Pomorska deweloperka kwitnie

  • Propertynews.pl
  • 09-03-2012
  • drukuj
Wysoki wskaźnik siły nabywczej mieszkańców, to m.in. silny magnes dla inwestorów centrów handlowych na Pomorzu.
Wysoki wskaźnik siły nabywczej mieszkańców, stosunkowo małe nasycenie powierzchnią handlową, niski poziom pustostanów w głównych aglomeracjach, a także wiele białych plam w mniejszych ośrodkach Pomorza to silny magnes dla inwestorów centrów handlowych – taki wniosek płynie z dyskusji, która miała miejsce w trakcie konferencji Property Forum – Polska Północna.

Nowoczesna powierzchni handlowa na polskim wybrzeżu to ok. 1,3 mln mkw., co przekłada się na 11-procentowy udział w podaży centrów handlowych w Polsce. Najwięcej, bo aż 40, galerii jest Trójmieście. Ich łączna powierzchni to 750 tys. mkw. Na drugim miejscu jest Szczecin z 19 nieruchomościami handlowymi o powierzchni 330 tys. mkw.

– W najbliższych dwóch latach deweloperzy planują dostarczyć na pomorski rynek ponad 400 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej. W największych miastach nowa przestrzeń pojawi się głównie dzięki rozbudowom i modernizacjom istniejących galerii – powiedziała Olga Drela z DTZ. Dzieje się tak, bo aż 40 proc. zlokalizowanych tu centrów handlowych to obiekty, które mają 10 i więcej lat. Teraz muszą zostać dopasowane do zmieniających się potrzeb klientów.

Olga Drela ocenia, że w tej części kraju jedynym rozwiniętym rynkiem jest Trójmiasto. Tylko tu mam do czynienia z praktycznie wszystkimi formatami handlowymi. – Szczecin musi jeszcze nadrobić brak outletu, ale i tę lukę wkrótce wypełni firma Echo Investmet.

Z jej zdaniem zgadza się Andrzej Jarosz ze spółki Mayland Real Estate. – Oceniając poziom nasycenia powierzchnią handlową w Trójmieście i Szczecinie, te dwie stolice regionów niewątpliwie wciąż mają ogromny potencjał do dalszego inwestowania. Wystarczy spojrzeć na Wrocław czy Poznań, gdzie w ostatnim czasie powstało kilka naprawdę dużych centrów handlowych, a kolejne są planowane – mówił.

Olga Drela zwraca uwagę, że rynek najemców w Trójmieście przeżywał swoje trudne chwile od 2009 do połowy 2011 roku, ale najgorsze ma już za sobą. – Obecnie poziom pustostanów przekracza nieco ponad 1 proc. i oznacza, że na rynku dostępne jest jedynie 7 tys. mkw. wolnej powierzchni handlowej. Dostępne są niewielkie lokale o powierzchni 100-200 mkw. Tymczasem jest wiele sieci, których strategia zakłada uruchamianie placówek 500-600-metrowych – przekonywała Drela.

W Szczecinie poziom pustostanów to 0,5 proc., czyli 1,5 tys. mkw. wolnej powierzchni handlowej. – To oznacza, że również w tym mieście brakuje lokali dla nowych najemców, a obecnie nie buduje się tu praktycznie nic nowego, oprócz centrum wyprzedażowego – mówi Drela. O tym, że miasto jest atrakcyjne dla najemców, świadczy chociażby fakt, że Galeria Kaskada w momencie otwarcia była wynajęta w 100 proc. i zadebiutowało w niej aż 35 nowych dla Szczecina marek.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Musi być zima żeby nadeszła wiosna! Znowu słońce zaświeci! ZAWSZE tak jest!!!

Uśka B., 2012-03-09 11:49:14 odpowiedz

jedno kwitnie drugie usycha...

Alutka, 2012-03-09 11:45:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE