Polsce grozi wstrzymanie unijnych środków na gospodarkę odpadami?

Urzędy marszałkowskie ociągają się z przyjęciem aktualizacji wojewódzkich planów gospodarki odpadami. – Bez uporządkowania programów gospodarowania odpadami komunalnymi nie dostaniemy ani euro z budżetu UE – ostrzega Janusz Ostapiuk, wiceminister środowiska.
Polsce grozi wstrzymanie unijnych środków na gospodarkę odpadami?

Jak poinformował Janusz Ostapiuk w trakcie posiedzenia sejmowej podkomisji zajmującej nad projektami nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, równoległe prace w tym zakresie prowadzi komisja senacka. Dzieje się tak, ponieważ Polska znalazła się w bardzo kłopotliwej sytuacji, jeżeli chodzi o przygotowanie i realizację unijnej perspektywy 2014-2020 w zakresie gospodarki odpadami.

- Komisja Europejska postawiła nam warunek: albo uporządkujecie programy gospodarowania odpadami komunalnymi, albo nie dostaniecie ani euro na ten cel z budżetu UE - ostrzegł wiceminister.

Janusz Ostapiuk wyjaśnił, że zgodnie z warunkiem Komisji polski rząd musi przyjąć krajowy program zapobiegania powstawania odpadów. Taki dokument już jest po Komitecie Stałym Rady Ministrów, po konsultacjach ogólnopolskich, wkrótce zostanie przyjęty.

Gorzej jest z drugim warunkiem Komisji Europejskiej, by do końca września 2014 roku Polska przedstawiła zweryfikowane wojewódzkie plany gospodarki odpadami (WPGO) i załączniki do nich w postaci planów inwestycyjnych.

- WPGO są sporządzane przez urzędy marszałkowskie. Kilka miesięcy temu, nie znając jeszcze Umowy Partnerskiej, poinformowaliśmy województwa, że taki dokument trzeba będzie mieć, czyli pilnie trzeba będzie przystąpić do sporządzania WPGO. Napotkaliśmy ścianę i stwierdzenie, że tego nie da się zrobić w terminie wyznaczonym przez Komisję Europejską - wyjaśnia wiceminister środowiska.

Janusz Ostapiuk dodaje, że w opublikowanej już Umowie Partnerskiej jest zapis, że WPGO przygotowane przez marszałków województw, muszą być zatwierdzone przez ministra środowiska. Zdaniem senackiej komisji samorządowej to ingerencja w samorządność. Są to zadania własne samorządów, w związku z czym to one powinny decydować o kształtach i rozwiązaniach w zakresie gospodarki odpadami, a nie uzgadniać ich z ministrem.

Jak wyjaśnia Janusz Ostapiuk na szczęście Umowa Partnerska dopuszcza wariant dokumentów specjalnych dla krajów, które nie są w stanie do końca września zweryfikować WPGO. Tego typu dokumenty specjalne mają być przedłożone Komisji w przyszłym roku.

Dzięki temu 842 mln euro na gospodarkę odpadami nie będą blokowane, cały czas jednak urzędy marszałkowskie ociągają się z weryfikacją WPGO.

- Jestem rozczarowany postawą urzędów marszałkowskich, które chcą być z nimi gotowe dopiero na koniec przyszłego roku. Tłumaczę sobie to tym, że boją się wystąpić z takim dokumentem z powodu niepopularnych decyzji o likwidacji niepotrzebnych instalacji - wyjaśnia Janusz Ostapiuk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

-- Gospodarka odpadami , śmieci ,,,,,,,, najpierw urzędnicy niech sprawdza w dyrektywach jakie mają obowiązki i uprawnienia ,,sami dyletanci ,,,,,,,,,,,, w całości i całą ekologią zajmują się gminy , tylko że to duże środki i przy...właszczyły uprawnienia gmin kliki z powiatów i nie przetwarzamy śmieci ,to surowce odwracalne i biologicznych odpadów nie kompostujemy ,, to do użyźniania gleb !!!!!! będzie koniec w produkcji żywności chemii ,,nauka likwiduje ,,wszystkie nieudane technologie ,,na całym świecie i koncerny też ,, ,,,,,,,, ,,, rozwiń

STANISŁAW, 2014-06-30 15:00:52 odpowiedz

Nie tylko Płock i Nakło dysponują unikalnymi w polskich uwarunkowaniach dobrymi doświadczeniami ,,segregacji u źródła" i nie tylko w blokach mieszkalnych. W malutkiej skali coś takiego praktykujemy w dzielnicy Rembertów w gospodarstwach domów jednorodzinnych. W naszym systemie prawie wszystkie ...odpady komunalne zamieniamy na surowce wtórne. Problemu w skali ogolnopolskiej niestety nie rozwiążemy tylko za pomocą telewizji. Po pierwsze, ,,segregacja u źródła" może i powinna być dla obywateli opłacalna. Po drugie trzeba ją w gminach suwerennie zorganizować. Po trzecie, łamanie złych dotychczasowych nawyków trzeba propagować, w szkołach i przez dostarczanie objaśnień bezpośrednio do domów. Po czwarte, przy osiedlach mieszkaniowych trzeba zorganizować kompleksowe punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych, KPSZOK-i. Punkty takie zorganizują przedsiębiorstwa, w miejscach wskazanych przez gminę, na zasadach rynkowych. Skala budowy spalarni i RIPOK-ów, jest zależna od produkcji odpadów wtórnych w gminach i może być szacowana jako następstwo ustaleń od dołu, w KPSZOK-ach i ich odpowiednikach. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-06-09 13:28:12 odpowiedz

Problem katastrofy z jaką mamy ciągle do czynienia w polskiej gospodarce odpadami pomimo naszej dziesięcioletniej obecnośći w Unii Europejskiej jest interdyscyplinarny – nie chodzi o same technologie… We wrześniu 2011 roku a więc dwa miesiące po uchwaleniu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości... i porządku w gminach – wyraziłem rozczarowanie jej zapisami i wyartykułowałem „mapę drogową rzeczywistego programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi” (patrzeć w google.pl hasło: „mapa drogowa programu naprawczego dla odpadów”). Teraz gdy polski wiceminister ujawnia, że po trzech latach od uchwalenia znowelizowanej ustawy rząd Rzeczpospolitej Polskiej nadal nie posiada „mapy śmieciowej” Polski i nie potrafi odpowiedzieć Komisji Europejskiej jakie inwestycje na obszarze przez niego administrowanym są planowane aby wypełnić unijne standardy – czas na posumowanie: 1. Nie wyposażono polskie samorządy w takie same narzędzia i instrumenty jakie mają gminy zachodnioeuropejskie do kreowania polityki inwestycyjnej w zakresie instalacji do zagospodarowania odpadów municypalnych i do kształtowania opłat za usługi w zakresie odbioru tych odpadów. Ustawa sprawia wrażenie, że jej celem jest usunięcie gmin z wykonywania jej zadania własnego i uczynienie z administracji gminnych inkasenta dla poboru i przekazywania comiesięcznych opłat obywatelskich dla chcących kręcić swoje lody na tych opłatach. Kiedy gminy mogą samodzielnie podejmować decyzje inwestycyjne w zakresie przedsięwzięć dla gospodarki odpadami komunalnymi? Odpowiedź na to pytanie daje kuriozalna treść artykułu 3a ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości: W przypadku gdy do przetargów, o którym mowa w ust. 1 artykułu 3a nie zgłosi się żaden podmiot prywatny , dopiero wtedy gmina może samodzielnie realizować zadanie polegające na budowie, utrzymaniu lub eksploatacji regionalnej instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych” . 2. Nie ustanowiono wbrew założeniom do ustawy z 2010 roku obligatoryjnych prawnych międzygminnych struktur organizacyjno-gospodarczych dla zagospodarowania odpadów komunalnych – nadal więc praktycznie “Regiony Gospodarki Odpadami” to tylko nic nie znaczące zapisy w wojewódzkich planach i nadal mówienie o tym, że każda z 2,5 tys. gmin jest odpowiedzialna z osobna za realizację polskich zobowiązań w zakresie osiągnięcia unijnych standardów gospodarki odpadami jest kpiną rozmydlającą odpowiedzialność polskiej administracji za brak realizacji tych zobowiązań i za narażenie państwa polskiego na wysokie sankcje finansowe. Nadal więc nie posiadamy „śmieciowej mapy Polski” aby móc na bieżąco monitorować sytuację wykonywania podpisanych unijnych zobowiązań. Kuriozalnym potwierdzeniem tego jest błaganie wiceministra środowiska z maja tego roku o to aby Komisja Europejska nie żądała załączników inwestycyjnych do wojewódzkich planów gospodarki odpadami... Poza tym to nie samorządowe województwo decyduje o inwestycjach – patrzeć na treść artykułu 3a ustawy „śmieciowej”... 3. Mimo dobrych przykładów na to, że można pokonać fikcję jaką jest selektywna zbiórka odpadów na obszarach wielorodzinnych blokowisk – polska administracja nie robi nic aby takie wzorcowe najlepsze dostępne technologie upowszechniać a nawet obligatoryjnie wprowadzać system segregacji odpadów zastosowany na niektórych obszarach Płocka i w Nakle . Mimo zapisu art. 9x ust1 pkt 2 ustawy “śmieciowej” o karaniu sprawców mieszania wysegregowanych odpadów – w Internecie można poczytać o tym jak zagraniczne koncerny śmieciowe jawnie mają “gdzieś” polskie przepisy i jawnie stwierdzają, że oni wolą zbierać odpady nieposegregowane a jak będą posegregowane to i tak będą mieszać... Wygląd altan śmieciowych i zawartość kubłów do których mieszkańcy blokowisk znoszą domowe odpady – jest wymownym przykładem klęski znowelizowanej ustawy „śmieciowej”... 4. Kompromitujące jest dla Polski to, że przepis z 2007 roku mający zakazywać deponowania na składowiskach odpadów o kaloryczności powyżej 6 MJ/kg na koniec 2013 roku - kolejny raz przesuwa ten termin na koniec 2016 roku – czyli dziewięć lat za mało jest Polsce aby dostosować się do unijnej dyrektywy. Budowa spalarni w Polsce przypomina bezładne „pospolite ruszenie” niektórych samorządów – nie ma żadnej polityki i koordynacji państwa by Polska została zgodnie z dyrektywą unijną pokryta odpowiednią siecią zakładów tak aby przepis zakazujący deponowania na składowiskach odpadów których potencjał energetyczny powinien być wykorzystany – wszedł w życie! 5. Mimo tego, że telewizja jest największą i najlepszą katedrą do codziennego docierania do grup społecznych w każdym wieku i zakątku kraju – telewizja publiczna nie jest w zasadzie wykorzystywana przez administrację rządową do wyeliminowania dziesięcioletnich zapóźnień w edukacji ekologicznej społeczeństwa – spoty o tym, że brak segregacji to „grzech ekologiczny” nawet były emitowane w 2010 roku - ale teraz leżą od lat na półkach... rozwiń

Zdzisław Smolak , 2014-06-08 21:16:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE