Poziom recyklingu niewystarczający. Środki z UE zagrożone?

  • aw/Newseria
  • 04-07-2016
  • drukuj
• Do 2025 roku zgodnie z wymogami UE poziom recyklingu tworzyw sztucznych ma wynosić 55 proc. Dziś w Polsce jest to 25 proc.
• Brak zmian w systemie gospodarowanie odpadami może spowodować, że środki, jakie UE przeznaczy w kolejnych latach na wsparcie inwestycji w tym zakresie, ominą Polskę – ostrzegają przedstawiciele Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu.
Poziom recyklingu niewystarczający. Środki z UE zagrożone?
OIGR ma nadzieję, że resort środowiska opracuje założenia nowego systemu pod wpływem przyjętego 2 grudnia 2015 roku pakietu dotyczącego gospodarki o obiegu zamkniętym (fot.pixabay)

– Obecnie recykling tworzyw sztucznych jest na poziomie 25 proc., a w 2025 roku ma to być 55 proc. Przede wszystkim chodzi o likwidację składowania odpadów nieprzetworzonych i maksymalizację odzysku recyklingu – zauważa Jerzy Ziaja, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (OIGR). – Wydaje się, że dekada to bardzo dużo czasu, ale jeżeli dzisiaj nie stworzymy odpowiednich aspektów ekonomicznych, to środki unijne na gospodarkę odpadami zostaną zablokowane. Co oznacza, że w 2025 roku będziemy w tym samym miejscu co dziś.

Jerzy Ziaja, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (fot.newseria)
Jerzy Ziaja, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu (fot.newseria)

Jak podkreśla, w zakresie ogólnego poziomu recyklingu (ok. 41 proc.) Polska jest w ogonie państw europejskich. Problem w tym, że oficjalne dane nie do końca odpowiadają stanowi faktycznemu.

– Dzieje się tak dlatego, że brakuje ekonomii w całym tym przedsięwzięciu. W systemie nie ma zasady „zanieczyszczający płaci”. System, który jest promowany w krajach członkowskich starej Unii Europejskiej, polega na tym, że opłata za unieszkodliwienie odpadu, czyli za selektywną zbiórkę, sortowanie, odzysk i recykling, jest wliczona w opakowanie, które kupuje konsument. W polskim systemie nadal stosowane jest kryterium lokalizacji i ryczałtu: płaci ten, kto zamieszkuje w danej gminie – mówi Jerzy Ziaja.

Prezes OIGR ma nadzieję, że resort środowiska opracuje założenia nowego systemu pod wpływem przyjętego 2 grudnia 2015 roku pakietu dotyczącego gospodarki o obiegu zamkniętym. Wyjaśnia, że jest pięć aktów prawnych w polskim prawie, które powinny być znowelizowane pod kątem nowelizacji dyrektyw Unii Europejskiej.

Czytaj też: Gospodarka o obiegu zamkniętym szansą dla paliwa z odpadów?

Nowe propozycje KE zakładają, że do 2030 roku recykling odpadów komunalnych w UE osiągnie poziom 65 proc., odpadów opakowaniowych – 75 proc., a odsetek składowanych odpadów spadnie do 10 proc. Natomiast w przypadku składowania segregowanych odpadów będzie obowiązywał całkowity zakaz. Na wprowadzenie gospodarki zamkniętej ma być przekazane wsparcie finansowe z europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych. 650 mln euro ma pochodzić z programu Horyzont 2020 (na badania naukowe i innowacje) oraz 5,5 mld euro ze środków na gospodarowanie odpadami.

Czytaj też: Segregacja śmieci: Według sprawozdań z recyklingiem jest doskonale

– Liczymy na to, że w nowym systemie, jak KE twierdzi, będą instrumenty ekonomiczne, które pozwolą na rozwinięcie się gospodarki recyklingu. To nie jest tylko jedna firma recyklingowa, to są również firmy produkujące maszyny i urządzenia, firmy, które muszą zabezpieczyć strumień odpadu, czyli firmy zbierające, to są również ludzie, którzy są serwisem dla tych firm – wymienia Jerzy Ziaja. – Kraje, które prawidłowo wdrożyły dyrektywy Unii Europejskiej, w ciągu dwóch lat osiągnęły poziom selektywnej zbiórki taki, jaki my po dziesięciu latach.

Jak podkreśla, pierwszym korkiem mogłoby być wprowadzenie systemu kaucji po opakowaniach napojów.

– Ten system wpłynął na świadomość społeczeństwa państw unijnych i nie tylko. Jest to bodziec finansowy, żeby opróżnione opakowanie zawieźć do sklepu i dostać za to z powrotem pieniądze – mówi Jerzy Ziaja. – Największym kosztem w całym systemie gospodarki zamkniętej są koszty transportu. Jeżeli jedziemy na pusto, to emitujemy ciepło i spaliny do powietrza. Jadąc z odpadem, oszczędzamy na zapłacie za pozbycie się odpadu, wykorzystujemy ten transport do tego, żeby w jedno miejsce zawieźć odpowiednią ilość opakowań po napojach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: chłopie, ty zamieszkałeś na tym portalu, że tak codziennie tu spamujesz?

d.wis, 2016-07-11 20:24:31 odpowiedz

Do w.potega@neostrada.pl: Skalę oszukaństwa najtrafniej określił pewien burmistrz z Mazowsza: Najpierw będzie dumping cenowy, potem bankructwa spółek komunalnych, przejęcie ich majątku za grosze, a na końcu podwyżki opłat za śmieci których beneficjentem będą zagraniczne firmy wywożące zyski tworzone... z comiesięcznych opłat za śmieci polskich rodzin… Tylko potężni idioci jeszcze tego nie rozumieją lub udają, że nie wiedzą o co chodzi... Taka jest potęga brudnych pieniędzy...portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/poprawka-senatu-w-sprawie-in-house-pokazuje-sile-brudnych-pieniedzy,81668.html rozwiń

Wszyscy ponosimy koszty, 2016-07-05 12:51:44 odpowiedz

Nareszcie nieśmiało ujawnia się machlojka ryczałtowych opłat, które do segregacji nie zachęcają, bo nie segregacja była celem ustaw śmieciowych. Celem było i pozostaje zarabianie na ustawach śmieciowych, a nie oczyszczanie Polski. Posłowie nie odpowiadają za zaśmiecanie Polski! Udają, że nie wiedzą ...o co chodzi. Nie strach przed karami z Brukseli powinien nas motywować do gospodarowania w obiegu zamkniętym, lecz dążenie do oczyszczania naszego środowiska. Owe oczyszczanie środowiska rozpoczyna się w domach, a my w Polsce nie mamy jeszcze w domach nawyków rozdzielania odpadów u źródła ich powstawania i nie chcemy sobie tego jasno powiedzieć. Wypieramy z naszej świadomości szkodnictwo środowiskowe. Bazują na tym oszukańcy budujący zbędne sortownie i zbędne spalarnie, marnujący podatki, polskie i europejskie. Rzeczywistej skali wzajemnego oszukiwania się jeszcze nie poznaliśmy. Problemem jest fałsz, ukrywany przez posłów. Wszyscy ponosimy koszty tego oszukiwania się. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2016-07-05 10:15:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE