Poziom recyklingu w Polsce może być jak w Słowenii. Ministerstwo zmieni przepisy?

  • Michał Wroński
  • 05-04-2017
  • drukuj
Krajowa Izba Gospodarki Odpadami postuluje, by w składanych przez gminy sprawozdaniach dotyczących poziomów recyklingu uwzględniać dane z prywatnych punktów skupu surowców. Taki model obowiązuje m.in. w stawianej za wzór Słowenii.
Poziom recyklingu w Polsce może być jak w Słowenii. Ministerstwo zmieni przepisy?
Do roku 2020 recykling powinien objąć co najmniej 50 procent wytwarzanych u nas odpadów komunalnych. (fot. pixabay.com)

• Słoweńcy wcale nie segregują lepiej odpadów od Polaków. Po prostu przyjęli inny model raportowania. Uwzględniają w nim odpady trafiające do prywatnych punktów skupu.

• Zdaniem przedstawicieli Krajowej Izby Gospodarki Odpadami przyjęcie w Polsce podobnego modelu pozwoliłoby natychmiast zwiększyć poziom recyklingu o kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt procent.

• W odpowiedzi na interwencje w tej sprawie Ministerstwo Środowiska poinformowało, że prowadzi analizę ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach pod kątem nałożenia na prowadzących punkty skupu surowców wtórnych obowiązku przekazywania sprawozdań.

W polskiej gospodarce odpadami trwa wyścig z czasem. Do roku 2020 recykling powinien objąć co najmniej 50 procent wytwarzanych u nas odpadów komunalnych. Obecnie ten wskaźnik oscyluje na poziomie ok. 20 procent (w przypadku frakcji surowcowych 26 proc.), a Ministerstwo Środowiska alarmuje, że jeśli nie zdążymy osiągnąć wymaganych przez UE poziomów recyklingu, to na Polskę zostaną nałożone dotkliwe kary finansowe w wysokości do 300 tys. euro. Właśnie konieczność nadrobienia tych zaległości jest powodem dla którego od 1 lipca wejdą w życie nowe zasady segregacji odpadów komunalnych

Miasto zrobiło eksperyment. Wskaźnik recyklingu wzrósł o 100 procent

Tymczasem przedstawiciele branży odpadowej sygnalizują, że istnieje prosty i praktycznie bezkosztowy sposób na radykalną poprawę wskaźników recyklingu. Ich zdaniem wystarczyłoby uwzględnić przy tworzeniu bilansu dane pochodzące z prywatnych punktów skupu surowców.

- W dużych miastach przyniosłoby to efekty kilkunasto, a może nawet kilkudziesięcioprocentowe. W praktyce osiągamy bowiem znacznie lepsze rezultaty niż pokazują to oficjalne statystyki – mówi Henryk Kultys, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami. Na potwierdzenie swych słów podaje przykład jednego z polskich miast wojewódzkich (choć nie wskazuje dokładnie o które chodzi).

Czytaj : Krajowy plan gospodarki odpadami: Dla gmin i wielu firm skończy się śmieciowe „eldorado”

- Radni w uchwale przyjęli, że skupy surowców są Punktami Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych i prezydent miał podstawę do tego, by zadać im pytanie o to ile surowców do nich trafia. I okazało się, że jest to dokładnie 20 procent ogółu. Miasto miało już „swoje” 20 procent i w ten sposób uzyskało 40 procent recyklingu – stwierdza Kultys.

Słoweńcy ekologiczni, czy może tylko sprytni?

Wiceszef KIGO wskazuje, że taki właśnie, obejmujący skupy surowców, system raportowania posiadają także takie kraje jak Niemcy, Austria, czy uważana powszechnie za wzór w prowadzeniu recyklingu Słowenia. Potwierdza to również dr Agnieszka Ciechelska z Katedry Ekonomii Ekologicznej Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

 


KOMENTARZE (16)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Dżesika. Śmieci do odbioru przekazują zarządcy wspólnot czy spółdzielni. To ich należy karać. Niech prezesi stoją przy śmietnikach i sprawdzają. Sami nie mogą to podniesie się składki za zarządzanie. A jak będzie ładnie posegregowane, to śmieciarka pofatyguje się do skupu np. złomu i zarobek na ...czysto. Może jest ktoś mądry i wytłumaczy mi kiedy odpady są zebrane selektywnie. Jak na razie nie słyszę spraw sądowych w sporach mieszkaniec firma odbierająca śmieci. To takie obrazki. Musi zaistnieć w systemie element, który udokumentuje ilości śmieci. Inaczej pozostanie tylko manipulowanie statystyką. Ceny za odbiór będą rosły bo co raz trudniej będzie palić te śmieci, czy wypełniać wyrobiska. Dojdą do tego kary dobowe z Unii, i wreszcie inspekcje środowiskowe zaczną to kontrolować. Dodatkowo porządek wymuszą audytorzy. Musi więc powstać stanowisko do przekazywania śmieci, a że było by to rozrzutnością, to w wolnym czasie może fachowo posegregować te odpady. Minipszoki, czy pawilony do segregacji, czy domki EKO-AB, czy takie jak w Nakle muszą powstać. Nie ma się tu na co oglądać. Nie ma innego wyjścia. Może ta świadomość powstrzyma niektóry odruchy wymiotne. rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-04-12 23:29:15 odpowiedz

Do Dżesika: tylko Szwadrony Śmieci zaczajone za kubłami i wymierzające doraźnie kary za brak lub nieprawidłową segregację oraz Inspekcje Robotniczo-Chłopskie, które będą sprawdzać w mieszkaniach ilość kubełków do segregacji rozwiążą w naszym kraju problem selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w za...budowie wielorodzinnej... Tylko takie działania - a nie utopijne pomysły realizowane przez mafię nakielską... portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/system-z-nakla-sprawdzilby-sie-i-w-duzych-miastach,59012.html rozwiń

Dżesika Power, 2017-04-06 16:31:36 odpowiedz

Do Dżesika: Odstosunkuj się ode mnie Pani/panie. Nic o tym systemie nie pisalem. Pokaż proszę statystyki ze Szwecji z domów wielorodzinnych, bloków. Może oni tych mini pszok nie potrzebują? Bo juz są kilka kroków z przodu? Druga sprawa, napisz tez coś na ten temat: Szwecja podobno spala 48% wytwor...zonych odpadów. Jak osiągną cele goz na 2030? rozwiń

Bruno, 2017-04-06 16:19:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE