Polskie miasta przed wielkimi wyzwaniami

  • Piotr Toborek
  • 17-05-2016
  • drukuj
Polskie miasta i regiony rozwijały się w ostatnich latach w imponującym tempie, nadrabiając wieloletnie zaległości. Zrobiono wiele, ale to łatwiejsza część zadania. Prawdziwe wyzwanie dopiero przed samorządowcami.
Polskie miasta przed wielkimi wyzwaniami
Trójmiasto jest jednym z najlepiej rozwijających się miejsc w Polsce (fot.gdansk.pl)

Ćwierć wieku temu łatwo było zdefiniować potrzeby polskich miast: najpierw drogi i media, sprawny transport, potem odnowione deptaki i rynki, wreszcie centra handlowe i kina, jeszcze później aquaparki, stadiony i hale sportowe.

Dzisiaj, na pytanie „co dalej” nie ma już jednoznacznej odpowiedzi: wyzwań, oczekiwań i możliwości jest wiele, a wybór tym trudniejszy, że rywalizować trzeba już nie między sobą, ale z Berlinem, Londynem czy Sztokholmem, które chętnie widzą u siebie młodych, wykształconych Polaków.

Każde miasto musi więc wybierać własną drogę, pamiętając, że gra toczy się o wielką stawkę – wobec kryzysu demograficznego może się okazać, że te najsłabsze ośrodki będą skazane na powolny upadek.

Praca i po pracy

Oczywiste, że podstawą do zatrzymania mieszkańców są miejsca pracy. Tyle, że dzisiaj, gdy bezrobocie w polskich metropoliach spadło poniżej 5 proc., liczy się już nie liczba miejsc pracy, a jakość ofert, ich stabilność, prestiż firmy czy możliwości rozwoju zawodowego, środowisko umożliwiające zagospodarowanie czasu po pracy, czyli to, co może zaoferować miasto.

Płaca nie jest pierwszy kryterium zawodowych decyzji. To tak jak z jakością życia w mieście – nie można jej utożsamiać z wysokością PKB.

Katowice zainwestowały w kulturę i na tym zyskują - na zdj. MCK (fot.mck.katowice.pl)
Katowice zainwestowały w kulturę i na tym zyskują - na zdj. MCK (fot.mck.katowice.pl)

Polskie miasta muszą dzisiaj przyciągać nowych i zatrzymywać rodowitych mieszkańców, proponując dobre drogi, sprawną komunikację, miejsca w przedszkolach i szkołach, ale także ofertę rozrywek kulturalnych czy sportowych.

Dzisiaj trudno to jeszcze zmierzyć, ale nikt nie ma wątpliwości, że inwestując w wysoką kulturę, przemysłowe niegdyś Katowice zrobiły duży krok w „walce o mieszkańców”. Przeobrażenia w polskich miastach, które nie muszą walczyć z przemysłowym stereotypem takich miast jak Wrocław czy Poznań, dowodzą, że sport, kultura, rozrywka mogą się stać główną siłą napędową wszechstronnego rozwoju. Miliony ludzi na świecie słysząc „Barcelona” najpierw myśli przecież o drużynie piłkarskiej, potem dopiero o mieście.

Inwestycje polskich samorządów w rozwój infrastruktury, która ma służyć do zagospodarowania czasu wolnego, czyli w obiekty kulturalne, sportowe i w turystykę budzą niekiedy komentarze o nadmiernych wydatkach, których zyski ich nigdy nie zrekompensują. Samorządowcy uważają jednak, że konkurencja miast i regionów w Europie jest coraz większa i chcąc się w niej liczyć, muszą inwestować.

Jakość życia, o której decyduje także oferta kulturalna czy sportowa miasta, czy szerzej regionu, ma także ogromny wpływ na decyzje podejmowane przez inwestorów. W większości miast konkurujących o napływ nowych firm, ich obsługą zajmują się specjalistyczne jednostki, gwarantujące potencjalnemu inwestorowi kompleksową obsługę i odpowiedź na niemal każde pytanie. A te dawno już wykroczyły poza standardowe zainteresowanie liczbą uczelni lub dostępnością powierzchni komercyjnej w biurowcach. Inwestorzy pytają o standard życia i ofertę kulturalną miasta. Wiele przykładów pokazuje, że w końcowej fazie procesu inwestycyjnego, gdy rywalizują ze sobą podobne oferty gospodarcze, czynnik kulturowy czy sportowy potrafi przeważyć szalę o wyborze miejsca inwestycji.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.