Jest jeszcze prostszy sposób - przeprowadzenie kontroli posiadania umów na odbiór odpadów. Jak widać problem jest do rozwiązania. Oby tylko nie zabrakło chęci.

Do roboty, 2017-08-18 08:36:15 odpowiedz

W dobie wszechobecnego monitoringu ustalenie winnego zanieczyszczenia nie powinno być problemem, a okazuje się że jest. Ustalić chociaż jednego winnego, przyłupać mu taką grzywnę, że popamięta wymogi miasta. Ponadto ujawnić dane delikwenta, ku przestrodze innych.

Walczak Karol, 2017-08-17 18:04:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE